Tereny Valfden > Dział Wypraw
Problemy na wsi
Mantos:
Drzwi otworzyły się z impetem, wieśniacy rzucali w ciebie czosnkiem, po chwili przewrócili cię na ziemię i zaczęli okładać kijem. Nagle jedna z kobiet powstrzymała mężczyzn.
- Zobaczcie. Czy on wygląda na potwora? Ino we łbach wam się poprzewracało od gorzałki. Biedny, cały pobity. Posadźcie go tu - chłopi chwycili cię i posadzili na krzesło, które stało obok stołu - Oj biedactwo, nic ci te cepy nie zrobiły?
Daedagor:
- Eh... nic. Ale żądam odszkodowania i to w złocie xD. A tak w ogóle to nazywam się Daedagor należę do Zakonu ÂŚwitu i przysłano mnie tu aby wam pomóc no z tą "nieczystą siłą". To jak będzie mogę liczyć na współprace ? Opowiedzcie mi o tym. Gdzie to atakuje i w którą stronę mam się udać ? - spytał się Daedagor mieszkańców wsi.
Mantos:
- Oj nie dobrze niedobrze. Dziewki i chłopy nam porywa. To od Roka zza miedzy się zaczęło. Jak do lasu po drzewo był szedły to już nie wrócił. Myśmy myśleli że to go wilki pogryzły, ale nie było żadnego śladu. Ty to idź do starszej wioski, ona to trzy chaty od nas mieszka. Ona wie co to się wyprawia....
Daedagor:
- Bardzo dziękuje za pomoc. Dużo mi pomogliście. No nic to ja idę do tej starszej wioski - powiedział członek Zakonu, który wyszedł z domu i ruszył trzy domki dalej. - O jest to tutaj. No to zapukam, ale mam nadzieje, że ona mnie chociaż nie zaatakuje...
Mantos:
Drzwi otworzyła przygarbiona staruszka. Pomarszczona jak rodzynek
- Czego chcesz przybłędo?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej