Oczywiście że pomogłem Lee. Jak grałem ścieżką Adanosa lub Beliara, trzeba było zabić Rhobara, a skoro Lee chciał się zemścić, to przy okazji skorzystałem z jego pomocy. Zresztą, jak taką łajzę jak król, można było by oszczędzić. Wrzuca nas i wielu niewinnych ludzi za barierę, ginie przez niego wielu ludzi, a później próbuje się podlizać mówiąc - tak jak to powiedział Akasemis - ,,moi ludzie, tylko lekko popchneli cię we właściwym kierunku'' i rozkazuje nam jeszcze odszukać Xardasa

. Ja niemogłem się doczekać spotkania z królem, bo myślałem, że Bezimienny wymieni z nim parę ostrych słów, a tu mówi z nim tak, jak by się nic nie stało, a my niemożemy się dowiedzieć, dlaczego zostaliśmy wrzuceni za barierę

. Jeśli naprawdę Bezi jest wybrańcem, to na pewno w innych okolicznościach pokonał by ÂŚniącego i smoki i król nie musiał by przykładać do tego ręki. A więc z przyjemnością pomogłem Lee.