Tereny Valfden > Dział Wypraw

Podziemia

<< < (4/5) > >>

Devristus Morii:
No to do zobaczenia na końcu - rzucił Dev i ruszył prawą stroną. Po chwili do tarł do drewnianych drzwi.
- Czy oni znali tylko drewno do robienia tych durnych drzwi?
Kopnął drzwi i wszedł do pomieszczenia...

Elrond Ñoldor:
W którym znowu nic nie było...

Elrond stanął przed ostatnimi drzwiami które miał przekroczyć na tym poziomie. Były drewniane. Miały prymitywną klamkę. Pociągną, ale drzwi były zamknięte. Kopnął  z całej siły. Raz, drugi. W końcu ustąpiły. Wszedł do pomieszczenia. W jednym z kątów stała skrzynia. Podszedł i stwierdził że zamyka ją stary zaśniedziały zamek. Rozwalił go mieczem. Otworzył wieko i stwierdził że w skrzyni jest tylko o odrobinę miej kurzu niż na podłodze wokół niego. Wyszedł z pomieszczenia...

Devristus Morii:
- Co raz mniejsze te pomieszczenia.
- Po zbadaniu sali wyszedł na korytarz. Przesuną się kawałek w prawo, a tam były ...drzwi. Co za dziwny zbieg okoliczności. To nie były zwykłe drzwi, ale drewniane z elementami żelaza. Co z tego, że były spróchniałem. Dev powoli podszedł do niech i uderzył je. Te bez żadnych wątpliwości ustąpiły. Dev wszedł do środka i znalazł...

Elrond Ñoldor:
// Kurz, nic więcej.

- No dobra - powiedział do zbliżającego się Devristusa. - Został ostatni poziom.
Elf z demonem poszli w duł schodami. Tym razem trwało to niemiłosierni długo, aż odczuli wilgoć i zaduch. Znaleźli się w jednym pomieszczeniu. Nie było tam żadnych drzwi. Przez szpary w kamieniach przeciskały się korzonki drzew wraz z wszechobecną wilgocią. Elfowi zdawało się że niedaleko nich jest jakieś podziemne jezioro. Po krótkich oględzinach znaleźli to co szukali. Starą skrzynkę i obok niej zakurzoną kryształową czaszkę.
- Co bierzesz?

Devristus Morii:
- Stary jestem więc dźwigać nie będę - zaśmiał się Dev - biorę czaszkę, ponieważ bardziej pasuje do Demona.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej