Tereny Valfden > Dział Wypraw

II wspólne zadanie Rhobara i Kertha

<< < (3/3)

Devristus Morii:
Rhobar wstał i opatrzył rany szmatami , które powstały z jego bluzki. NAtomiast Kerthowi udało się akos umknąć 2 pełzaczom. NAgle jeden z pełzaczy uderzył w ścianę - TO Rhobar pomógł Kerthowi.
Kerth był już zmęczony i poraniony.

.:KERTH:.:
-Tak! Wreszcie coś się dzieje.
Kerth zwijał się z bólu, ale pomimo to walczył zaciekle. Najpierw użył zaklęcia Telekinezy, podnosząc kamień,(średni), i waląc nim w głowe pełzacza. Pierwszy pełzacz był nieprzytomny. Drugi, piszcząc, zaczął szarżować na Kertha, jednak łowca odskoczył w bok, i podbierając się prawą nogą, wykonał młynek, i ciął pełzacza z góry, przecinając jego pysk. Szybko podbiegł do drugiego pełzacza, i wbił mu w morde miecz, tym samym zabijając go.
-Czy te pełzacze na prawde myślały, że ze mną wygrają?-Nie marudź Kerth, tylko zbieraj co trzeba.
Syknął wampir.
-"Nie marudź Kerth, tlyko zbieraj co trzeba..." bla bla bla.
Mruknął Kerth pod nosem. Po kolei, podchodził do pełzaczy, i pobierał z nich krew we fiolki. W krótce Kerth zebrał 6 litrów krwi pełzacza, a później pobrał 12 płytek pancerza z pełzacza...

.:KERTH:.:
Drugi pełzacz szedł w kierunku Rhobara, jednak Kerth użył zaklęcia telekinezy, i rzucił w pysk pełzacza kamieniem. Bestia padła martwa na ziemie. Kerth podbiegł do niej, i wbił ostrze w głowe bestii, tym samym ją zabijając. Kerth glebnął się na ziemie zmęczony, i rzekł do Rhobara:
-Cholera, czemu to zawsze ty masz takie pieruńskie szczęście?! Zaatakowały mnie pierwszego, a to TY wyszedłeś na bochatera...-Daj spokój. Nikt nie widział. A pozatym, nie ma co się winić, miałeś rany.-Zamknij się.
Powiedział Kerth bardzo zły, wypluwając krew z ust. Wstał po chwili, i podchodził do jednego po drugim pełzacza, by pobrać co należy. Po chwili zebrał 6 litrów krwi, i 12 płytek pancerza. Rzucił pod nogi Rhobara 6 litrów, a sam wziął płytki pancerza.
-Masz nieś krew. W końcu lubisz to ochydztwo.
Kerth i Rhobar, skierowali się ku wyjściu, bez słowa.

Devristus Morii:
Dobrze KErth poniosę - rzekł Rhobar podnosząc krew - Ale zanim stąd wyjdziemy mam do Ciebie sprawę .
Tak ? - zapytał Kerth.
Vampir rzucił Kerthowi jego miecz. I wydobył swój.
- Oto pozdrowienia od Devristusa. Musisz umrzeć Kerth. Taki twój los. Za dużo wiesz  i za bardzo się panoszysz. Jesteś utrapieniem dla 75 % obywateli Ombros i Leyanoi.  Za bardzo uprzykżtłeś sie Bractwu Meaneba , a więc teraz giń....

//Kerth jesteś osłabiony i bardzo poraniony. Rhobar tyteż jesteś trochę zmęczony i średni poraniony.// // Rozpoczyna się  walka , która oceni IsentoR//

Rhobar zaatakował , ale Kerth sparował cios. ÂŁowca wstał i uniósł miecz. Te ruchy były bolesne , pozlepiane rany na nowo się otworzyły. Rhobar znowu zaatakował , ale przez swoją stronę siła ataku została zmniejszona. Kerth zrobił unik i uciekł na środek sali. Vampir znowu zaatakował, ale Kerth obronił się. Tym razem Kerth zaatakował , ale atak był zbyt słaby , aby wyrządził siłę Rhobarowi , który bez trudu odparował atak. Taka walka trwała dość długo. Po długich zmaganiach Kerth był na krańcu Wyczerpania, a Rhobar był bardzo zmęczony. Ale nadszedł koniec walki! Rhobar ponownie zaatakował Kertha , który próbował sparować cios , ale nie udało mu się to. Miecz ÂŁowcy wyleciał w powietrze. Kerth był bezbronny. Rhobar ponownie ciął w krtań , w tchawicę. Kerth złapał się za szyję , ale nie mógł zatrzymać potoku krwii. Vampir jeszcze raz użył miecza wbijając go w ciało( tam gdzie leży serce) Kertha.
Kesrth umarł.

Zadanie zakończone :
- 250 sztuk złota dla Rhobara

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej