Tereny Valfden > Dział Wypraw
I zadanie Roter'a
Grison:
Roter schował broń po czym wszedł w obszar kamiennego kręgu. Tam zobaczył głębokie ślady ludzkich butów oraz gdzieniegdzie bardzo drobne odłamki kryształu. Roter poszedł za śladami. Trop doprowadził go do jaskini przed która stał wilk. Nowicjusz po raz kolejny wyciągnął broń i ruszył do ataku.
Szarleǰ:
- Wilk to trudny przeciwnik... - pomyślał Roter.
Wilk rzucił się na nowicjusza. Ten jednak uskoczył i wilk wylądował zgrabnie na ziemi. Groźnie wystawił kły po czym ponownie zaatakował. Wilk skoczył. Roter nie wyczuł momentu w którym mógłby zaatakować, więc znów jedynie się odsunął. Wilk zdążył jednak go drasnąć pazurem. Nowicjusz chwycił się za nogę. Zwierzę już chciało zatopić kły w gardle Roter'a, jednak ten wykonał zgrabny piruet, po czym wbił mu topór w grzbiet. Wilk padł martwy na ziemię.
Grison:
Roter wstał z ziemi po czym wszedł do jaskini. Tam ujrzał dobrze zbudowanego mężczyznę z zatrutym sztyletem przy boku. Roter zobaczył, że postać ma przy sobie kryształ i nie jest do niego przyjaźnie nastawiona. Mężczyzna wyciągnął sztylet po czym zaczął iść szybkim krokiem w stronę nowicjusza...
Szarleǰ:
Roter był przerażony. Był pewny, że ten człowiek jest świetnym wojownikiem. Nie miał jednak wyjścia. Pochwycił topór po czym również zaczął iść w stronę przeciwnika. Po krótkiej chwili zorientował się, iż się mylił. Mężczyzna wcale nie był tak groźnym przeciwnikiem. Kiedy ten machał sztyletem we wszystkie strony, Roter cofnął się, zamachnął i zaatakował. To był jego wielki błąd. Mężczyzna uniknął ciosu, po czym kontratakował. Roter ledwo uniknął draśnięcia w brzuch. Wygiął się niezgrabnie i upadł na ziemię. Roter leżał na ziemi opierając się na łokciach. Chciał wstać, lecz tajemniczy mężczyzna podleciał do niego i z całej siły kopnął go w twarz. Krew lała się z nosa niesamowicie. Na ziemi zrobiła się niewielka kałuża krwi. Nowicjusz nie mógł na to nic poradzić. Musiał walczyć. Wytarł twarz z krwi i zobaczył że jego przeciwnik przygotowuje się do ostatniego ciosu. Widać że nie był wspaniałym wojownikiem, gdyż chwycił sztylet w obie ręce, jak gdyby dzierżył wielki miecz, pochylił się i chciał wbić sztylet w serce nowicjusza. Krwi na twarzy Roter'a znów było niemiłosiernie dużo. Ledwo widział. Jednak ten nie pogodził się ze śmiercią. Kiedy mężczyzna już był schylony, Roter przeturlał się na drugi bok. Ledwo dostrzegł topór leżący tuż obok niego, ale jednak dostrzegł. Praktycznie nic nie widząc, pochwycił go, wstał i wbił topór w plecy schylonego przeciwnika. Mężczyzna padł na ziemię martwy. Roter jeszcze kilka razy uderzył go toporem. Zmasakrował go. Roter nic nie widział...
Grison:
Roter zdjął karwasz z prawej ręki po czym otarł delikatnie nos i powieki koszulą. Następnie przyłożył rękaw do miejsca skąd sączyła się krew. Gdy Roter jako tako doszedł do siebie wyjął z kieszeni martwego mężczyzny kryształ oraz list z jakimiś niezrozumiałymi znakami. Zaś w drugiej kieszeni nowicjusz znalazł 100 sztuk złota.
- No, chociaż jakieś zadośćuczynienie- powiedział Roter z lekkim uśmiechem tłumiąc olbrzymi ból nosa.
Następnie nowicjusz wyszedł z jaskini po czym podążył do siedziby Brzasku.
Zadanie Wykonane!
Nagroda:
100 sztuk złota - dla Rotera
Kryształ oraz list - dla ugrupowania
Nawigacja
Idź do wersji pełnej