Tereny Valfden > Dział Wypraw

Następne zadanie Beli

<< < (2/3) > >>

Bela:
- Generalnie zawsze ludzie skecają w lewo - pomyślał dracon - nie wiem co ich do tego pcha, ani nie wiem czego właśnie lewa strona, mało mnie to obchodzi. Człowiekiem nie jestem i nigdy nie byłem. - ostatnie zdanie Bela powiedział na głos i z mieczem w pogotowiu ruszył w prawą odnogę korytarza.

Lucas Paladin:
Z daleka czuć było odór zgnilizny i ohydny zapach odchodów i cholera wie czego jeszcze. Bela ostrożnie penetrował śmierdzące korytarze, gdy kawałek gówna spadł mu na głowę.
- Kur**! - zaklął. - Ależ ja sobie zadanie wybrałem... - gdy jak już prawie zrezygnowany chodził po kanałach z oddali słychać było odgłosy rzucanych zaklęć... Dźwięk dochodził najprawdopodobniej z pobliskiego korytarza po prawej stronie.

Bela:
- Tu jesteście wirażki jedne.. - mruknął dracon - odbije sobie na was za to gówno na czerepie.
Bela wział się za ścieranie gówna z głowy, gdy już był 'względnie' czysty zrobił kilka kroków w kierunku dochodzących odgłosów walki. Bela powoli zbliżał się do miejsca walk.

Lucas Paladin:
Dało się słyszeć, jak jeden z walczących z dość duża siłą uderzył w ścianę oraz oklaski, które pewnie należały się zwycięzcy.
- Trzymaj, Twoje 200 sztuk złota nagrody i kostur rywala. Jemu się już nie przyda. - powiedział sędzia pojedynków, po czym dobił przegranego sztyletem. - Kto następny? - zawołał...

Bela:
Bela w swej menżności nie mógł sie powstrzymać:
- Może ja? - warknął głośno i wykorzystując element zaskoczenia zabił zwycięscę turnieju  trafiając go strzałą w środek czoła, po czym szybko schował łuk i wyjął miecz i doskoczył bardzo szybko do sędzi, który nie był w żadne sposób przygotowany do obrony.
- Cóż, tej walki nie wygrałeś - powiedział dracon i przebił go mieczem.
Dracon był zmuszony do momentalnego odwrotu, w pomieszczeniu było jeszcze dwóch mężczyzn, którzy właśnie na niego biegli. Jedyne co zdążył zrobić dracon to uchylić się przed ciosem pierwszego z agresorów. Obaj chyba jeszcze nie widzieli na oczy dracona, można to było wywnioskować z ich min. Bela postanowił to wykorzystać. Zamiast normalnie wstać i ruszyć do boju Bela wyskoczył do góry wydając z siebie potężny ryk i rozkładając przy tym swoje skrzydła. Efekt był zadowalający, oboje przestraszeni się cofnęli, a Bela miał wolną rękę w wyprowadzeniu ciosów. Stojącego bliżej ciął od boku odrzucając go trochę od siebie. Drugiego który zaczął się przybliżać kopnął mocno w klatkę piersiową i powalił go na ziemię. Przeciwnika, którego tyle co odepchnął mieczem ściął dwoma ciosami, których bandzior nie zdążył zablokować. Następnie dracon podszedł do zbierającego się z ziemi kolejnego uczestnika nielegalnych pojedynków.
- Dam ci wybór.. Umierasz teraz, czy idziesz siedzieć?
- Ssij poczwaro! - warknął zadziornie mężczyzna
- Rozumiem że dokonałeś wyboru - powiedział dracon i ukręcił mu łeb - to już wszyscy..

[liczba osób ustalona z MG]

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej