Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Wasz strach
L.E.N.I.N:
Mój lęk przed pająkami powstał gdy w 2 klasie kolega mi powiedział że jego kolega miał ptasznika aż któregoś ranka zauważył ranę na nodze a pająka nie było w pudełku więc wiadomo o co chodzi i nie będe się rozpisywał
Baś-ka:
--- Cytat: diego123 w 02 Styczeń 2009, 17:51:44 ---Jak byłem mały to się bałem Muminków i tego dziecka na opakowaniu Pampersów. :D
--- Koniec cytatu ---
--- Cytuj ---Prawda ja nie chciał bym spotkać wszystkich teletubisiów.Wyobraź sobie sytuacje:Wchodzą do ciebie teletubisie biorą cię w ręce i niosą cię do swojej pracowni podłaczają cię do swojego wysysacza mózgów(odkurzacz teletubisiów)i wysysają ci mózg a na koniec wchrzaniają w ciebie serię z karabinu maszynowego M1919A6 kaliber 0,30 cala :P
--- Koniec cytatu ---
Ile wy macie lat?
Boję się paru rzeczy, głównie psów bo często muszę zwiewać jak natrafię gdzies na mieście na taką sforę. Boję się też wszystkich robali i pająków. Boję się też wirusów i chorób, i węży. Najbardziej się boję niewyjaśnionych zjawisk jak duchy czy demony.
Azariel:
Nie no,nie śmiejcie sie ze mnie,ale boje się...psów.Pamiętam,że jak byłem mały miałem sen,że gryzie mnie pies sąsiada.Od tego czasu mam paniczny strach do psów.To znaczy miałem,bo czas leczy rany,nawet chce miec psa,tylko kasa potrzebna,ale i tak kiedy na chodniku wieczorem idzie naprzeciw mnie pies,to nogi mi troche drętwieją.
L.E.N.I.N:
Ja też się niektórych psów boję.nie mam lęku gdy podejdzie do mnie jakiś ratlerek czy jamnik ale jak widze rotwailera boxera czy jakiegoś innego dużego kundla to przełykam śline
Serail:
Bez urazy, ale wychodzi na to, że cioty z was... Czegoż z kolei ja się boję? Zastanówmy się przez chwilę, na pewno nie dementorów (Kuzynka jak czytała tamtego posta, to mi podała jakąś formułkę na wygnanie dementora, ale zapomniałem jak brzmiała ^^), koników polnych też się nie boję. ;]
Myślę, że tak jak każdy odpowiedzialny chłop obawiam się, że mnie w końcu z tej roboty wyleją, że zaliczenia na studiach nie dostanę, śmierci się nie boję, bo ona sprawia, iż wszystkie zmartwienia odchodzą, no chyba że śmierć w cierpieniu, to jest już inna sprawa. To chyba wszystko, ach, boję się jeszcze że dziewczyna w końcu się na mnie autentycznie zdenerwuje i się ze mną pożegna... na wieczność. ;p
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej