- To koniec - uśmiechnął się Sado, podchodząc do drzwi. Po nogami zgniatał kości szkieletów. Stanął przed drzwiami, wpatrując się w nie. Nastała cisza.
- Więc... - Dracon uśmiechnął się, kładąc ręce na drzwiach. Zaparł się i mocno je pchnął. Ustąpiły. Był przygotowany na walkę, szybko wyciągnął miecz, jednak w środku nie było wroga. Był za to ogromny grób, a obok niego dwie wielkie skrzynie. Sado wszedł do środka. Na kamiennych ścianach widniały rysunku, a tuż przed nimi - rzeźby przedstawiające rycerzy, którym Dracon wcześniej nie zauważył.
- Odpocznijmy tu chwilkę... - rzekł do reszty, po czym podszedł do skrzyń, by sprawdzić ich zawartość.