Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Germanin Ingmar

(1/2) > >>

Roger:
Drzewa, rzucały cienie na Germanina, który szedł drogą przez las. Miał na sobie postrzępione ubrania i futro, a przypasał sobie parę sakiewek. Ingmar - bo takie nosił imię, chwycił mocniej w dłoń palkę i okrągła, drewnianą tarczę, przędzierając się przez kolejną zaporę, w postaci obalonego drzewa. Miał on około trzydziestu lat i jeszcze tej samej nocy, został uznany za uciekiniera z Germanii.
Tracąc już cierpliwość, przełamał jakieś młode drzewko i zaczął strugać je sztyletem na włócznie, by czymś się zając. Zwykle myślał, że samotna noc w lesie to nic takiego, jednak mylił się. Kiedy ciągle czuję się na plecach oddech ludzi, którzy gonią cię spory kawałek kraju, to wszystko wydaję się obce. Każdy nietoperz, napędza stracha, a dalekie wycie wilków, przypomina jak daleko się jest od domu.
Kolejne krzaki się poruszyły... Chwycić broń? ''Nie!'', krzyknął wreszcie sam do siebie, myśląc że już wariuję, gdy ciągle musi być czujnym. To może być zwykły zając, nie każda istota, która znajduję się niedaleko, musi być wrogiem, albo drapieżcom.
Brakowało mu materiałów na zbudowanie chociaż namiotu, więc zadowolił się małym wgłębieniem, pod wielkim dębem, który stał koło drogi. Odłożył broń, jednak sakiewki z resztkami złota i suchego chleba, przytrzymał w dłoni jeszcze mocniej. Tak właśnie skulony, trzymając resztki tego co ma, zasnął po chwili, nie zdając sobie sprawy, że przekroczył nieswiadomie granicę Gali z Germanią.
Następnego ranka, został obudzony dzięki zimnej wodzie, która ktoś wylał na jego głowę. Natychmiast zerwał się na nogi, ale nawet to mu się nie udało, ponieważ miał przykute ręce i nogi w łańcuchy, przez co się obalił. Rozejrzał się.
Był w środku jakiegoś namiotu, gdzie zauważył koło siebie jeszcze paru przykutych ludzi. Wszyscy leżeli na słomie i sądzac po mokrych włosach, nie tylko on dostał taką pobudkę.
- Niezły połów tej nocy Mawirusie, naprawdę niezły... - usłyszał jak mówi to jakiś Rzymianin, ubrany tylko w długą białą togę i pelerynę podróżną.
- Tak! 3 Germanów, Gal, 2 Helwetów, paru Belgów, Brytów, Gotów i aż 7 Iberow! - odpowiedział legionista, trzymając w ręce gladiusa.
Ingmar spojrzał na innych niewolników i sadzać po ich ubraniach i wyglądzie: tak było w rzeczywistości.
- I jak, wyspani? Spaliście jak gołąbki, kiedy legioniści was wlekli przez las. Ale to pewnie zasługa tego ''preparaciku'', naszego zwariowanego alchemika - odezwał się biczownik.
- Jestem wolnym obywatelem helenskim i chcę natychmiast opuścić to miejsce! - krzyknął Gal.
- Milcz Galu, albo cię sprzedam w hurcie! Ja tutaj o tym decyduję! - powiedział, bogaty Rzymianin.
Dano im trochę chleba, wody i oliwek, wcześniej zdejmując łańcuchy u rąk. Każdy zjadł swoją ''porcję'' w milczeniu, ciągle się rozglądając, ponieważ parę kolejnych legionistów przychodziło do nich, przynosząc najczęściej jakąś wiadomość.
- Teraz weźmiecie się do roboty, jasne? Zaprowadzimy was pod bramy i naokoło obozu, macie zacząć kopać rów. Kilofy i łopaty, już tam na was czekają, a i ostrzegam, że teraz jesteście niewolnikami, więc możecie dostawać baty albo coś gorszego!
Tak też zrobiono. Namiot stał przy bramie z palisadą, więc zanim spojrzeli na resztę obozu warownego, wyprowadzono ich na mały most, obok którego leżały narzędzia.
Ingmar, chwycił pierwszą z brzegu łopatę i zaczął kopać, zaraz z boku podjazdu do bramy, pod którym miała potem płynąc fosa. Jeden z niewolników Germańskich, zaczął pracować koło niego.
- Jak się nazywasz? - spytał.
- Ingmar, a ty?
- Ja jestem Rolf. Z tęgo co wiem, ty podobnie jak ja, zostałeś uciekinierem i byłeś żołnierzem - mruknął cicho, ponieważ legionista nazwany Mawirusem, przechodził obok.
- Pamiętam cię. Byłeś zastępcą generała Orga, w jednak z kampanii na granicach - powiedział Ingmar, a Rolf kiwnął głową twierdząco.
- Chciałem wstąpić do wojska Rzymskiego, ale widać co z tego wyszło... Trzeba będzie jakoś ucięc - znowu ściszył głos, gdy wszyscy już zajęli swoje miejsca pracy, a trzech strażników chwyciło gladiusy i baty, patrolując teren koło nich.
Reszta dnia minęła spokojnie. Doszło paru niewolników, a czasem przyjeżdżali jacyś Rzymianie, z obstawą legionistów. Ingmar i Rolf, rozmawiali kiedy tylko się dało w czasie pracy, o sposobię dzięki któremu mogliby ucięc. Pod koniec dnia, przekonali również do siebie resztę niewolników.
- Na dziś kończycie, bierzcie swoją porcję i wynocha! - usłyszeli głos, którego właściciel rzucił do każdego pakunek z kolacją.
Słonce już zaszło, a las, który otaczał duże polę ze wzgórzem gdzie stał obóz, wydawał się być jeszcze gorszy niż to miejsce. Liście miały ciemne kolory, ziemia była wciąż mokra, a cień, który utrzymywał się na resztkach tego słońca, dawał mroczny wygląd wszystkiemu, co było od nich oddalone.

Asgarhan:
Wstęp do opowiadania niezły, ale jest parę rażących w oczy błędów.


--- Cytat: Evanger w 21 Styczeń 2009, 21:50:44 ---- Ja jestem Rolf. Z tęgo co wiem, ty podobnie jak ja, zostałeś uciekinierem i byłeś żołnierzem - mruknął cicho, ponieważ legionista nazwany Mawirusem, przechodził obok.

--- Koniec cytatu ---

Literówka ;)


--- Cytat: Evanger w 21 Styczeń 2009, 21:50:44 ---- Pamiętam cię. Byłeś zastępcą generała Orga, w jednak z kampanii na granicach - powiedział Ingmar, a Rolf kiwnął głową twierdząco.
--- Koniec cytatu ---

O co chodzi w tym zdaniu? CHyba powinno być w jednej z kompanii na granicy, ale nie wiem ;P


--- Cytat: Evanger w 21 Styczeń 2009, 21:50:44 ---Trzeba będzie jakoś ucięc
--- Koniec cytatu ---

Chyba uciec ;)


--- Cytat: Evanger w 21 Styczeń 2009, 21:50:44 ---Ale to pewnie zasługa tego ''preparaciku'', naszego zwariowanego alchemika - odezwał się biczownik.
--- Koniec cytatu ---

Z tego wynika, że alchemik jest preparacikiem. Fatalny błąd interpunkcyjny, jakich popełniasz dużo. W tym wypadku jednak zmienia on całkowicie sens zdania.

Nie mam zamiaru wypisywać wszystkich błędów interpunkcyjnych, ale dam ci dwa, które poza "preparacikiem" szczególnie mnie rażą.


--- Cytat: Evanger w 21 Styczeń 2009, 21:50:44 ---Drzewa, rzucały cienie na Germanina
--- Koniec cytatu ---

Po co ten przecinek? No ja rozumiem, że w długich zdaniach człowiek może się pomylić, ale w takim zdaniu? Dziecko w pierwszej klasie napisałoby dobrze ;) I to jeszcze na początku opowiadania? ;] Od razu zniechęca do czytania.

Albo tu:


--- Cytat: Evanger w 21 Styczeń 2009, 21:50:44 ---mruknął cicho, ponieważ legionista nazwany Mawirusem, przechodził obok.
--- Koniec cytatu ---

Legionista, przechodził obok. Wydaje mi się, że legionista przechodził obok. A wiem, po co przecinek. Pewnie szedł i zrobił sobie krótką przerwę ;D Nie no, żart. Ale naprawdę popracuj nad tym.

Reasumując, wstęp do opowiadania, bo chyba taki krótki kawałek tekstu może być tylko wstępem, jest dość dobry, ale kłania się interpunkcja i w niektórych przypadkach stylistyka. Literówki daruję, zdarza się, ale następnym razem wyłap je, zanim coś wrzucisz.
Nadałeś opowiadaniu jako taki klimat, czyta się dość fajnie, chociaż jeszcze nie było żadnej akcji, poczekam do jakiejś bitwy, walki czy czegoś. Na razie tylko wprowadziłeś czytelnika w świat opowiadania, ale w sumie, od tego są wstępy ;) Pisz, eliminuj błędy, przyjmuj krytykę i nie zniechęcaj się ;) Motto Asgarhana ;P

6/10

Roger:
Z interpunkcja mam problemy, to wiem. Jednak jezeli chodzi o literowki... Ja je widze gdy juz dam post, bo wczesniej widze tylko scisniete linijki od tekstow i nie wiem czy ''a'' ma kreske u dolu, czy to kawalek ''t''. Postaram sie bardziej tego unikac.
Dzis dam nowy kawalek do tego

JEZELI KTOS CHCE ZDJECIA DLA PANSTW/RAS/BOHATEROW TO PISZCIE W KOMENTARZACH, WTEDY DAM W POSCIE OBRAZKI DO TEGO!

Altair:
Znowu jest mi dane ocenić twoje dzieło. Zacznę od tego, że fabuła troszkę sztampowa, ale osadzona w oryginalnych realiach. Jak w poprzednim dziele które oceniałem, stawiasz przecinki tam, gdzie nie powinno ich być. Przykładowo (przepraszam, że niechronologicznie):

--- Cytuj ---Liście miały ciemne kolory, ziemia była wciąż mokra, a cień, który utrzymywał się na resztkach tego słońca, dawał mroczny wygląd wszystkiemu, co było od nich oddalone.
--- Koniec cytatu ---
Powinno być tak:

--- Cytuj ---Liście miały ciemne kolory, ziemia była wciąż mokra, a cień, który utrzymywał się na resztkach tego słońca dawał mroczny wygląd wszystkiemu co było od nich oddalone.
--- Koniec cytatu ---
Poza tym, ostatnie zdanie jak i większość brzmi trochę jak bełkot. Za długie no i nie rozumiem określenia "resztkach słońca", tym bardziej po co tam jeszcze słowo "tego".

--- Cytuj ---Każdy zjadł swoją ''porcję'' w milczeniu, ciągle się rozglądając, ponieważ parę kolejnych legionistów przychodziło do nich, przynosząc najczęściej jakąś wiadomość.
--- Cytuj ---Tutaj znowu ostatni przecinek niepotrzebny. No ale cóż nie będę wymieniał każdego przecinka w całym tekście bo to by trochę potrwało. Jeszcze jeśli chodzi o stylistykę to sporo literówek, braku polskich znaków i wiele innych, np. 'sadzać' zamiast 'sądząc', czy 'ucięc' zamiast 'uciec'. A znowu tutaj:

--- Cytuj ---- Ja jestem Rolf. Z tęgo co wiem, ty podobnie jak ja, zostałeś uciekinierem i byłeś żołnierzem
--- Koniec cytatu ---
To chyba był żołnierzem i został uciekinierem :) trochę przestawiłeś szyk, poza tym 'tego' a nie 'tęgo'. Czasem też pisałeś jak wspomniałem bez polskich znaków i np. "Gali" zamiast "Galii". Zdarzały się też powtórzenia tego samego słowa w krótkich odstępach tekstu. I na koniec pewne zdanie którego w ogóle nie zrozumiałem:

--- Cytuj ---- (...) Byłeś zastępcą generała Orga, w jednak z kampanii na granicach
--- Koniec cytatu ---

Dalej, jeśli chodzi o budowę opowiadania.

Znowu prawie połowa to dialogi. Bohatera praktycznie nie opisałeś, nie wiadomo jak wygląda ani jakim jest człowiekiem. To samo się tyczy reszty postaci. Akcja niezbyt dynamiczna, ale to na razie wstęp. Jednak opisujesz też mało czynności, które robią, tj. "przyszli, pokopali, poszli". Nie ma miejsca na opis lokacji, czy wykonywanych czynności.

Są też nieścisłości merytoryczne, a zatem.

Na pewno Rzymianie nie byli tacy pobłażliwi dla niewolników... dobrze że jeszcze im pięciogwiazdkowego hotelu nie załatwili. Znowu pan Ingmar jako uciekinier - tak naprawdę dokładnie nie wiadomo od czego - miejsce na nocleg wybrał przy drodze?.. cóż no jak ja bym uciekał to raczej stroniłbym od dróg i miejsc, gdzie mogą pojawiać się patrole czy coś takiego. Jeszcze ta sprawa, że tak naprawdę w tych czasach plemiona barbarzyńskie jak Galia, Germania i inne nie posiadały raczej wyraźnych granic terytorialnych :). A i skąd na tej domniemanej granicy Germanii z Galią wzięli się Iberowie, czy Brytowie? A i jeszcze:

--- Cytuj ---- Jestem wolnym obywatelem helenskim i chcę natychmiast opuścić to miejsce! - krzyknął Gal.
--- Koniec cytatu ---
No sam powiedz, czy zwykły, nieokiełznany barbarzyńca schwytany przez Rzymian, będący w takiej sytuacji, że jeśli się przeciwstawi to zginie, powiedziałby coś takiego? Bo ja szczerze wątpię. A i jeszcze chyba 'helleńskim', a nie 'helenskim'.

To tyle i jak wspomniałem nie będę oceniał w cyferkach, ale powiem że w moich oczach to na razie wstęp prezentuje się słabiutko... No ale nie poddawaj się, pisz dalej, moje pierwsze opowiadania wcale lepsze nie były więc nie ma się co łamać. Dokładna i surowa krytyka + chęci i talent potrafią stworzyć naprawdę dobrego pisarza. No chyba że to twoje już któreś z kolei opowiadanie to troszkę gorzej :). Tymczasem gdybyś miał czas to mógłbyś ocenić moje dzieło. http://gothic.gram.pl/forum/index.php/topic,11480.0.html

PS:

--- Cytuj ---Z interpunkcja mam problemy, to wiem. Jednak jezeli chodzi o literowki... Ja je widze gdy juz dam post, bo wczesniej widze tylko scisniete linijki od tekstow i nie wiem czy ''a'' ma kreske u dolu, czy to kawalek ''t''. Postaram sie bardziej tego unikac.
Dzis dam nowy kawalek do tego

JEZELI KTOS CHCE ZDJECIA DLA PANSTW/RAS/BOHATEROW TO PISZCIE W KOMENTARZACH, WTEDY DAM W POSCIE OBRAZKI DO TEGO!
--- Koniec cytatu ---
No to bardzo łatwy sposób - pisać w Wordzie, jeśli nie masz to ściągnij, tudzież w najnowszym firefoxie. Będzie ci podkreślać błędy, bajer nie? Zdjęcia czy obrazki? Lepiej pisz więcej opisów...

--- Koniec cytatu ---

--- Koniec cytatu ---

Roger:
Niestety, ja nie mam polskiego komputera by wordowi sie zachcialo mi poprawiac literowki polskie. Ufam sobie, ze pisze dobrze.
Opisy, opisy... Beda, spokojnie! Wszystko co wymieniles, bedzie wytlumaczone i opisane, to bylo cos w rodzaju niedokonczonego prologa i jednoczesnie wstepu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej