Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do stolicy Draconów w innym wymiarze.

<< < (9/10) > >>

Elrond Ñoldor:
Dwie rotishe rzuciły się na drzewca. Ten w impecie rozgniutł pierwszą, a drugiej wyrawał nogę. Następnie rozgniótł jej głowę swoimi łapami. Tym razem reszta besti rzuciła si na drzewca. Dwie odgryzły mu stopę i przewaliły. Drzewiec podcas umierania złapał łapą jeszcze brzuch jeden rotishy i rozgniuł go. Elf szybko odwołał drzewca...

// pozostało 6

Valdar:
- Dobrze, nie zostało ich już wiele ! - Krzyknął Valdar, szykując się na następny atak rotisha który go dopiero co spostrzegł.
- Wiem że mogę cię pokonać ! Muszę cię sprowokować do ataku głową - Pomyślał i podbiegł do potwora. Ten zaczął uderzać w ziemie swoimi odnóżami by trafić adepta. Ten jednak za każdym razem odskakiwał na boki i ciął rotisha w odnóża na których stoi. Potwór zaczął szukać Valdara, gdy potwór go spostrzegł przerzucił swoje cielsko tak by mógł mocno zaatakować. Uderzył głową, adept odskoczył na odległość dwóch kroków by być wystarczająco blisko by wbić ostrze w głowę rotisha, zanim ją podniesie i ponownie zaatakuje. Rotish, tak jak poprzedni zaczął zwijać się z bólu i padł martwy.

Pozostało 5

Elrond Ñoldor:
Elf zanurkował w powietrzu. Szybko wylądował i wyciągnął dłonie w kierunku jednej rotishy. - Xuash Upushib Ilxuesh, Iaarash Ilxuash . Z ziemi koło rothishy zaczęły wyłania się zabójcze pnącza. Jedno owinęło się za jedną z nóg. Drugie za drugą. Zaczęły pomału rozszarpywać na dwoje ciało. Rotisha się nie poddawała i próbowała przegryźć jedno z pnączy. Dwie inne pnącza owinęły się wokół jej głowy. A piąte przebiło do mózgu przez oczodół. Zaklęcie pomału przestawało działać i pnącza osunęły się do ziemi. Elf szybko wzleciał do nieba. Musiał uciekać przed dwiema innymi rotishami które chciały zajść go od tyłu. Szybko wyciągnął łuk i wystrzelił strzałę. Ta wbiła się w głowę jednego robaka. Elf naciągnął jeszcze jedną strzałę. Tym razem strzał był śmiertelny...

pozostało 3

Isentor:
//Dopchaliście kamień do portalu. Przechodzicie czy chcecie coś tutaj jeszcze załatwić?

Elrond Ñoldor:
- A więc doszliśmy. Chyba nic nie mamy tu do załatwienia. A o zaatakowaniu magazynu poinformują Elish Ehru tamte Dracony które uciekły... Więc przechodzimy. - powiedział elf i razem z Shairrakiem przeszli przez portal ciągnąc wóz z kamieniem. Teraz, już w Marancie, czekali we dwoje na resztę uczestników wyprawy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej