Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa Klanu Ohsi
Enzo:
Wszyscy z klanowiczów, którzy mieli łuki zaczęli strzelać.
Enzo bez wahania wyciągnął łuk i naciągnął na niego strzałę, po czym wycelował w woźnicę. Pierwsza strzała chybiła, lecz klanowicz nie poddał się i konsekwentnie strzelał dalej. Następne strzały trafiały w karawanę, a kolejna wreszcie trafiła w cel. Woźnica został trafiony w ramię i zaczął krwawić. Enzo wyciągnął jeszcze jedną strzałę i wycelował w cel. Woźnica został trafiony po raz drugi tym razem w żebro. Zaczął zwijać się za bólu gdy klanowicz wystrzelił kolejne dwie strzały. Jedna z nich trafiła w brzuch woźnicy, a druga w konia w głowę. Gdy woźnica został zabity Enzo zaczął strzelać w dwóch strażników. Dwie spośród trzech strzał trafiły w jednego ze strażników. Zwijający się z bólu ochroniarz próbował dobiec do klanowicza, lecz ten wtedy wyciągnął kolejną strzałę i trafił nią w dobiegającego strażnika. Ten po tym strzale skonał. Enzo zauważył dobiegającego do niego drugiego ze strażników. Wtedy wyciągnął miecz i zaczął z nim walkę. Strażnik zaatakował pierwszy i trafił klanowicza w ramię. Ten kontrując trafił go dwa razy w bok, później odskoczył, żeby złapać oddech. Gdy z powrotem doskoczył do ochroniarza zadał mu trzy ciosy w nogę i jednego w brzuch kończąc tym samym jego żywot...
[Zużyłem ok. 10 strzał czyli zostaje mi 37]
Woźnica i 2 strażników nie żyje
(nie)bezimienny:
(nie)bezimienny wyciągnął ostrza i ruszył na jednego z oniemiałych strażników.
- Nie ma sensu bawić się już w łuki, chodźcie, powalczmy wręcz!
Mówiąc to dwóch strażników z wielkimi, zaostrzonymi mieczami ruszyło na niego. Wampir zamachnął się i wbił ostrze w biodro jednego ze strażników , a ten upadł na kolana. Klanowicz już chciał go dobić kiedy to drugi ze strażników uniósł wysoko broń . Oshiańczyk został zraniony tylko w nogę, gdyż w odpowiednim momencie uskoczył przed atakiem. Podniósł się ziemi i zaatakował wroga - uciął mu głowę, która poturlała się w kierunku reszty strażników karawany. Tymczasem (nie)bezimienny dobił drugiego ze strażników zwijającego się z bólu.
Zabiłem:2
Nie mogę biegać sprintem, tylko truchtem lub szybkim chodem.
Tidus:
Zhai słysząc niebeziego chwycił za miecz i pędząc za bezim wbiegł w dwóch strażników, atakując z obrotu zabił w mgnieniu oka jednego, drugi zablokował atak mieczem, lecz był chwilowo bezbronny po ataku, nie czekając na to co się wydarzy Zhai ponownie zadał cios strażnikowi, wybijając strażnikowi miecz z ręki wykończył dzieło...
//jeżeli umiem liczyć 3+2+2 = 7 zabitych//
Niro:
Gunses powiedział klanowiczom, aby przebrali się w stroje strażników. Przestępcy postąpili zgodnie z intrukcjami, a przewodnik polecił im później, aby Enzo i Zhai razem z nim ukryli się w lesie, a (nie)bezimienny z Leviatanem podali się za żołnierzy, zatrzymali karawanę i wysłali przeciwników na śmierć z ręki ukrywających się Ohsiańczyków. Zhai, Ferrari i Gunses zrobili porządek z karawaną, zaciągając ciała i sprzęt do lasu. Teraz nadszedł czas na kolejną parę
//druga karawana nadjeżdża...
Gunses:
Gunses szybko przemienił się w nietoperza i dogonił (nie)bezimiennego i Leviatana. Gdy wróci1) do swojej ludzkiej postaci podbiegł z 2 Klanowiczami do drugiej karawana:
- Ratujcie! Bandyci! Bandyci napadli na karawanę i uciekli z nią do lasu - zawołał Gunses do
żołnierzy z drugiej karawany
- Wasza dwójka, z mną - krzykną jeden z żołnierzy do dwójki innych. Trójka żołnierzy pobiegło za bandytami. Tym czasem Gunses usiadł na ławce na której siedział woźnica, po chwili ustana na niej, wyciągną miecz... woźnica zauważył że ostrze zbliża się w jego str, nie zdążył nawet zakrzyczeć - ostrze przebiło mu głowę. Gunses zeskoczył z karawany i znaczą walkę z jednym z żołnierzy. Pierwsze ciecia nie trafiły celu, który wyprowadził serie uderzeń, Gunses musiał się bronic. Wykonał obrót i uderzył odcinając żołnierzowi rękę w której trzymał miecz. Strażnik zaczął uciekać, jednak 3 strzały z pośród 5 dotarły celu - żołnierz padł martwy
//Zabiłem woźnicę i jednego żołnierza...//
//Mam karę na kompa, ale kiedy mamy nie ma to wchodzę... Pisze na klaw. ekr.//
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej