Forum dyskusyjne > O grach, programach i sprzęcie

Edycja Rozszerzona Wiedźmina

(1/5) > >>

Grison:
Wiedźmin Edycja Rozszerzona, czyli polskie eskapady, a w wolnym tłumaczeniu: "A miało być tak pięknie". Pierwsze, dotknięte słowotokiem zdanie mojego postu powinno nieco wyjaśnić me odczucia co do owej gry, a w zasadzie uaktualnienia/dodatku. Na forum jest już dosyć obszerny temat poświęcony "Wieśniakowi" jednak chciałbym aby tutaj użytkownicy mieli gniazdko uwite przez wujka Grisona tylko po to aby móc popsioczyć bądź pochwalić ER.
Tak więc... jako, że jestem szczęśliwym posiadaczem Wiedźmina i zadowolonym konsumentem, który kupił podstawkę, postanowiłem dodać memu szczęściu świeżości poprzez kupienie Edycji Rozszerzonej. Niestety premiera update, którego zamówiłem została przesunięta (suprise). Dlatego też ja jako przedstawiciel bystrej i zaradnej młodzieży polskiej (nie mylić z Wszechpolską), wystukałem zgrabnymi paluszkami na klawiaturze link do oficjalnego wiedźmińskiego forum. Tam też jako rasowy "tonący chwytający się brzytwy" zacząłem szukać przysługujących mi plików ER do pobrania legalnie i za darmo. Znalazłem! Hura-hejho! Uaktualnienie pobiera się... potem tylko żmudny proces zamiany plików i można cieszyć się Geraltem biegającym tu i tam. A właśnie... biegającym. Jedną z poprawek na które tak czekałem miała być możliwość chodu kiedy gracz tego chce. Co prawda chyba nigdzie tego nie zapowiadano ale w końcu ER miało zostać wprowadzone na poziom "niemal doskonały" tak jak to nieraz czytałem w barwnych newsletter'ach, reckach i reklamach. Dalej... nieco, powtarzam nieco głupkowate zadanka w dodanych przygodach. Liczyłem na coś więcej aniżeli "przynieś mi to, a ja znikąd dam ci coś do czegoś o czym nie mam pojęcia" ;] Może się czepiam alem człek wrażliwy na takie pierdoły. Kto zagra ten być może wyczuje o co mi biega. Next... brat skakania, w podstawce dla Geralta przeszkodą była nawet deska stojąca 10 cm nad poziomem gleby. W ER się to nie zmieniło. Może to wina sędziwej już Aurory ale w końcu w czasie walki Geralt wykonuje wszelakie "fikołki" bez mrugnięcia oczkiem. Kolejnym, chyba największym mankamentem ER są stroje npc'tów. "Koniec z armią klonów" - jak ktoś kiedyś krzyczał. Tak, tak. ÂŻegnaj armio klonów, witaj armio kolorowych klonów, bo tak można określić zmiany w strefie outfitów. Np. zamiast 10 chłopów w zielonych koszulach i czarnych spodniach mamy 5 chłopów takich jak wcześniej, i 5 z czerwonymi koszulami. Ot cała mecyja. Daj mi pan farbki, a ja ci pomaluje ubranka nie zmieniając w nich nic (chyba), że już o takich samych mordkach nie wspomnę. Jednym, poniekąd przejrzystym zdaniem mógłbym to określić tak: "a tu ciągle jedno i to samo". No przepraszam... mamy do dyspozycji chyba ze dwa zupełnie nowe pełne wizerunki. Pierwszy to jakaś czarodziejka, nie lubiąca nosić na sobie zbyt wiele materiału (może to i dobrze ;]), a druga to zagubione dziecko ze skłonnościami sadystycznymi. Swoja drogą, te tekstury mi się podobają. Warto nadmienić, że były one dostępne już w patchu 1.3. Do tego namiot i młyn, to chyba wszystko. Co jeszcze... co jeszcze... ah tak! Geralt! Jak zawsze ponętny i przystojny ale niestety występujący w takich samych łaszkach w obu przygodach ;/ To samo tyczy się Jaskra. Siedzący w kiciu poeta ma na sobie takie same ciuszki jak w wątku głównym toczącym się kilka lat potem. Może się czepiam ale jak "doskonała wersja gry" to samo przez się rozumie ;p Inni Npc też dobrze nie wychodzą. Sierżant w "Misiu Kudłaczu" wygląda jak brat bliźniak Wielkiego łowczego królewskiego, Miłka wygląda jak Alina, główny Wyzimski zbir wygląda jak kowal z Odmętów, a napotkani bandyci i przybysze z Rivi do złudzenia przypominają Baraninę. Wielka szkoda ;/ O takich samych kwestiach dialogowych jak w wątku głównym już nie będę mówił za dużo (polecam rozmowę z kelnerką z karczmie). Bóg zapłać, że chociaż Carmen i Siemko w wątku głównym wyglądają inaczej. Czas goni tak wiec na koniec napiszę, że się lekko zawiodłem na ER. Co będzie dalej z Wiedźminem czas pokaże...

Zapraszam do dyskusji o ile komuś się nie spodoba zbieżność z tematem "Wiedźmin" i mój topic nie wyląduje w koszu ;p

Patty:
A ja się tyle naczytałem o zaletach Edycji Rozszerzonej, a tu tak wujek Grison mnie zawiódł. I szkoda. Czyli raczej nie warto kupywać czy tam ściągać, tak? ÂŁe, szkoda, że skoków nie ma, toż to było w "jedynce" Gothica, a produkcja sędziwa już. A te 250 nowych animacji nikt nie wie do czego? Coś koło teog miało być, wyjaśnij proszę, czy mają jakiś oddźwięk w grze.

Czaroxxx:
Całe szczęście jak Grison kupiłem wcześniej podstawkę, bo tak zapewne sromotnie bym się zawiódł. Dobrze, że przez myśl mi nawet nie przeszło kupowanie ER bo wszystko można z neta pobrać bez zbędnego wydawania pieniędzy. Oczywiście taka edycja jest znakomita dla osób które do tej pory nie nabyły tej bądź co bądź bardzo dobrej gry ponieważ zaoszczędza się czas na ściąganiu owego dodatku. Mnie to tam nie przeszkadza, że wydłużyli grę, "poprawili" parę rzeczy skoro nie trzeba płacić za te dodatkowe atrakcje. Jedynie czego żałuje to tego, że jak napisał Grison tak naprawdę wiele w grze nie zmienili jeśli chodzi o wyglądy postaci bo jest to naprawdę irytujące kiedy widzi się 50 takich samych wieśniaków a co do kobiet to mi nie przeszkadzają bo jeśli chodzi o wiedźmina to naprawdę dobrze w nim wyglądają i nawet jeśli się powtarzają to jest na czym zawiesić oko.

Respev:
Ja zakupiłem "Rozszerzoną Edycję" i powiem szczerze - nie widzę dużych różnic. Najbardziej bolą mnie te błędy, które nie zostały poprawione w żadnym patchu (np. "sunięcie" Geralta po powierzchni w pierwszych ułamkach sekund rozpoczęcia ruchu). To, co zrobiono z "masą", czyli postaciami humanoidalnymi, jest naprawdę żałosne. Tu już nie chodzi o sam wygląd (ubrania i tak dalej), który został nieco zmodyfikowany, ale także o kwestie dialogowe. Stoi sobie czterech chłopów w kupie. Podchodzę do nich, każdego z nich zagaduję i nie dość, że każdy mówi tą samą kwestię, to jeszcze tym samym głosem. Wszyscy wielebnopodobni oraz staruszki, mieszczuchy i kupcy wyglądają tak samo pomimo tych wszystkich zmian. Najbardziej żałosny jest tytuł, "Edycja Rozszerzona" - że niby co?! A co tam było takiego, czego nie było w normalnym wydaniu Wiedźmina? "Making of" było w podstawowej wersji, prawda? To samo z soundtrackiem i "muzyką inspirowaną grą". Opowiadanie o Wiedźminie też było. Więc co tu cholera dodali w tej "Edycji rozszerzonej"? Dwie, nowe krótkie przygody, które są nudnawe jak flaki z olejem i zintegrowany patch 1.4? To jest ta "Edycja Rozszerzona"? ÂŚmiech na sali! Przecież jakby Wiedźmin trafił do "Platynowej kolekcji" to też byłby od razu spatchowany! Wobec tego co nam daje ta Rozszerzona Edycja? W rzeczywistości dwie, bardzo krótkie, a zarazem w moim odczuciu bardzo nudne przygody, które można ściągnąć za darmo (!) ze strony twórców. Czym jest "Rozszerzona Edycja"? Ano marketingowym chwytem. Po co go przygotowywano? Ano po to, że CDProjekt RED nie chciał, by gra trafiła do "Platynowej kolekcji". Postanowili nabić ludzi w butelkę i drugi raz wydać to samo. Jakby jeszcze tego było mało, opowiadanie "Wiedźmin" zawiera literówki oraz błędy typu "w.końcu". Kto wydaje za przeproszeniem taki "syf"? Jaja sobie robią z klienta? A gdyby nie było (przynajmniej dla mnie) tych zbędnych dodatków, to ile by ta gra kosztowała? 30zł? Nie oszukujmy się, soundtrack otrzymujemy razem z grą, w innych grach za soundtrack płaci się osobno do 40zł. A co z wydrukowaniem mapy na formacie A3 (?), filmem i "muzyką inspirowaną grą"? Wartość tych dodatków spokojnie przekroczyłaby 50zł. Twórcy w "making of" mówią, że stworzyli świat żywy - gdzie do jasnej cholery? Gdzie u licha to widać? 9/10 postaci w grze to nic nieznaczące kukły, z którymi nie można zamienić ani słowa. Pierwszy rozdział - Podgrodzie. Rozumiem, zaraza i te sprawy, ale do licha - to jest żywy świat? Pola, puste ścieżki, parę starych bab i chłopów i tyle. No i co tam jeszcze było... ano tak, dużo rzeczy występujących w grze jest... hmm... głupia? Proszę mi powiedzieć, co np. po pokonaniu Bestii w pierwszym rozdziale robi Ghul przy jednej z chat niedaleko karczmy? Stoi dupą obrócony do drogi. Wyszedł sobie na spacerek w blasku księżyca akurat wtedy, gdy pojawiła się bestia?


--- Cytuj ---Next... brat skakania, w podstawce dla Geralta przeszkodą była nawet deska stojąca 10 cm nad poziomem gleby. W ER się to nie zmieniło. Może to wina sędziwej już Aurory ale w końcu w czasie walki Geralt wykonuje wszelakie "fikołki" bez mrugnięcia oczkiem.
--- Koniec cytatu ---
Aurora nie ma takich możliwości. Zobacz na inne gry na silniku BioWare. Wszędzie to samo.


--- Cytuj ---A te 250 nowych animacji nikt nie wie do czego? Coś koło teog miało być, wyjaśnij proszę, czy mają jakiś oddźwięk w grze.
--- Koniec cytatu ---
Nie widzę praktycznie żadnej różnicy w gestykulowaniu i ogólnej mowie ciała. Czasem coś tam Geralt zegnie łapę, czasem coś machnie i tyle. Nic nadzwyczajnego. Jak dla mnie, to oni tam dodali tylko kilka nowych animacji. No, może trochę przesadzam, ale na pewno jest ich dużo mniej niż 250.

Grison:
Wczoraj nie opisałem wszystkiego bo rodzicielka biła bukowym kijem po głowie dlatego musiałem wyłączać ;] A tymczasem...


--- Cytuj ---A ja się tyle naczytałem o zaletach Edycji Rozszerzonej, a tu tak wujek Grison mnie zawiódł.
--- Koniec cytatu ---
Nie zwódł tylko wskazał właściwą drogę ;]


--- Cytuj ---Czyli raczej nie warto kupywać czy tam ściągać, tak?
--- Koniec cytatu ---

To nie tak. Jeśli posiadasz wersję podstawową i bardzo ciekawi cię jak wygląda coś tak rozreklamowanego co zostało spartolone to śmiało ściągaj pliki ER. 


--- Cytuj ---ÂŁe, szkoda, że skoków nie ma, toż to było w "jedynce" Gothica, a produkcja sędziwa już.
--- Koniec cytatu ---

No to wina Aurory, tak więc za bardzo czepiać sie nie wypada. Mimo to szkoda, że bohater blokuje sie na małych skarpach ziemi i niepozornych deseczkach. Czyż nie można by było zrobić jakiejś animacji gdzie to Geralt przeskakuje przez płot?


--- Cytuj ---Nie widzę praktycznie żadnej różnicy w gestykulowaniu i ogólnej mowie ciała. Czasem coś tam Geralt zegnie łapę, czasem coś machnie i tyle. Nic nadzwyczajnego. Jak dla mnie, to oni tam dodali tylko kilka nowych animacji. No, może trochę przesadzam, ale na pewno jest ich dużo mniej niż 250.
--- Koniec cytatu ---


--- Cytuj ---A te 250 nowych animacji nikt nie wie do czego? Coś koło teog miało być, wyjaśnij proszę, czy mają jakiś oddźwięk w grze.
--- Koniec cytatu ---


No tak jak Respev napisał. Jest kilka nowych gestów. Tutaj ktoś machnie rączką, odwróci głowę, potrząśnie ramionami czy poprawi rękawicę. Rzeczywiście wygląda to lepiej niż w podstawce ale nadal "Wiedźmin" nie ma pod tym względem startu do powiedźmy "Masz Effect". Mimika dalej prezentuje się źle, i nie skrzywdzę nikogo gdy napiszę, że wygląda wręcz opłakanie. Beznamiętne wyrazy twarzy nie wyrażające za wiele czy to się z kimś kłócimy czy tez wygłaszamy komplement. Tak to wygląda ;p


--- Cytuj ---Wobec tego co nam daje ta Rozszerzona Edycja? W rzeczywistości dwie, bardzo krótkie, a zarazem w moim odczuciu bardzo nudne przygody, które można ściągnąć za darmo (!) ze strony twórców. Czym jest "Rozszerzona Edycja"? Ano marketingowym chwytem. Po co go przygotowywano? Ano po to, że CDProjekt RED nie chciał, by gra trafiła do "Platynowej kolekcji". Postanowili nabić ludzi w butelkę i drugi raz wydać to samo.
--- Koniec cytatu ---

W zasadzie tak to można podsumować. Liczyłem na sporo jednak czego można oczekiwać od produktu, który i tak można pobrać za darmo? W wątku głównym poprawiono te rzeczy, na które najbardziej narzekano (w tym i ja narzekałem). Mówię tutaj np. o zmienienie outfitów Siemka i Carmen, które nie różniły się niczym od ich mniej znaczących odpowiedników. Co do przygód, to rzeczywiście są nudne. Przeszedłem każdą po razie raczej nie zamierzam robić tego ponownie. Jedynym ratunkiem jest zmieniony wątek główny, który mam zamiar ukończyć za jakiś czas. Ale już teraz mogę napisać, że nie oczekuję za dużej ilości zmian i poprawek w dalszych rozdziałach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej