Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyspa Raanaarów

<< < (4/5) > >>

Canis:
Zacząłeś coraz bardziej odczuwać brak tlenu, zaczynasz pomału się dusić w dusznym pomieszczeniu, a lampy zaczęły gasnąć...

Tym razem ujrzałeś na tablicy wypisane coś przypominające krótki wiersz...

Devristus Morii:
//W końcu doszliśmy do wioski. Wioska jest zniszczona, a ziemia jałowa. W powietrzu czuć zaduch i powiew śmierci :P

- To teraz szukamy ludzia, który by nam powiedział coś na temat Maga.

Sorryy Nie tu :P Do skasowania :P

Co to już się nie można pomylić, Elrondzie?

Elrond Ñoldor:
// owned... :huh:  Nie, nie można :P

- Cholera - zaklął elf i teleportował się na zewnątrz, tuż przy wejściu do jaskini, a raczej zatopionego wejścia. Pooddychał, powciągał parę razy powietrze głęboko i teleportował się z powrotem, tym razem nie chciał marnować tak szybko tlenu. Schylił się i wziął do ręki tabliczkę z najniższej półki...

Canis:
Zanim lampy zgasły zdążyłeś przeczytać nagłówek napisany naszą wspólną kaligrafią - mową: "przygody Koziołka matołka".

Lampy zgasły, a ty dusisz się, dopada cię silny kaszel, odczuwasz ból w piersi.

Elrond Ñoldor:
Elf teleportował się z powrotem. Usiadł jak dziecko tępo patrząc się przed siebie. Westchnął, nabrał powietrza i teleportował się z powrotem. Tym razem nie oddychał bo wiedział że nie ma tlenu. Podszedł do tabliczki która położył na ziemi i wziął ją pod pachę. Wziął również mikstury i teleportował się do Paktu.
- Znalazłem to co chciałeś - powiedział.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej