- Niech, będzie. Krasnolud poszedł szukać w ruinach sklepu apteczki pierwszej pomocy, bo każdy sklep powinien przestrzegać przepisów BHP i mieć takową na stanie. Na szczęście właściciel sklepu nie oszczędzał na takich rzeczach jak apteczki. Kharim otworzył małą skrzyneczkę i wyciągnął z niej oczywiście czyste i nieużywane bandaże jak i znalazł na jednej z półek sklepu wodę i trochę gorzałki. Teraz mógł zabrać się do zadania. Najpierw podszedł do nielubianego Gorna i odwinął jego prowizoryczny opatrunek choć nie, można było go nazwać opatrunkiem. W tym momencie, kiedy rycerz ściągnął opaskę z rany ponownie zaczęła brodzić krew, ale krasnolud był na miejscu i szybkim ruchem odkorkował wodę i przemył ranę, coby brudy żadnego nie było. W następnej kolejności podał człowiekowi wódkę, aby zabił lekko ból. - Pij złagodzi ból.. Po przemyciu rany i sprawdzeniu, że bełt nie zostawił żadnej niespodzianki w ciele Gorna zaczął czystym bandażem obwijać miejsce rany i dość solidnie zawiązać. Gdy to skończył podał mordercy krasnoluda swoją miksturę, którą odpiął z paska, przy korpusie. - Będziesz żył bandyto. Masz pij!. I nie zapomnij wisisz mi miksturkę, po powrocie. W tym czasie Szeklan musiał poczekać, bo krasnolud się po prostu zmęczył się naprawianiem Gorna.
// Używam umiejętność pierwsza pomoc, której mogę użyć raz na post.
Również tracę małą miksturkę leczniczą.