Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wspólne zadanie Walara i Gunsesa
Niro:
Wędrowali przez gęstwinę, aż w końcu zbliżyli się do traktu. Zatrzymali się jednak, gdyż usłyszeli czyjeś kroki... Wychylając głowę zza krzaków ujrzeli dwóch uzbrojonych mężczyzn...
Walar:
Walar zdjął najciszej jak potrafił łuk z pleców i wymierzył w jednego z mężczyzn. Nie chciał go odrazu zabić więc wycelował w prawą rękę po to żeby trudniej było przeciwnikowi posługiwać się bronią. Rozluźnił palce i strzała pomknęła w kierunku ręki przeciwnika przebijając ją na wylot (ręka jest cienka, więc proszę się mnie nie czepiać że nie mam wyuczonej umiejętności "potężny strzał"). Walar założył łuk na plecy i z wyciągniętym mieczem wyskoczył z krzaków. Drugiego przeciwnika zostawił Gunsesowi.
Gunses:
Gunses też nie był dłużny mężczyźnie. Zdjął z pleców "Rzeźnika" I wycelował w brzuch mężczyźnie, który już był dość blisko. Strzała przecinając powietrze wbiła się w brzuch mężczyzny. Klanowicz założył łuk na plecy i dobył miecza. Zaczęła się walka. Gunses atakował mężczyznę zalewając go kolejnymi ciosami. Osłabienie mężczyzny po strzale w brzuch było widoczne. Gunses wykonał ostatnie cięcia. Mężczyzna leżał na ziemi bez życia. Klanowicz czekał aż Walar dokończy swój kąsek...
Walar:
W tym czasie Walar podbiegł z mieczem do swojego przeciwnika i wywiązała się walka. Jego przeciwnik nie mógł trzymać miecza w prawej ręce, więc radził sobie jakoś lewą ręką, lecz nie bardzo mu to wychodziło. Walar bawił się z nim. Parował jego ciosy, a kiedy w końcu znudziło mu się przeszedł do ataku. Po krótkim kontrataku ugodził przeciwnika w brzuch, ten krzyknął z bólu i wypuścił miecz z ręki. Walar wykorzystał to i wbił mu miecz w klatkę piersiową. Mężczyzna padł na ziemię martwy. Walar otarł miecz z krwi i zwrócił się do Gunsesa:
- Trzeba znaleźć ten ich znak rozpoznawczy. Ciekawe co to może być?
Niro:
Ohsiańczycy długo szukali znaku, jednak nie znaleźli go. Postanowili ukryć ciała. Taszczyli je do lasu, a w końcu zauważyli charakterystycznie pierścienie na palcach nieboszczyków...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej