Tereny Valfden > Dział Wypraw

I zadanie Quinuir'a

(1/2) > >>

Quinuir:
Nazwa: Zdobyć nasiona
Zlecający: Canis
Opiekun: Canis
Wykonujacy: Quinuir

---------------
Umiejętności:
 
Walka w zwarciu:
- Walka mieczem - amator
 
- Walka Kosturem Poziom I
- Walka Kosturem Poziom II
- Walka Kosturem Poziom III
 
Ekwipunek:
 
Bronie:
Nazwa - Krótki miecz
Rodzaj - Miecz
Typ - Jednoręczny
Poziom - I
Wykonanie - Amatorskie
Dodatkowo - -------------
Opis -

Zbroje:
Nazwa: Szata Nowicjusza Wody (0 sztuk)
Typ: Szata
Rodzaj: Bawełniano-Lniana
Poziom: I
Wykonanie: Zaawansowane
Dodatkowo: ---
Opis: Szata koloru niebieskiego. Wykonywana z średnią dokładnością. Jest to strój robiony dla nowicjuszy wody.
Materiał: 1 Kg Bawełny + 1 Kg Lnu

Quinuir wyruszył do zakładu krawieckiego gdzie miał się dowiedzieć szczegółów dotyczących misji. Po jakimś czasie dotarł do celu. Wszedł do środka, przed sobą zobaczył Canis'a...

Canis:
Wszedłeś rozejrzałeś się po pomieszczeniu i za ramie złapał cię canis i zaczął mówić
- słuchaj, masz mi przynieść 12 kg Lnu i 4 kg bawełny, nieobchodzi mnie jak to przeniesiesz masz to tu przytaszczyć i możliwie jak najszybciej. masz tutaj księgę o roślinach, na stronie 74 jest Len na 106 jest bawełniana roślina. masz tutaj mapę zagajnika gelorthowego, w nim, pomiędzy tymi drzewami rosną głównie. teraz idź i zdobywaj je.
Wyszedłeś z pośpiechem z zakłądu ponieważ głos Canisa w stosunku do ciebie był zimny oschły i ponaglający do działania. Wyszedłeś poza miasto, szłeś chwilę ścieżką poczym skręciłeś zgodnie z mapą do lasu. przebyłeś pewien kawalek drogi i usłyszales ryczenie wilków, dwa byly już dość blisko ciebie, a kolejne dwa dobiegały z oddali... wyjąłeś broń.

Quinuir:
- Cholera - powiedział do siebie - głopie wilki - Quinuir wyciąnął swój krótki miecz. Akurat w jego stronę zaczeły zbliżać sie dwa wilki. Jeden z nich skoczył na Quinuir'a. Naszczęście ten w pore się odsunął i uniknął zranienia. Następnie wykorzystał sytuację, że wilk leży na ziemi trochę oszołomiony po nieudanym skoku i wbił mu miecz w plecu. Następnie szybko go wyjął i zwrócił sie w strone drugiego wilka. Na nieszczęście inne już przybyły, więc było ich trzech. Wszystkie trzy ruszyły na Quinuir'a. Przed jednym odskoczył, drugiego zranił w nogę, a trzeci zrobił to samo tylko, że człowiekowi. Naszczęście rana nie była głęboka, więc Quinuir mógł chodzić. W odwecie zranił tego wilka co go użarł, a on zdechł. Usłyszał za sobą warczenie pozostałych dwóch, w tym jednego rannego. Quinuir cofnął sie o parę kroków, a one zbliżyły się ku niemu. Wilk który nie był ranny ruszył na mężczyznę, który natychmiast zareagował i wyciągnął rękę z mieczem do przodu. Wilk nabił się na niego i zdechł - Został jeszcze jeden - powiedział sobie i ruszył w jego kierunku, lekko kuśtykając. Zwierzę albo sie bało, albo nie miało siły, bo wogule się nie ruszało. Quinuir nadal szedł w jego kierunku, był już o metr od niego, gdy wilk nagle sie ruszył i odskoczył na bok. Następnie podskoczył rzucając się na mężcznę, ale on zrobił unik, a kiedy wilk spadł na ziemie wbił mu miecz w grzbiet - Wporządku, teraz idę po te rośliny - poczym schował miecz i ruszył w głab lasu...

Canis:
Ruszyłes do środka kuśtykając na jakąą tam końćzyne, idziez spoglądając namapę i w mksięge o roślinach, doszłeś do zagajnika gelrothowego, ujrzałes drzewa Gelorthowe które zachwyciły cie swa urodą, wokół nich widziałes lenn i bawełnę. lecz pomiedzy nimi były dwa ścierwojady które i ciebie przyuwazyły, odruchowo siegnąłeś po broń aby zabić te miłe stworzenia, a potem powyrywać roślinki z gleby...

Quinuir:
- Znwou te cholerne zwierzaki - pomyślał, poczym ruszył w ich kierunku, a one w jego. Szły powoli, Quinuir za to przyspieszył kroku. ÂŚcierwojady rzuciły się na mężczyzne, ale on zrobił unik. Lekko kuśtykając oddalił się o pare kroków. ÂŚcierwojady usłyszały jego kroki i ruszyły za nim. Quinuir schował się za drzewem wyglądająć jak daleko są zwierzęta, a one zbliżały się nie ubłaganie i były coraz bliżej. Zobaczyły, że mężczyznaa znajduję sie za drzewem, rozdzieliły się, tak aby zaskoczyć go z obu stron. Quinuir to zauważył, więc gdy jeden z nich pjawił sie bliżej jego prawej strony, wyskoczył i zamachnął w jego kierunku mieczem. Niestety, niecelnie. Zwierzę cofnęło się, a za chwilę był i drugi. Ruszyły na mężczyznę. Quinuir cofnął sie znowu za drzewo. Nagle z drzewa spadła szyszka. ÂŚcierwojady przystały na chwileaby zbadać przedmiot. Quinuir wykorzystał sytuację. Rzucił sie na nie. Jeden podniósł dziób i zobaczył przed go przed soba. Tym razem celnie udeżył, ale ścierwojad nadal żył. Wtem drugi też unisół łeb do góry. Zaczeły wrzeszczeć i ruszyły ku mężczyźnię. Quinuir cofał się wciąż próbując coś wymyślić. Niestety nic mu do głowy nie wpadło, więc pozostało mu tylko walczyć jego którkim mieczem. Stanął w miejscu, ścierwojady były dostatecznie blisko, aby zaatakować. Usiosły głowę ze swoim dziobem chcąc dzibnąć Quinuir'a. On się cofnął i zamachnął mieczem. Nietrafił. Nastepny zaatakował ranny zwierzak, idetycznie jak poprzedni. Ale Quinuir zrobił unik, ponownie zamchnał się mieczem i tym razem trafił. Jeden nieżył. Drugi spojrzał na martwego towarzysza. Zapiał i ruszył na mężczyznę. Quinuir cofnął się o parę kroków do tyłu, ciagle mocna trzymając miecz. ÂŚcierwojad biegł ku niemu, aż... potknął się i ugrząsł w wyrastających z ziemi korzeniach. Quinuir miał okazję. ÂŚcierwojad nie mógł się wydostać, więc podszedł ku niemu. Zwierzę wierciło się i chciało dziubnąć człowieka ale nie mogło. Quinuir poczekał chwilkę, aż zwierzak się zmęczy, a następnie zaatakował. Drugi też zginął. Quinuir wrócił na miejsce gdzie były rośliny. Wyjał worek i zaczął zbierać do niego rośliny. Zbierał je przez dłuzszy czas. Gdy już wyzbierał wszystke podniósł worek, było tego razem ze 16kg - Mogę ruszać - powiedział i ruszył do Ombros...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej