Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes

Kim chciał byś zostać gdybyś trafił do koloni karnej

<< < (5/6) > >>

flake:
Ja mam podobną wizję do Adi_93 mianowicie założył bym gospodę. Oczywiście z ochroną bo licho nie śpi!  
Oprócz ciepłej strawy i browarów, na klientów czekałyby "chętne do długich rozmów panie (zakładając, że takowe by w ogóle istniały   )" oraz jakiś zespół muzyczny. Dodatkowo sprzedawałbym różny "szpermel" czyli jakieś przeciętnej jakości mieczyki, kusze, wytrychy itp.
Wszystko co potrzebne by przeżyć w tym okrutnym świecie ;P

jureus:
ja bym został strażnikiem w SO został bym mistrzem w łuku i broni jednoczęcznej i nauczył bym się wszytkich zdolnosci myśliwskich i złodzieskich pracować dla Gomeza super rzecz  

Dementor:
Super tenat-ach, kocham Gothica
Ale zmartwiło mnie to, że "ustawiliście", że wszystko to działoby się w ÂŚwiecie przed upadkiem bariery
Ale mnie to pasi xD
No to tak: Ja najchętniej zamiszkałbym w SO, bo co miesiąc dostawy żarcia, kasa płynie za ochrone, jednak nie lubię nikogo bić za nic-czyli kopaczy. Chętnie NO-pracowałbym społecznie, tj. w Nowej Kopalnii i wydobywał rudę, czasem na polu ryżowym-w grze tak robiłem ! Zyskałbym szacunek wszystkich mieszkańców obozu-nawet magów. W sekcie jarałbym jointy-tonami, szczególnie Zewy Nocy-bo najtrudniej je zdobyć. Wcinałbym przysmak obozu-zupkę korzenną. Ale naprawdę, to baaardzo chciałbym zostać myśliwym-polowałbym dla pożywienia, czasem dla pieniędzy, podróżowałbym po kolonii, z czasem nauczyłbym się walczyć mistrzowsko bronią i zaciągnąłbym się do łowców orkór(MT). Odwiedzałbym starego kumpla Thangora z OP, strzelał z łuku z Diego z SO na strzelnicy, z Lesterem urządzalibyśmy sobie zawody kto wypali więcej "zielonych", z Laresem pilibyśmy ryżówkę i wino, z Lee gadalibyśmy o bitwach, z saturasem i Riordrianem-practicemagic'owalibyśmy, z Miltenem bawilibyśmy się w "debest fajerbol", z Gornem-wiadome-wypady na "polowania" na strażników, osobiście biłbym ich pięściami lub pałką-nie zabijałbym. Byłbym "wnuczkiem" dziadka alchemika, walczył z Orkami, przez przypadek zabiłbym śniącego( HEHE) no i uwolniłbym wszystkich z kolonii-ale nie za szybko-po 10 latach, hehe

stachu king:

--- Cytat: Szakal 12 ---Ja bym sobie kupił Topór i Kusze taką jak ma Szakal. Zbudowałbym 3 Chaty Dla Diego który mie uwolnił od Bullita, Szakala i oczywiście mnie.Chaty stałyby w jaskini której był Strażnik który miał Naszyjnik z wyrytym napisem Nek.
--- Koniec cytatu ---
Tak,tylko za co byś kupił tę kuszę i miecz,i skąd?Bo o ile wiem to on nie ma miecza tylko toporek i jest on unikatowy,dalej,sam byś zbudował te trzy chaty ściąłbys drzewa,obrobił deski i odpowiednio ułożył kształt ? i w końcu trzecie pytanie,zamieszkałbyś z Diegiem i Szakalem,tylko nie wiem czy by chceili zamieniać swoje wygodne i bezpieczne domy na chaty w obskurnej i niebezpiecznej jaskini,kolejne pytanie,jak byś zmieścił te chaty bo ta jaskinia to mała jest.
Ludzie, nie róbcie z siebie cudotwórców,w końcu każdy zaczyna od zera,gdybym ja miał to napisać w twoim stylu napisałbym tak"A ja bym zabił gomeza,Lee i Y'Beriona i byłbym władcą koloni" ale tak nie napisałem bo wiem że to zupełnie nierealne więc nie piszcie takich bzdur wiem że każdy tak marzy ,ale bądżmy realistami.

Sierak2:

--- Cytat: szymon(bezimieny) ---(...)ja na poczontku  zostal bym cieniem i polowal na zwierzyne za skury kupowal bym zarcie i bagiene ziele  po pewnym czasie zatrudnil bym magow ktorzy  by pokonali golema lodowego golema ognistego i golema kamienego  powiecmy ze wszyscy by zgineli a a bym zostal uczniem xsardasa...
--- Koniec cytatu ---
Nie za dobrze Ci? Jakiś mag by się zgodził, a później Xardas by Cię przyjął na czeladnika?

Co do mojego pomysłu na życie, zrobiłbym tak:
Najpierw poszukałbym jakichś kolesi do współpracy. Później znalazłbym jakieś inne, dobre miejsce do kopania. Kopałbym rudę i po zarobieniu z tego dobrej sumki oddałbym kopalnię moim kolesiom. Mając wystarczająco dużo kasy, zamówiłbym u Huna zrobienie pancerza z płytek pełzaczy, wręczając mu materiał i grożąc śmiercią. Jakby mi jej nie zrobił mu bym pogroził, aż w końcu bym dostał. Gdybym miał już zbroję, zająłbym chatę na drodze między SO a kopalnią i utrzymywałbym się z polowań moim super-toporem. Po powstaniu NO, bym do nich dołączył i specjalizował się w napadaniu na konwoje. Po zniszczeniu bariery, stałbym się barbarzyńcą, grasującym między Khorinis, a farmą i dostarczałbym najemnikom trochę dodatkowych materiałów. Byłbym za Sylviem, a nie Lee.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej