Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wojna z Meanebem - posterunek Atusel
Alfeim:
Wstałem i nieśmiało zbliżyłem się do reszty oddziału.
- Przemawiaj królu, nie trzymaj nas dłużej niepewności!
Kapii:
Kapii rzekł:
Czekam na rozkazy Królu!
Isentor:
- Foltest udaj się do ludzi przy działach. Przekaż, że mają rozpocząć ostrzał jak tylko spostrzegą wrogie okręty.
- ÂŁucznicy i kusznicy zając pozycje na dachach. Pozostali zająć posterunki w wiosce. Dzięki temu wróg nie przedostanie się do środka.
Isentor skierował swoje słowa do sierżanta...
- Oddział 1200 piechoty udajcie się do lasu i tam skryjcie. 800 łuczników obierzcie dobrą pozycje kryjąc się w kurhanach na południe od wioski. Czekajcie na pocisk światła, gdy go ujrzycie wystrzelcie w zachodni posterunek tyle salw ile zdołacie.
Udałem się do najbardziej wysuniętego na zachód posterunku, znajduje się na miejscu bramy wjazdowej do wioski. Oparłem się o stos worków z ziemią, spojrzałem przed siebie.
Baś-ka:
Rahtar słysząc te słowa wdrapał się na dach karczmy która była dość wysokim domem, po czym naładował kuszę naciągając ją i wkłądając bełt w łoże. Usiadł na dachu i spojrzał w kierunku morza wypatrując okrętów wroga.
Alfeim:
Wybrałem pozycje obok dachów, by w miarę możliwości móc osłaniać łuczników i kuszników przed atakami z dołu.
- Jest ciemno ... - rzekłem - To dobrze, nikt nie zauważy mojego ostrza w ciemności.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej