Autor Wątek: Zachodni most straceńców.  (Przeczytany 13567 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #40 dnia: 23 Luty 2013, 13:29:10 »
- Wybacz mi orku, ale mam elficką duszę. By kogoś zabić muszę mieć dobry powód. I motywacje.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #41 dnia: 23 Luty 2013, 13:41:54 »
//Szliście tak sobie beztrosko i pieprzyliście od rzeczy aż tu nagle jakieś 60 metrów od Was pojawiło się 12 konnych. Wiedzieliście że to nie armia, ich zbroje miały Larkoskie godło.

12x Rycerz.

//Ich staty są ok tylko Dev nie dał obrazków które mu podałem.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #41 dnia: 23 Luty 2013, 13:41:54 »

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #42 dnia: 23 Luty 2013, 14:32:55 »
To te sucze syny, którzy zdradzili! - rzucił do reszty. Wyciągnął na koniu miecz, lecz zeskoczył z konia, ponieważ tu miał lepsze pole do walki. Zaczekał aż jeden z nich zaatakuje, i odskoczył szybko na bok by nie zostać trafionym. Prędko podbiegł do rycerza i zaatakował... konia... Ten spłoszył się a rycerz spadł. Następnie Sparda rozprowadził serie ciosów: Góra, dół, lewo, prawo, przekątna z lewej, przekątna z prawej. Jednak większość ataków zdołał sparować tarczą, lub mieczem. Sparda atakował ciągle, robił uniki i ciął. Jednak nie dawał rady. Ostrze wroga trafiło Cry'a brzuch. Na szczęście była to tylko rana cięta. Krew zaczęła się lać drobnym strumyczkiem. Wkurzył się! Wyprowadził dużo cięć trafiając wroga, lecz przy okazji doznając drobnych ran. Najgorsza z nich, jaką doznał była na twarzy. Po uderzeniu w nią mieczem, hełm spadł a Sparda został z blizną na.. oku... Teraz naprawdę nie miał litości. Gdy Larkoski rycerz zaatakował, bohater z kontrował cios, zrobił piruet mieczem i wytrącił ostrze z rąk wroga. Następnie nie mając w sobie chociażby małej ilości uczuć wbił ostrze w gardło, po czym wyciągnął je i wbił jeszcze raz. Tym razem w miejsce poniżej pasa!. Po wszystkim wbił miecz w ziemie, i kawałkiem materiału owinął ranę tak, by z niej nie leciała krew. Potem wziął miecz, i czekał aż go zaatakują. Znowu ruszył jeden z nich na niego. Tym razem heros zrobił to inaczej. Czekał aż ten na koniu podbiegnie, i... podciął konia! Przeciwnik padł na ziemie, a Cry to wykorzystał i przyszpilił go do ziemi ostrzem. Wróg chwilę jęczał lecz padł martwy!

2/10 Rycerz


//Gdzieś kiedyś czytałem, że im więcej umiesz walczyć (50, 75, 100%) to więcej możesz zabić na post.. Znaczy że jak mam 75% w broni, to mam 2 finishery na post.. Nie pamiętam gdzie to było, ale jeśli jest źle to niech mistrz gry nie zalicza drugiego zabójstwa :)

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #43 dnia: 23 Luty 2013, 14:48:22 »
//Z tego co mi pisał Aragorn "słonko zaszło", więc mogę się przydać. Ale aby było wszystko w porządku, proszę o oficjalne potwierdzenie lub ewentualne zaprzeczenie przez Arusia.

Po ucieczce z miasta i umówieniu się z Valentino odnośnie kolejnych kroków, Dragosani opuścił pirackiego towarzysza i przedzierał się właśnie przez otaczający Efehidon las. W zasadzie chwilowo nie miał celu, musiał jakoś przeczekać najbliższe dni, po czym udać się na wyznaczonego miejsca. Po stosunkowo niedługiej wędrówce poprzez las, wampir usłyszał jakieś strzępy rozmów. Udał się więc za tymi odgłosami, gdyż zdawało mu się, że poznał kilka głosów. Z krzaczorów dostrzegł iż nie pomylił się. Ujrzał kilka osób, z których część rozpoznał. Zauważył Mogula, więc pewnie musiał być to oddział wysłany przez Aragorna do obrony mostu. Już miał wyjść na trakt, aby dołączyć do grupy (i tak chwilowo nie miał nic do roboty, a wierzył, że ta zgraja go nie wyda), lecz usłyszał odgłosy końskich kopyt. Spojrzał wzdłuż traktu i dostrzegł tuzin konnych, którzy raczej nie mieli pokojowych zamiarów. Wampir jednak nie wyszedł na trakt. Wolał obserwować i zaatakować, gdy nadejdzie odpowiedni moment. Obserwował więc jak jakiś obcy mu człowiek rzucił się do ataku. Atak może i odważny, lecz zdawał się być nieco nierozważny.

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #44 dnia: 23 Luty 2013, 15:31:24 »
Blaze nie znosił rycerzy. Patetyczni głupcy szarżujący na koniach wprost na przeciwnika. Jak tu się nie skusić i nie zdjąć takiego pana jednym strzałem. Kruk pognał konia naprzód. Niziołek załadował swoją kuszę, wymierzył prosto w pierś przeciwnika i wypalił. Bełt bez problemu przebił pancerz, po czym wbił się w ciało. Rycerz zwalił się martwy z konia. Potem znalazł się w pobliżu kolejnego z przeciwników. Postanowił wykorzystać fakt, że takie ciężkie zbroje nieco krępowały ruchy jeźdźców. Kessie stanął na siodle i będąc jakieś półtora metra od przeciwnika, wskoczył na jego plecy. Usadowił się w miarę bezpiecznie na jego siodle, strzepnął raz nadgarstkiem i zaczął dźgać przeciwnika w przerwę między hełmem, a zbroją. Krew stopniowo pojawiała się w coraz większych ilościach. Gdy przeciwnik się już ledwo ruszał, Blaze zepchnął go z konia i sam zajął miejsce na jego wierzchowcu. Jeśli rycerz się nie wykrwawi to zostanei zatratowany.
-Synek, wycofaj się nieco bo kolejnego takiego ataku nie wytrzymasz! - krzyknął do Spardy.

4/12 rycerzy

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #45 dnia: 23 Luty 2013, 15:32:17 »
//Tak słonko zaszło. I tak Sparda, na 75% masz 2 finiszery.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #46 dnia: 23 Luty 2013, 16:02:02 »
Dragosani zaklął pod nosem, gdy atak niziołka się powiódł i nie został on zarąbany przez któregoś z rycerzy. Nie, żeby życzył mu tego, ale miał cichą nadzieję, że ktoś pozbawi grupy towarzystwa małego. Walka zdawała się rozwijać na dobre, więc wampir uznał, ze nadeszła odpowiednia pora do ataku. Szybkim ruchem wstał z kucek i wyskoczył na trakt. Nie był w najlepszej pozycji. Walka pieszo z konnymi łatwa nie była. Ale Dragosani był wampirem, wyćwiczonym w akrobatycznych sztuczkach, zaś słońce skryło się już za horyzontem. Był w pełni swoich wampirzych sił. No i nie zamierzał walczyć uczciwie. Dostrzegł szarżującego na niego rycerza. Wojownik odziany w metal wymachiwał mieczem i darł się, jakby to miało w jakimkolwiek stopniu mu pomóc. Wampir przygotował się. Rycerz nadjechał, wampir zaś zwinnie uskoczył spod jego miecza. Wybrał stronę, z której rycerz trzymał tarczę. To ograniczało możliwości uderzenia mieczem. Gdy koń rycerza już mijał wampira i jego jeździec nie miał zbytniej możliwości uderzenia, wampir... złapał za siodło. Pociągnięcie niemal wyrwało mu rękę. Lecz był wystarczająco silny i zwinny, aby się utrzymać. Koń oczywiście natychmiast wyczuł obciążenie i zaczął zwalniać oraz skręcać, czego rycerz nie mógł nie zauważyć. Gdy odwracał się, aby zobaczyć co trzyma jego konia, wampir zwinnie wskoczył na wierzchowca, siadając za rycerzem. Błyskawicznym ruchem wydobył zza pasa sztylet, przechylił głowę zdumionego rycerza i wbił krótkie ostrze pomiędzy hełm, a napierśnik. To oczywiście nie spodobało się rycerzowi, więc zaczął wierzgać i charczeć. Nieszczęśnik wypuścił miecz. Drago zerwał mu hełm z głowy i przywarł ustami do jego rany, żywiąc się jego krwią. Koń cały czas kręcił się i truchtał niespokojnie, widocznie nawykły do bitew, przez co nie spanikował kompletnie.  Wokół szalała niewielka bitwa, więc wampir nie miał zbyt wiele czasu. Wypił kilka łyków szlacheckiej krwi rycerza i zepchnął jego umierające ciało z konia. Szybko przesunął się na jego miejsce i uspokoił konia kilkoma pociągnięciami lejców, oraz uspokajającymi słowami. Ignorując umierającego rycerza, wampir wyciągnął w końcu miecz z pochwy. Teraz już mógł walczyć na nieco równiejszych zasadach. Trzymając miecz w prawej dłoni, popędził konia na spotkanie kolejnych przeciwników. Upatrzył kolejny cel i uznał, ze warto wypróbować jedno z wyuczonych zaklęć. Jedno w trudniejszych, wymagających dłuższej inkantacji. Zwolnił, wydobył z fałd ubrania odłamek Kryształu, który posłusznie zaczął wokół niego orbitować. Poczuł umysłową łączność z reliktem, wyciągnął dłoń i uderzył mentalnie w umysł jednego z rycerzy. Zaczął wypowiadać inkantację zaklęcia paraliżującego.
- Aresh... - wyszeptał...

5/12 rycerzy

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #47 dnia: 23 Luty 2013, 16:14:30 »
- Aresh isgrash! - słowa klucze które robiło cuda, było najczęściej używanym przez starca słowem, w ostatnim czasie. Energia magiczna, która popłynęła z jego duszy zmaterializowała się w oka mgnieniu nad jego dłonią by stać się, ot tak po prostu, sporej wielkości kamieniem. Mocą psioniczną cisnął w galopującego rycerza. Uderzenie potężnym kamieniem było tak duże, że pogięło napierśnik miażdżąc klatkę piersiową, żebra, płuca i serce. Brocząc krwią z ust usunął się martwy na ziemię.
Na ich nieszczęście przeciwników było więcej niż ich samych, a także odległość między nimi drastycznie spadała. Elrond miał plan.
- Isarosh aresh isgrash! - wyciągnął dłonie przed siebie by niewidzialna energia magiczna wiedziała w jakim kierunku poszybować. Gdy w końcu natrafiła na przyjazny grunt, to znaczy ziemię, magia sprawiła, że cel pomału stawał się bardziej mokry i grząski. Tuż przed rycerzami wyrosło sporej wielkości bagno. Trzech z nich nie zdążyło go ominąć i wjechało swoimi wierzchowcami do środka. Konie od razu poszły na dno, ale jeźdźcy przeżyli, byli zanurzeni w mule po pachy.
- Strzelcy! Dobijcie ich!
Walka trwała. Elrond miał już w rekach kostur.


Psionika; Medytacja; Czary: Morderczy Głaz, Bagno.


6/12 (z czego 3 unieruchomionych)

Offline Korag

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 322
  • Reputacja: 332
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #48 dnia: 23 Luty 2013, 16:21:51 »
Tak. Walka pieszo z konnymi z pewnością nie była łatwa. Zwłaszcza jeśli byłeś krasnoludem, który bynajmniej nie nosił zwiewnych jedwabi a coś cięższego. Jakikolwiek atak na rycerza wydawał się mało rozsądny, więc Korag przygotował się do obrony. Uniósł wyżej tarcze i czekał na wroga, który wybrał go sobie na cel. Rycerz zamachnął się mieczem, a krasnolud spróbował uniku, jednak zrobił to zbyt wolno i oberwał w tarcze. Mimo to utrzymał się na nogach. Jedynym wyjściem było dla krasnoluda uśmiercenie zwierzęcia. Niestety! Tak więc, gdy wróg zawrócił i znów spróbował ciąć krasnoluda ten zasłonił się tarczą, przyklęknął i ciął konia po nogach. Zwierzę padło na ziemię przygniatając nogi swojego właściciela. Korag szybko do nich doskoczył i dwoma pchnięciami miecza skrócił cierpienia obydwu.   

7/12

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #49 dnia: 23 Luty 2013, 16:47:15 »
Dobrze, Tatusiu! - odpowiedział ironicznie niziołkowi. Miał zamiar chociaż trochę go posłuchać, lecz nie tak by w ogóle nie walczyć. Gdy widząc jak jego "przyjaciele" rozprawiają się z rycerzami, wyciągnął swój miecz z przyszpilonego do ziemi wroga i ruszył do ataku. Szybko siadł na swego rumaka, i popędził do nieprzyjaciela. W mgnieniu oka znalazł się przy jednym z nich. Stoczył walkę na koniu, odbijając ciosy z miecza, gdy nagle... ktoś go od tyłu zaatakował... Sparda spadł na ziemie, i... przeturlał się szybko na bok. Wstał, podniósł miecz i zaatakował. Tym razem miał na nich sposób. Podczas, gdy ci go okrążyli i zaatakowali, Cry momentalnie kucnął i ostrze jednego wbiło się w drugiego. Ten którego ostrze było w przyjacielu był zszokowany. Tak zszokowany że nie zauważył ostrza lecącego w jego stronę. To syn Mundusa postanowił oddać atak. Gdy wróg się spostrzegł, było za późno. Miecz wbił się w szyję, dokładnie tam gdzie było miejsce pomiędzy hełmem, a naramiennikiem. W tym czasie, ten który miał miecz w brzuchu z ciężkim bólem go wyciągnął i zaatakował go! Heros zrobił lekki odskok, i zadał cios. Wróg zawył lecz nie poddał się! Zaatakował! Sparda zablokował cios, i... uderzył go lewym sierpowym. Padł na ziemie, a Cry łaskawie spełnił uczynek, i dobił go. Po wszystkim przyzwał swą klacz, i ruszył na następnych..

//Dla niewiedzących Sparda syn Mundusa :)
//Jeśli ktoś grał w DMC to mnie nie hejtować że to nie prawda... Nie miałem pomysłu :P


9/12 (3 uwięzionych.. akurat fajnie się zgrało :P)

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #50 dnia: 23 Luty 2013, 16:59:14 »
//Pisałem tak długo, że mi zabiliście "nieuwięzionych" :/ Trudno, "odwięzię" ich sobie. Mam nadzieję, że nie przeoczyłem niczego i edytowałem posta tak, aby pasował do sytuacji.

Widząc co się dzieje, Drago musiał skręcić, aby samemu nie wylądować w bagnie. Nie miał przy tym czasu wyrazić swojego niezadowolenia brodatemu magowi. Musiał dokończyć własne zaklęcie. Niestety jego cel właśnie taplał się w bagnie. ÂŚmierć przez utonięcie raczej nie była honorowa. Trudno.
- ... iaash! - zakończył okrzykiem, aby scena ta wyglądała bardziej epicko. Poczuł moc Kryształu, która poddała się jego woli i uderzyła w umysł jednego z rycerzy. Tego, którego wampir wskazywał dłonią. Zaklęcie zaczęło działać natychmiast. Subtelnie i nie tak widocznie jak czary zhumanizowanego elfa, ale również skutecznie. Uderzenie w umysł sparaliżowało rycerza. Odebrało mu możliwość poruszania kończynami. Mięśnie rąk i nóg zwiotczały. Przez to rycerz nie mógł już walczyć o utrzymanie się na powierzchni bagna stworzonego przez maga. Najzwyczajniej w świecie utopił się. ÂŚmierć ta była dla rycerza absolutnie niehonorowa, ale Drago miał to gdzieś. Wampir zeskoczył z konia i stanął sobie na skraju bagna. W końcu wypełznął z niego jeden z rycerzy, brudny i nieziemsko wściekły. Klnąc pod nosem złapał za pierwszy lepszy miecz i tarczę, po czym postanowił zaatakować wampira. Widocznie miał ochotę na pojedynek i pomszczenie kompana. Drago wyciągnął sztylet, zakręcił mieczem młynek i czekał. Rycerz zaś chroniąc się za tarczą i trzymając miecz w pionie powoli ruszył na wampira. Dwaj walczący chwilę oceniali swoje szanse, krążąc wokół siebie. W końcu rycerz nie wytrzymał i podnosząc nieco tarczę ruszył do ataku. Zaczął biec. Oczywiście człowiek w ciężkiej zbroi nie mógł się w nocy równać szybkością z wampirem odzianym tylko w lekki, skórzany pancerz. Drago bez trudu uniknął ciosu w zwinnym piruecie wychodząc poza zasięg ciosu miecza. Skierował się na lewą stronę rycerza, aby być "od tarczy". Rycerz machnął mieczem w powietrzu i... uderzył tarczą. Przyznać trzeba, że zaskoczyło to nieco Draga, lecz nie dał sposobności rycerzowi do wykorzystania chwili nieuwagi. Odskoczył ponownie, wychodząc poza zasię broni zbrojnego.  Ten zaatakował ponownie, chyba chcąc jak najszybciej pozbyć się natręta. Zakuty w zbroję wojownik może i walczył nieźle, ale był raczej ograniczony zbroją, jak i "tradycjami" walk rycerskich. To oczywiście wykorzystywał wampir. Ponownie wykonał unik, dodatkowo blokując cios płazem miecza. Zablokował w taki sposób, aby ostrze rycerza ześlizgnęło się po jego klindze. W ten sposób nie ryzykował przyjęcia impetu uderzenia na własne ostrze i ramię, a dawało to szansę na wykorzystanie siły rycerza przeciwko niemu. Gdy tylko miecz zbrojnego ześlizgnął się po ostrzu krwiopijcy, wampir wykonał zwinny piruet i chlasnął klingą w nogę rycerza. Konkretnie w jego niechronione pancerzem ścięgno kolanowe. Trafić było ciężko, ale udało się, wszak wampir nie był amatorem w fechtunku. Wywołało to oczywiście krzyk rycerza i strumień krwi broczący jego łydkę. Wampir nie tracąc czasu kopnął przeciwnika w ranę, co spowodowało upadek rycerza na ziemię. Drago wypuścił na moment miecz, skoczył na obalonego wroga i złapał go za hełm. Podciągnął mu głowę, aby mieć czystą "drogę" do jego podbródka i silnym ciosem zanurzył w jego czaszce ostrze sztyletu, wbijając je od dołu, we wspomniany podbródek. Wyrwał broń i odskoczył od ciała, podnosząc miecz.
- Może uwolnimy tego tam i przepytamy? - zaproponował. - A tak w ogóle, to witajcie - dodał do kompanii. 

11/12

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #51 dnia: 23 Luty 2013, 17:10:10 »
Blaze dosiadając uprowadzonego konia, załadował znów swoją kuszę. Zauważył, że do walki włączył się książę Mroku. Nie miał pojęcia jakim sposobem się on tu znalazł, lecz nie to się liczyło. Niziołek wymierzył broń w kierunku jednego z szamoczących się w bagnie rycerzy. Strzelił, a lotka utkwiła w samym hełmie. Kruk wolał nie wiedzieć jak jego twarz teraz wyglądała po samą przyłbicą.
-Szkoda pytać to ścierwo. To po prostu oddział z Larkos. Nie dowiemy się niczego poza tym, że idą w kierunku mostu.

12/12

2 Bełty wykorzystane w czasie walki

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #52 dnia: 23 Luty 2013, 17:12:19 »
- Siemanko Drago.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #53 dnia: 23 Luty 2013, 17:22:59 »
Wampir schował miecz do pochwy i słuchając Małego powstrzymał się, aby nie pacnął się w czoło. Wolał jednak nie wdawać się w dyskusję, bo wiedział, że nie ma sensu. Niziołek był jak był i to raczej nie jego wina. Trzeba być tolerancyjnym dla każdego. Drago podszedł więc do konia, który podczas tej walki stał się jego i wskoczył na jego grzbiet.
- Słyszałem, że idziecie bronić mostu. Jako, że mam teraz trochę czasu, uznałem, że pomogę. - Wypatrzył pośród grupy znajomego z Trójprzymierza. - Diomedes, pozwól na chwilę. Mam pomysł.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #54 dnia: 23 Luty 2013, 17:27:21 »
- Zlał mnie. Normalnie mnie zlał. Wąpierz chędożony. A to na pewno usłyszy - jęczał pod nosem czarodziej. Zastanawiał się czy nie wrzucić karzełka do bagna za te morderstwo, ale doszedł do wniosku że nie ma sensu. Nie miał zamiaru ryglować co noc drzwi do domu.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #55 dnia: 23 Luty 2013, 17:34:11 »
- Nie marudź, staruszku. Przecież powitałem was tak ogólnie... - Drago smutnął. - Witanie się z każdym po kolei byłoby nieco przydługie. Ale dla ciebie zrobię wyjątek. - Podjechał na koni do dziadka. Klepnął go w ramię. - Witaj, przyjacielu. Jak tam reuma... życie? - przywitał się i zapytał uprzejmie. - A tak na marginesie, Pan i Władca zbadał to co mu przyniosłem?

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #56 dnia: 23 Luty 2013, 17:49:30 »
Elrond przewrócił oczami.
- Jeśli myślimy o tym samym Pani i Władcy, to z przykrością muszę stwierdzić, że on nigdy nic nie bada... I cokolwiek mu tam przyniosłeś, wątpię by było przez niego ruszone... O przypomniało mi się. Jeśli pytasz o zdrowie, to te durne ludzkie ciało ma cholernie gównianą pamięć. Mam mózg dziurawe jak sito! A jak mi tak zostanie?! - popukał się w głowę knykciem.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #57 dnia: 23 Luty 2013, 17:54:49 »
- Co za... - zaczął wampir. Zdenerwował się nieco. Narażał się na oskarżenia, szedł do więzienia, z którego musiał uciekać, a osoba która miała zbadać potencjalnie niebezpieczny przedmiot olewała to. No cóż, jedynym usprawiedliwieniem może być nawał obowiązków. Dlatego Drago wolał nie drążyć tematu. - Starość, nie radość, jak to mówią. - Wyszczerzył się dość wrednie. - Wiesz, zawsze możesz dać się zabić i wskrzesić w innym ciele. Albo przyłącz się do Sabatu. - Wujek Dobra Rada wkroczył do akcji.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #58 dnia: 23 Luty 2013, 18:02:22 »
- Kiedyś to rozmyśle. Znaczy nowe ciało. Kto wie, może będę liszem? Mógłbym być kimkolwiek by mi się chciało. A do bycia wampirem mi nie śpieszno. Może macie kilka zalet, ale list wad mnie przerasta. Hmm... zauważyłem ładny kamyczek. Gunses za życia podobnym się bawił, ale znacznie większym... Możesz dzięki niemu czarować? - raczej stwierdził niż się zapytał. Zszedł z konia i obszukał ciała. Brakowało mu złota, a wiedział, że rycerze muszą być nadziani, zbroja, oręż i wierzchowiec kosztują.

// z 10 ciał ile wyciągnąłem?

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #59 dnia: 23 Luty 2013, 18:07:06 »
- A tam od razu czarować. - Wampir machnął ręką. - ÂŻadne to kule ognia, bagna czy inne mgły. Ale za to mógłbym podczas szczerej rozmowy wyciągnąć wszelkie informacje z tego tam. - Wskazał na bagno, gdzie utopiły się zwłoki rycerza zastrzelonego przez niziołka. - Więc nie narzekam. Kamyczek daje kilka ciekawych możliwości. - Schwycił delikatnie lewitujący Kryształ i schował go, bo był parszywym egoistą i nie mógł pozwolić, aby inny oglądali jego klejnoty.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachodni most straceńców.
« Odpowiedź #59 dnia: 23 Luty 2013, 18:07:06 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top