Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

" Losy świata " -> moje opowiadanie

(1/2) > >>

Ptaszeczek:
" Losy świata "

Witam wszystkich ,


Chciałbym przedstawić wam moje opowiadanie , którego nazwa brzmi " Losy " , a jego tematyką są dalsze losy bezimiennego , zakładając , że skończył grę drogą Adanosa :)
Ostrzegam że nie umiem pisać , więc prosze mnie tak strasznie nie besztać jeśli łaska ;(

tak więc życzę miłego czytania :)

Część pierwsza ,

... Bezimienny staje koło kamiennej bramy, używa dwóch berł , po czym portal się otwiera...
Xardas schylił głowę ku bezimiennemu i powiedział :
- No więc , w takim razie ruszajmy.
Bezimienny odparł :
- No to ruszajmy.

Dwóch śmiertelników przekroczyło portal , po czym zatrzasnoł się za nimi... nagle bezimienny wraca się , podchodzi do zamkniętego portalu i przygląda mu sie...
Bezimienny: Xardasie , czy możemy jeszcze wrócić???
Xardas: Obawiam się , że nie... przeciez już ci to tłumaczyłem... choćmy dalej.

Xardas i Bezimienny ruszyli ku niezbadanym krainom , bezimienny podziwiał przyrodę , otaczające ich lasy , łąki , polany... dostrzegł nawet biegające w oddali płochliwe jelenie.
I tak szli sobie cichutko bez rozmów przez kilka godzin. Nagle bezimienny zatrzymał się i powiedział:

Bezimienny: Ale tu nudy... przecież tu nic nie ma !! same drzewa , kwiaty , trawa , jakieś tam zwierzęta i to wszystko ! ... żadnych ludzi , czuję się okropnie.
Xardas: spokojnie przyjacielu , wszystko ci wyjaśnię , narazie choćmy.

Bezimienny i Xardas zaczeli iść dalej i tak sobie szli aż do wieczora...

Bezi: robi się już pózno ... może rozbijemy tu obóz i prześpimy się do rana ???
Xardas: nie , to ... to znaczy tak .. prześpijmy się , masz rację.

Bezimienny zaczoł szukać drewna na ognisko , a Xardas stanoł na uboczu , koło sosny i zaczoł niespokojnie sie zachowywać ,a nawet co najmniej dziwnie.
Po kilku minutach bezi przyniósł drewno i rozpalił ogień, po czym spostrzegł stojącego Xardasa... Bezimienny podszedł do niego , a ten nagle sie odwrócił i rzekł:  No dobra kolego .... tu się kończy twoja przygoda !!!!
bezi: słucham ?? odbiło ci czy co ??
Xardas:  Ależ ty jesteś głupi i naiwny... ale dobrze , moje rzeczy się spełniły !!!
bezi: o czym ty bredzisz do jasnej cholery !!??
Xardas: Giń psie !!!! Beliarze zniszcz go !!! - po tych słowach Xardas wziął runę " totalna destrukcja " i wymierzył ją w stronę bezimiennego.
- HahahahahahaAaaahahahahahahaha ... po czym z całej mocy uderzył zaklęciem, jednak niestety coś poszło nie tak i zaklęcie powróciło spowrotem do tego , co je wypuścił. Xardas jęknoł i legł na ziemię. Wyglądał jakby duch z niego wyzionoł.
Bezimienny nie wiedział co robić , wiedział że Xardas nie żyle , ale nie wiedzial co czynić dalej.
Xardas mnie zdradził ??? o co jemu chodziło , dlaczego chciał mnie zabić ?? - mówi po cichu do siebie bezimienny... A wiedziałem... WIEDZIAÂŁEM !! - wrzasnoł , że jemu nie można ufać!!!! Dlaczego ja mu zaufałem !!!! mogłem te zasrane artefakty poświęcić swojemu bogu Innosowi ! a ten pindol mnie znowu zdradził i chciał do tego zabić...
Bezimienny skończył krzyczeć po czym schylił się nad ciałem Xardasa i zaczoł je targać, bić...,
rodzierał je , dziabał mieczem i wrzeszczał - Dlaczego mi to zrobiłeś !!!!!!!! dlaczego !!!!!!.
Po chwili przestał ... ale nagle złapał się za głowe jak zobaczył rozszarpane ciało Xardasa...
Ahh.. dobrze ci tak zdrajco ! - odparł bezi sam do siebie , po czym wstał i poszedł w ciemną noc z pochodnią. Gdy tak szedł , rozmyślał jak by tu wrócić do świata...
Po kilku godzinnym marszu doszedł do kamienej bramy , ale był już tak zmęczony , że ledwo co stał na nogach. No dobra , musi dać się to jakoś otworzyć - pomyślał... - berła zostały po drugiej stronie... no nie wiem... bezi sobie rozmyślał a tu stąd nizowowąd portal sie przed nim otwiera.. bezi nie może uwieżyc na własne oczy.
- no no , jestem spowrotem , pójdę sobie do Vengardu - pomyślał bezi , po czym ruszył z pochodnią w ciemną noc. Po kilkunastu minutach dostrzegł światła miasta.
- No tak , ale przecież wyeliminowałem rhobara dla tej świni... teraz będą mnie ścigać. Muszę się jakoś zakamuflować. Bezimienny popatrzał w trawę i zobaczył leżący na ziemi hełm ze zbroji paladyna. W końcu wpadł na pomysł , że założy go sobie na głowe i nikt go nie pozna.
A więc założył hełm i podszedł do północnej bramy odbudowanej już stolicy. Został zatrzymany przez strażników.
Straznik : Zaczekaj kolego , tędy nie przejdziesz.
Bezi: Dlaczego ??
Strażnik: Już po twoim obszarpanym wyglądzie widać , że jedyne co ze soba przynosisz to kłopoty!.
nagle strażnik wyjął pohodnię , zapalił i machnoł koło głowy bezimiennego, po czym odparł:
-  Co ty pajac jakiś jesteś czy co ?? co ty masz na tej głowie...
Bezi: to nie twoja sprawa cudaku.
Straznik : A właśnie że moja , bo i tak cie nie wpuszcze do miasta.
Bezi: A może jakaś łapówka ? - bezi wyciąga z kieszeni swojej skurzanej zbroi 25 sztuk złota.
Strażnik : chyba oszalałeś ??
Drugi strażnik się odezwał:
- dobra , wpuść go i będzie spokój.
Strażnik : ale...
Straznik2: Dobrze , możesz przejść...
Bezi: Dziękuję.

bezimienny wszedł do ciemnego i dość ponurego miasta. Na ulicach były totalne pustki , no niby było już po północy ale jak na stolicę to dziwnie sprawa wyglądała.

Bezimienny idzie i nagle zatrzymuje go stojący na środku drogi człowiek, chyba jedyny w mieście oprócz dwóch strażników bramy.
Bezimienny przeraził się na jego widok. Człowiek ten miał długie włosy i pomarszczoną twarz. Wyglądał na ponad 50 lat , chociaz w tych ciemnościach trudno dostrzec szczegóły.

Bezi: Ja tylko...
Straszny człowiek: hhhm... rozejżyj się tu trochę... ta noc może być twoją ostatnią nocą w tym mieście. - po czym człowiek odwrócił się i poszedł w czarną noc.

Bezimienny był tak przerażony że nie wiedział co ma czynić. Nagle zerwał się i podbiegł do pierwszego lepszego domu , zapukał do drzwi i krzyknoł : Halo , jest tu kto ??? Prosze mi otworzyć , chciałbym przenocować !
nagle jakaś kobieta otworzyła mu drzwi i rzekła:
- Prosze , niech szanowny wejdzie.
Bezimienny: Wielkie podziękowania.
Bezimienny wszedł po cichu do domu , a kobieta zamkneła za nim drzwi.
Kobieta: Nazywam się Kena , jeżeli pan chce przenocowac , to mam na górze wolne łóżko ... prosze , o to klucz do pokoju gościnnego.
Bezimienny: Często ktoś tak wpada przenocować?
Kena: niemal każdego wieczoru , dlatego jestem do tego przezwyczjona.
Bezi: to ja już pójdę , jestem tak zmęczony że...
Kena: oczywiście , dobranoc. aha , bym zapomniała... ja jutro z rana wychodzę , więc sam pan tu się obsłuży , dobrze ?
bezi: oczywiście.

Bezimienny poszedł po schodach do pokoju gościnnego , zdjoł swój hełm i walnął się na łóżko po czym zasnoł.

CDN.

Mućka:
nie jestem dobry w sprawdzaniu ale mam parę błędów ,,zaczoł" chyba powinno być,,Zaczął" Te imiona przed wypowiedzią danego bohatera też nie są nie potrzebne a co do opowiadania to fabuła jakoś nie zabardzo mi się podobała (sry pewnie to twoje pierwsze opowiadani) kiedy pisałem swoje pierwsze opowiadanie to też były słabe oceny. Pomyśl dobrze nad dalszą częścią i postaraj się następnym razem unikać tych błędów

Patty:
Zacznę jako druga osoba oceniająca. Opowiadanie jest całkiem znośne. Przeczytać da się. Ale przejdźmy do właściwej oceny.
Po pierwsze. Popełniasz ten sam błąd w kółko. Chodzi mi o "zdjoł", "zasnoł", itp. Powinno być "zdjął:" i "zasnął". Trochę błędów jest i wpływają one na ocenę końcową. W skrócie, zniechęcają do dalszego czytania, chociaż sam wszystko przeczytałem.
Następnie. Nie powinno być imion przed wypowiedzią. Postaw zwykłe myślniki, wtedy lepiej się czyta. Wygląda gorzej z czymś takim. Najlepiej zastąp to.
Długość. Jest bardzo krótkie, minuta czytania. Też popracuj nad długością, wtedy lepiej to zrobi twojej pracy.
Są te dziwne rozstrzelenia w tekście. Źle się czyta w ten sposób, kiedy coś takiego jest zastosowane.
Plusów jest niewiele. Dobrze chociaż, że nie popełniasz błędów w nazwach. Na początku zgodne z fabułą, potem już fantazja. Dobrze wyszła fabuła.
Krótko. Opowiadanie jest kiepskie i popracuj trochę. Napisz więcej takich tekstów. Wtedy poprawisz umiejętności i lepiej będzie wychodzić. Na tą chwilę stawiam 5-/10.

Doman:
Hmm... powiem tak, opowiadanie całkiem fajne, nawet mnie trochę wciągnęło. W późniejszym etapie, akcja dzieje się za szybko. Teraz przejdźmy do błędów, jest ich całkiem sporo np. zdjoł, choćmy i trochę przeszkadza to czytać. Dopatrzyłem się gdzieś powtórzenia. Na drugi raz, jak będziesz chciał umieścić tutaj opowiadanie, to przeczytaj je kilka razy, a na pewno efekt będzie lepszy. Oczywiście napisz dłużej, bo tutaj, to ledwo zacząłem czytać i już skończyłem.
Ocena: myślę że ocena 5+/10 będzie odpowiednia. Chętnie przeczytam kontynuacje.

Rohgard:
 Witam widzów przed monitorami i zapraszam do przeczytania kolejnego "wielkiego dzieła" przez samego autora nazwanego "opowiadaniem". Jak w poprzednich "opowiadaniach" jest tu ukryta masa błędów, które zaraz wytknę co do jednego. Zachęcam do przeczytania!


--- Cytuj ---" Losy świata "  | którego nazwa brzmi " Losy " | są dalsze losy bezimiennego
--- Koniec cytatu ---

 Nie pojmuję. Dajesz opowiadaniu tytuł "Losy ÂŚwiata", po czym jego nazwa brzmi "Losy"?? Dodatkowo tytuł sugeruje, że mamy do czynienia z losami świata, ale Ty nam piszesz, że nie świata, a bezimiennego...


--- Cytuj ---więc prosze mnie tak strasznie nie besztać jeśli łaska
--- Koniec cytatu ---

 Nie będzie tak strasznie. Będzie tak jak zwykle :)


--- Cytuj ---staje koło kamiennej bramy | po czym portal się otwiera
--- Koniec cytatu ---

 To w końcu stoi przed portalem czy bramą?


--- Cytuj ---berł
--- Koniec cytatu ---

 Chyba "bereł".


--- Cytuj ---schylił głowę
--- Koniec cytatu ---

 Zmieniasz czas. Pisałeś w teraźniejszym.


--- Cytuj ---zatrzasnoł
--- Koniec cytatu ---

 Jako, że błędów tego typu jest multum nie będę wypisywał wszystkich.


--- Cytuj ---wraca się
--- Koniec cytatu ---

 Raczej "zawraca" i znowu zmieniłeś czas na teraźniejszy.


--- Cytuj ---płochliwe jelenie.
--- Koniec cytatu ---

 Jeśli już, to sarny. Jelenie to najmniej płochliwe zwierzęta leśne oprócz jeży.


--- Cytuj ---Ale tu nudy... przecież tu nic nie ma !!
--- Koniec cytatu ---

 Bezimienny narzeka jak jakiś rozwydrzony bachor :/


--- Cytuj ---a nawet co najmniej dziwnie.
--- Koniec cytatu ---

 Jakoś dziwnie to sklecone...


--- Cytuj ---moje rzeczy się spełniły !!!
--- Koniec cytatu ---

 xD Raczej życzenia, zamierzenia, plany a nie rzeczy.


--- Cytuj ---- HahahahahahaAaaahahahahahahaha ...
--- Koniec cytatu ---

 ÂŻal.pl


--- Cytuj ---Wyglądał jakby duch z niego wyzionoł.
--- Koniec cytatu ---

 Od kiedy to duch może wyzionąć? xD Xardas mógł wyzionąć ducha :D


--- Cytuj ---Bezimienny nie wiedział co robić , wiedział że Xardas nie żyle , ale nie wiedzial co czynić dalej.
--- Koniec cytatu ---

 Trzy razy "wiedział" w jednym zdaniu. A poza tym "Xardas nie żyle".


--- Cytuj ---Xardas mnie zdradził ??
--- Koniec cytatu ---

 A to gnojek! Miał partnera na uboczu xD


--- Cytuj ---a ten pindol mnie znowu zdradził
--- Koniec cytatu ---

 O! I to nie jeden raz! Hehe


--- Cytuj ---zaczoł je targać, bić...,
rodzierał je , dziabał mieczem i wrzeszczał
--- Koniec cytatu ---

 Lol. Bezimienny to fetyszysta a do tego nekrofil. Jakie to jeszcze tajemnice skrywa przed nami?


--- Cytuj ---rozmyślał a tu stąd nizowowąd portal sie przed nim otwiera..
--- Koniec cytatu ---

 Nagła zmiana czasu z przeszłego na teraźniejszy. Poza tym "stąd ni z owąd ".


--- Cytuj ---że założy go sobie na głowe i nikt go nie pozna.
--- Koniec cytatu ---

 Ciekawe jak reszta stroju Beziego. Nie bardzo komponuje się hełm Paladyna ze strojem wieśniaka.


--- Cytuj ---Już po twoim obszarpanym wyglądzie widać
--- Koniec cytatu ---

 Czyli jednak się nie komponuje xD


--- Cytuj ---A może jakaś łapówka ?
--- Koniec cytatu ---

 Bo każdy, kiedy daje łapówkę mówi w ten sposób xD


--- Cytuj ---Halo , jest tu kto ?? Prosze mi otworzyć , chciałbym przenocować !
--- Koniec cytatu ---

 Bo każdy wpuści po północy idiotę w poszarpanym ubraniu z hełmem paladyna na czerepie.


--- Cytuj ---- Prosze , niech szanowny wejdzie.
--- Koniec cytatu ---

 Jednak są ludzie i taborety...


--- Cytuj ---przezwyczjona.
--- Koniec cytatu ---

 Aha... "przezwyczaiła" się... teraz wszystko jasne xD


--- Cytuj ---więc sam pan tu się obsłuży
--- Koniec cytatu ---

 Tak. Każdy zostawia nieznajomego idiotę samego w domu...


 To "opowiadanie" wygląda conajmniej dziwnie. Szczerze, to nie chciało mi się go czytać po kilku pierwszych linijkach. Po raz kolejny ktoś spalił pomysł swoimi błędami i niedouczeniem.
 Do teamu "Piłki Nożnej" dołączył kolejny. Jest was już czterech :)

Ocena: 1/10

 Dziękuję i zapraszam ponownie :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej