- Schlałam się w trupa i oddałam dowodzenie Julianowi - odpowiedziałam elfowi życzliwie, pociągając łyk miodu. Sprzeczce pomiędzy magiem Miltenem,a Gunsesem przysłuchiwałam się jednym uchem, niewiele mnie interesowały kazania, jak ktoś ma się zachowywać, szkoląc się w określonej profesji. Nigdy nie cierpiałam takiego gadania, zwłaszcza od osób, które gówno wiedzą. Ale cóż... ÂŻycie - Historia życia, nie sądzisz, Malavonie? Na pewno nie znasz nikogo, kto oddał cały zakon po pijaku.