- Na początek możemy trochę postrzelać, ja z ziemi, ty z powietrza. W razie czego może zdążysz mnie ostrzec jakby coś chciało mnie zadźgać od tyłu. Chociaż znając Cię, to nie sądzę, żebyś wytrzymał długo bez posiekania kogoś. - Powiedział z lekkim uśmiechem. - Zobaczymy jak będzie. Na razie ruszajmy.
Ledwo elf wybiegł za umocnienia, doskoczyło do niego dwóch ogrów. Wyjął miecz, po czym ciął jednego w ramię. Drugi z przeciwników zamachnął się na milicjanta. Momo widząc zmierzającą wprost w jego głowę ogrową maczugę, wykonał blok z odbiciem. Broń przeciwnika odskoczyła z wielką siłą od blokującego ostrza, po czym wyleciała z jego dłoni lądując kilka metrów za nim. Milicjant wykończył przeciwnika wykonując szybkie pchnięcie w jego klatkę piersiową. Słysząc kroki nadbiegającego z tyłu drugiego potwora, wyrwał miecz z martwego ciała i wykonał szybkie pchnięcie w tył. Broń podstępnego ogra upadła na ziemię, jak i za moment on sam, wykrwawiając się przez głęboką ranę w brzuchu. - Gdzie jest Bela? - zamruczał do siebie elf - Mam nadzieję, że zaraz doleci, bo robi się naprawdę ciężko.
Zabite Ogry: 2597
Zabite Guiralony: 1357
Zabite behemoty: 337