Tereny Valfden > Dział Wypraw

II wspólne zadanie Rhobara i Kertha

<< < (2/3) > >>

Devristus Morii:
Widzieliśmy tylko 3 pełzacze. Ale wiemy , że jest tam ich więcej. Siedzą na samym dnie kopalni. JAkbyście mogli zróbcie to co trzeba szybko.
- Spokojna głowa - odrzekł KErth.
- Mamy w tym takze prywatny interes - mruknął Vampir.

.:KERTH:.:
-Dobra Rhobar, czas na zabawe.
Rzekł Kerth wyciągając zatrute ostrze, i wchodząc do kopalni.
-Chyba oczymś zapomniałeś. Wiesz jak tam cholernie ciemno?
Rzekł Rhobar podając Kerthowi zapaloną pochodnie.
-Skąd ją masz?
-Jak to skąd? Nasi pracodawcy nam dali. Ja moge widzieć w ciemności, ale niestety ty nie.
Kerth i Rhobar wszedli do kopalni, kierując się na samo dno...

MooN:
Idąc usłyszeli jakieś skrobanie. Z mroku wyłonił się pełzacz.
-Poczekaj, chwilę...
Wampir zrobił się niewidzialny. Pełzacz kroczył na przestraszonego Kertha. Nagle Wilk (czyli ja) pojawił się i wbił swoje ostrze w grzbiet potwora, tym samym zabijając go.
-I po kłopocie. Kerth, zbież co trzeba...

Devristus Morii:
Zanim Kerth zabrał się do roboty Rhobara i Kertha zaatakowały 4 pełzacze(po 2 na jednego ).
Z początku Kerth nie zauważył potowrów , więc trochę go uszkodziły( małe/średnie obrażenia, czyli jesteś średni ranny), za to Rhobar miał więcej szczęścia gdyż Pełzacze uszkodziły mu lewe ramię .

MooN:
Wampir stanął naprzeciwko bestii. Ta bez ostrzeżenia skoczyła na Wilka, zwalając go z nóg. Krwiopijca (w sensie wampir) chwycił miecz i uderzył nim stwora w głowę, tym samym go ogłuszając. Następnie zrzucił z siebie bydlaka i go dobił. Drugi pełzacz narychmiast skoczył, ale Wilk zszedł z jego celu. Potwór trafił w ścianę i to go trochę ogłuszyło. Następnie Wampir ściął mu łeb. Opatrzył ranę kawałkiem swojego ubrania i poszedł pod ścianę jaskini, by przyglądać sięę zmaganiom współtowarzysza.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej