Tereny Valfden > Dział Wypraw

VIII Zadanie Melitele

<< < (2/4) > >>

Lucas Paladin:
Jednak spokój Melitele nie trwał długo. Ten cmentarz zdawał się być przeklęty. Jakby moc Beliara w posążku, który Mela miała odnaleźć istniała tutaj i nie pozwalała tego posążka zdobyć. Po chwili z ziemi wyrosło trzy zombie, najwyraźniej z jednym zamiarem - pozbyć osoby mającej zdobyć posążek. Teraz przed Adeptką stało trudne zadanie...

Melitele:
Melitele spojrzała na zombie wszystkie trzy szły jednocześnie w jej stronę . Zaczęła się cofać do tyłu , lecz nie zaszła tak daleko bowiem drzewo zagrodziło jej dalszą drogę . Nic innego jej nie pozostało ponownie sięgnęła po miecz . Ręce lekko jej drżały . Zrobiła kilka kroków w bok – podeszła do jednego z przeciwników . Zadawała mu celne ciosy o dziwo nie chybiła ani razu . Z ulgą odetchnęła , że z jednym już się uporała jeszcze pozostały dwa . Były one zaledwie kilka kroków od niej jeden z prawej a drugi z lewej strony . Melitele nie wiedziała z którym ma wpierw się rozprawić . Zadała jeden cios temu który stał po jej lewej stronie w mgnieniu oka odwracając się do drugiego odpychając go mieczem dalej od siebie . Ponownie dwa naraz zaczęły zbliżać się do niej coraz bliżej i bliżej . Kolejne kilak ciosów skierowane  w jednego zombie były celne w głowę , rękę itd. Pozostał tylko jeden z którym dziewczyna nie uporała się aż tak szybko jak myślała – po kilku minutach walki jednak go pokonała . Była już dość wyczerpana nieustanną walką . Rozglądała się wokół siebie czy jeszcze coś nie zmierza w jej kierunku cały czas trzymając mocno miecz w ręku …

Lucas Paladin:
Melitele uradowana, że już sobie poradziła ze wszystkimi potworami zaczęła nerwowo szukać posążka, jednak nigdzie go w pobliżu nie było. Przeszukała jeszcze dokładnie grób, w którym miał on się znajdować. Pusto. Zdenerwowana wyszła z "pomieszczenia"; zauważyła też, że przed bramą stał pewien mężczyzna w czarnej szacie z kapturem zakrywającym głowę i twarz...

Melitele:
Melitele stanęła w miejscu , gdy zobaczyła ową postać . Stała tak chwilę bez ruchu , przyglądając się postaci . Aż w końcu zrobiła krok do przodu . Powoli kierowała się w stronę bramy . Kroki przez nią stawiane były bardzo nie pewne , lecz powoli zbliżała się do mężczyzny cały czas bacznie go obserwując …

Lucas Paladin:
Mężczyzna nadal stał spokojnie, pomimo, że dojrzał obserwującą go Melitele. Elfka nadal zbliżała się do bramy, spokojnym krokiem. W końcu mężczyzna zareagował, zdjął kaptur i spojrzał na Adeptkę. Ta na chwilę znieruchomiała, ale jednak pewniejszym krokiem podeszła do bramy. Nieznajomy w końcu rzekł:
- Szukasz posążka Beliara, prawda?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej