Tereny Valfden > Dział Wypraw
I zadanie Quinuir'a
Canis:
szłeś do ombros, na ścierzce do miasta ujrzałeś mężczyznę z łukiem (kołczan jedna strzała) oraz mieczem. był pijany, najprawdopodobniej wyszedł ze speluny, wyglądał na zabujcę. pijany i na chwiejnych nogach wyjął błyskawicznie łuk i wystrzelił strzałę aby cie zabić. strzała pomknęła z zawrotną prędkością w twoje ramie, które zaczęło mocno krawaić. wyżucił łuk i na chwiejnych nogach przybliżył sie do ciebie aby zacząć walczyć, sprawną, prawą dłonią wyjąłeś swój meicz, masz przewagę ponieważ drugi z każdą chwilą jest bladszy i słabszy albowiem podano mu truciznę w alkocholu który potenguje. doszłeś do wniosku ze musisz unikać ciosów, albo sprawnie kontratakowac...
Quinuir:
- Cholera, koleja przeszkoda - powiedziała do siebie, w tym momencie padł cios pijaka, naszczeście Quinuir sprawnie się obronił, a następnie cofnął. Pijak był coraz blaszy, ale jeszcze chodził. Podszedł chwiejnymi krokami do Quinuir'a. Jemu nadal z ramienia leciała krew, próbował zatamoważ krwotok, ale musiał walczyć, lub się przynajmniej bronić. Zauważył, że pijak zamachna mieczem w jego kierunku, ale naszczęście Quinuir się cofnął i znowu sie uchrnił przed jego atakiem. Qinuir chciał unieść miecz, ale lewe ramię nagle, mocniej go zabolało. Pijak był coraz bliżej, zamachnął sie mieczem, ale stracił równowagę i upadł na ziemię. Quinuir mógł by go zabić, ale nie miał siły, tak więc cały czas się cofał. Pijak próbował wstać, ale jak udało mu sie podnieść, znowu się przewracał. Skórę jego można było porównać do mgły. Po paru minutach, pijak już sienieruszał, Quinuir podszedłÂ do niego i z dużym wysiłkiem wysiłkiem dobiłÂ go,Â
wbijając mu miecz w plecy - Teraz mogę iść - ZłapałÂ worek i wolnym krokiem ruszyłÂ do Ombros...
Canis:
wszedłeś do zakładu kraweckiego, położyłeś worek na blacie poczym podeszłeś do mnie i przemówiłeś.
- Prosze *kaszlesz*. oto rosiny które kazałes mi przynieść, mówiłeś ze czeka mnie sowita nagroda.
- taa, masz tu troche materiału, resztki z ostatnio robionej szaty dla lorda sado. owiń nią dłoń, krwawienie powinno sie zatamować, ten amteriał właśnie dlatego jest taki dobry, wsiąka w siebie i tmuje takie krwawienia... dobra, masz 400 szt. złota i ciesz sie, idź odpoczywaj, rana dość groźna, ale przezyjesz, mozesz sie cieszyć że strzała przeleciała przez ramie, bo jak by nie to by było kiepsko... - powiedziałem i widząc zmęczenie na twej twarzy i blady wyraz twarzy dałem ci złoto, a ty wyszedłeś z zakładu i pszłeś do swej posesji.
ZADANIE ZAKOĂCZONE!!!
Nagroda: 400 szt. złota
---
12 Kg lnu
4 kg Bawełny dla Canisa - krawca
Nawigacja
Idź do wersji pełnej