Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Materialista czy sentymentalista?
Zombik625:
Za wszelkie błędy przepraszam jest to moja pierwsza ankieta, a wracając do tematu:
Tak jak w temacie, interesują was rzeczy materialne typu pieniądze, samochody, biżuteria. Czy stawiacie na emocje typu miłość, radość, szczęście.
Ja osobiście jestem człowiekiem sentymentalnym nade wszystko stawiam różne emocje a rzeczy mogą mieć dla mnie tylko znaczenie symboliczne (np.obrączka ślubna), chociaż pieniądze nie mają dla mnie żadnej wartości, ale niestety nie da się bez nich żyć, choć nie są mi potrzebne do szczęścia. A jaka jest wasza opinia o sobie czy oddali byście wszystkie skarby świata w zamian za odrobię szczęścia, miłości czy może opuścili byście osoby w potrzebie gdyby w zamian dali wam wasz wymarzony samochód?? Czekam na wasze komentarze.
Zauważywszy mój błąd proszę, aby każdy chcący wziąć udział w ankiecie podał jedną odpowiedź.
Kozłow:
Podałeś złą "definicję" materializmu w stosunku do sentymentalizmu. Bo jeśli porównawać je - to przeciwstawiamy pojmowanie świata naukowo - uznając, że nie istnieje nic ponad materię a pojmowanie świata uczuciowo - uznając rzeczy typu demony czy powracające dusze kochanków (jak np. w Mickiewiczowskiej "Romantyczności").
Ankieta powinna brzmieć wartości materialne czy wartości duchowe.
No ale jeśli mam odpowiadać na twoje pytanie - to rzecz oczywista odpowiadam, że wartości duchowe. Gardzę bowiem wszelkim zbytkiem (ale nie bogactwem - w sensie - obfitością czegoś - i nie dla mnie samego) - jako czymś nadnaturalnym, czymś absolutnie niepotrzebnym i jak się w pewnym momencie okazuje - niepraktycznym. Np. 10 kg kolia ze złota jest mniej praktyczna w użyciu niż mały łańcuszek. I nie oznacza to, że jestem jakimś pogrzanym ascetą. Bo żeby egzystować w "naszym", "pięknym" i "kochanym" "świecie" trzeba zdobywać jakiekolwiek wartości materialne - by przetrwać. A w naszej "mądrej", "pięknej" "cywilizacji" europejskiej można sobie pozwolić na jakiś tam mało praktyczny zbytek - jak gra komputerowa. Aczkolwiek durną jest egzystencja w samym materializmie bez pewnej dozy sentymentalizmu - mianowicie - bez chęci, tej "romantycznej chęci" zmiany świata.
Kuwa ale się rozpisałem.
Metztli:
Wszyscy wiedzą (a jak nie wiedzą to właśnie uświadamiam) że pod skorupą słodkości i niewinności kryje się zimna, cyniczna materialistka. Zwykle dbam tylko o własne dobro i o to, co kocham, a że kocham tylko i wyłącznie siebie to inna sprawa. Lecz nie mogę powiedzieć że jestem do końca zła, bezduszna i mam serce z kamienia, bo dla przyjaciół jestem w stanie zrobić wiele. Ale faktem jest że mało robię ot tak, za darmo. Zawsze mam jakiś cel, nie koniecznie związany z zarobkiem.
Pewnie zostanę potępiona za to, że na pierwszym miejscu stawiam siebie i swoje dobro... Jednak przyznaję się do tego, wszyscy o tym wiedzą i przynajmniej nie jestem hipokrytką.
Czaroxxx:
Wartości duchowe... według każdego człowieka mają inne znaczenie. Dlatego ja wolę to co mogę wziąć we własne dłonie, zobaczyć to, poczuć. Ludzie uczuciowi mają ciężej w życiu niż materialiści. Sentymentaliści jak to określiłeś, według mnie są ludźmi słabymi, bez urazy. Kierowanie się sumieniem i pragnieniami duchowymi nie wystarczają w dzisiejszym świecie by móc przetrwać. Bo wszystko jest kierowane pieniędzmi, a jak dla mnie rzeczami które mogę kupić za nie. Oczywiście nie można być zupełnym materialistą bo wszystko się robi po to by w jakiś sposób pocieszyć siebie lub innych. Hmm... Po dłuższym zastanowieniu żałuję, że nie zaznaczyłem obydwu opcji w ankiecie ale cóż. Trzeba myśleć głową a czuć sercem to chyba najważniejsze, żeby nie zatracić się w jednym za bardzo a drugie zupełnie odrzucić.
Azprime:
Obrałem żywot sentymentalisty, żywot kibica. Pewnie myślicie co w tym pięknego? Poświęcenie, który każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których się nigdy nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to My przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze! Nie rozumiem ludzi dla których liczą się rzeczy materialne... bo w końcu co będziecie wspominać jak będziecie dziadkami/babciami? Ile mieliście kasy jak byliście dobrze ustawieni? Gardzę ludźmi, którzy uważają nas za populacje bez przyszłości, którym to ulica kazała obrać taką drogę, a nie inną. Taki właśnie jest ten pierd..... stereotyp Polskiego kibica.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej