Wtopiła się w tłum atakujących, była przeświadczona że jest po tej dobrej stronie i wiedziała że wszystko co robi, robi dlatego że należy , była już niedaleko postanawiając że musi sobie na początek obrać jeden , jasny cel by nie porywać się na przewyższające sobie możliwości. Wypatrzyła nikłej postury postać o nie do końca wyglądającej na zorientowaną twarzy. Na kształt hieny łapczywie wymachiwał czymś co imitowało broń, może nie było go stać, może był tak głupi by nie widzieć różnicy. Rzadko spotykała mężczyzn niższych od siebie, choć nie lubiła się pastwić, dziś postanowiła zrobić wyjątek. Dookoła był istny pomór. Sam Silion pozbył się aż czterech. Gdy postać, którą sobie wypatrzyła odwróciła się , dziewczyna podbiegła szybko pierwszy raz używanym toporkiem , który błysnął jeszcze w locie zdecydowanie uderzyła w sam środek lędźwiowego odcinka kręgosłupa, kości mocno trzasnęły, z osobnika wydobył się skrzekliwy wrzask , po chwili zorientowała się że wraz z kręgosłupem połamała żebra, które poprzebijały narządy wewnętrzne w tym najważniejszy też organ. Padł. -Już się nie podniesie pomyślała
// 1 mniej