Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Rikka Malkain

Strony: [1] 2 3 ... 76
1
Dział Wypraw / Odp: Ab alio expectes, alteri quod feceris
« dnia: 22 Marzec 2020, 13:50:45 »
-Enoch?- Zapytała, chociaż znała odpowiedź. Zakapturzony starzec był jednym z lepszych kruczych agentów. Swego czasu rudowłosa sama osadziła go w Ombros żeby miał oko na lokalne gangi i inne grupy przestępcze. Nagle poczuła ukłucie niepewności. Ktoś ją połamał i pochował w nieoznakowanym grobie, a cały ten dramat wydarzył się w jej mieście. Ktokolwiek to zrobił, ten starzec powinien coś o tym wiedzieć. W końcu to była jego praca. Być może jest w to zamieszany.
-Tak witasz przełożoną? Pomóż mi natychmiast.

2
Dział Wypraw / Odp: Ab alio expectes, alteri quod feceris
« dnia: 13 Marzec 2020, 15:28:35 »
Zaklęła szpetnie. Nie miała wytrycha. Tak się śmiesznie składało, że akurat nie miała przy sobie niczego. Na sobie zresztą też nie. Zaczęła zatem pospiesznie przeszukiwać zwłoki swojej ofiary, w nadziei że znajdzie tam coś czym będzie mogła otworzyć ten zamek. W otwieraniu nie miała sobie równych na całej tej cudownej wyspie, więc wystarczy jej naprawdę cokolwiek co chociaż przypomina wytrych. Nawet widelec, albo spinka do włosów. Swoją gdzieś zgubiła, może została w tamtym grobie.

3
Dział Wypraw / Odp: Ab alio expectes, alteri quod feceris
« dnia: 13 Marzec 2020, 14:19:10 »
Zapach tego człowieka przypomniał jej o głodzie. W życiu by nie pomyślała, że będzie chciała zatopić kły w kimś takim. Normalnie preferowała inny typ ofiar. Najbardziej lubiła dziewczęta i młodych chłopców, czasem dzieci. Najlepiej takie z dobrych domów, bo były czyste i dobrze odżywione. Rzecz jasna, zdarzało jej się też żywić na innych. W czasie walki, napędzana adrenaliną, często wgryzała się w przeciwników i chociaż wtedy byli to zazwyczaj spoceni mężczyźni, to strach wyczuwalny w ich krwi zawsze dawał jej potężny zastrzyk energii. Teraz jednak, nie miała większego wyboru. Musiała przełamać swój wewnętrzny opór i wypić ten ludzki odpad. Zbliżyła się do śpiącego człowieka, po czym opadła na niego i obiema rękoma chwytając za ubranie przyciągnęła go do swojej twarzy. Mężczyzna obudził się i wymamrotał coś bez ładu i składu. Jego smród przyprawiał Rikkę o mdłości, ale głód był od tego silniejszy. Wbiła kły w szyję łachmaniarza i zaczęła pić. Mężczyzna walczył jeszcze przez chwilę. Wydał z siebie pare cichych jęków i podjął kilka prób zrzucenia z siebie wampirzycy, jednak bardzo szybko zasłabł i stracił przytomność. Malkain piła dalej. W pewnym momencie przestała słyszeć bicie serca swojej ofiary, ale niezbyt się tym przejęła. Piła dalej. Dopiero po dłuższej chwili oderwała się od człowieka i szybko wstała. Zakręciło jej się wtedy w głowie, tak że zachwiała się i musiała oprzeć o kraty od kanałów. Co do... Zaczęła myśleć gorączkowo. No tak, alkohol. Żywiąc się krwią pijanego wchłonęła część jego promili. Gdy już zdała sobie z tego sprawę, uspokoiła się. Pomijając ten drobny szczegół, krew zadziałała jak powinna, chociaż nie była najlepszej jakości. Ciało Rikki momentalnie zaczęło się regenerować, a ona sama poczuła się już trochę lepiej. Zamknęła oczy, sprawdzając czy może przemienić się w nietoperza, ale dalej nie miała w sobie dość energii. Wzruszyła ramionami i pchnęła kraty prowadzące do kanałów. 

4
Dział Wypraw / Odp: Ab alio expectes, alteri quod feceris
« dnia: 05 Marzec 2020, 22:37:38 »
Odetchnęła z ulgą i opuściła swoją kryjówkę, a chwilę później cmentarz. Nie uśmiechało jej się iść przez miasto, bo ta jego część była nawet nie najgorzej oświetlona. Z resztą, noc była ciepła, więc niektórzy mieszkańcy pewnie spędzali ją poza domem i łatwo mogłaby na kogoś wpaść. Rikka postanowiła zatem rozwiązać ten problem wykorzystując swoją znajomość okolicy. Niedaleko stąd znajdowało się wejście do kanałów i tam też zaczęła się kierować. Najpierw, najszybciej jak mogła, podreptała na drugą stronę ulicy. Później, cały czas nasłuchując czy nikt się nie zbliża, potruchtała wzdłuż rzędu kamienic, a następnie skręciła w jedną z bocznych alejek. To powinno być gdzieś tutaj. 

5
Dział Wypraw / Odp: Ab alio expectes, alteri quod feceris
« dnia: 04 Marzec 2020, 22:58:05 »
Nieważne kto nadciągał. Biorąc pod uwagę jej obecny wygląd, każdy napotkany człowiek najpewniej będzie chciał zasiec ją na miejscu. Nie czuła się teraz zdolna do walki, czy nawet do szybkiej ucieczki, więc pozostało jej się schować. Pospiesznie weszła pomiędzy groby i przykucnęła za jednym z większych nagrobków. Wybrała miejsce, do którego nie docierało światło rzucane przez pochodnie zamontowane przy bramie, a zatem powinna być bezpieczna. Byle żeby nie spotkać dzisiaj nikogo znajomego. Przeleciało jej przez głowę i momentalnie zdała sobie sprawę z tego, jak głupia była to myśl. To była ostania rzecz, którą powinna się teraz przejmować. Jak tylko wymknie się tym ludziom, będzie musiała opuścić cmentarz, odzyskać przynajmniej część sił i znaleźć jakieś bezpieczne miejsce, w którym będzie mogła zaplanować następny ruch.

6
Dział Wypraw / Odp: Ab alio expectes, alteri quod feceris
« dnia: 04 Marzec 2020, 07:38:05 »
Zaraz za dłonią na powierzchnię wylazło całe ramię, a później wyłoniła się głowa. Trup otworzył usta jakby chciał zawyć, jednak zamiast tego zakaszlał kilka razy wypluwając grudki czarnej gleby. No żesz kurwa, w żyć Rashera, nie wierzę. Atak paniki już jej minął, teraz przyszła złość i niedowierzanie. Ile czasu spędziła pod ziemią? Nie miała pojęcia. Właściwie, to nie pamiętała nawet kto ją tak załatwił, bo sama się przecież nie zakopała. Ale nic na szybko, do tego dojdzie się za chwilę. Póki co, ciągle musiała wydostać się na powierzchnię. Wampirzyca z trudem wygrzebała drugą rękę. Dalej poszło już łatwiej. Stanęła pośród mogił i spróbowała się skupić. Potrzebna jej była szybka analiza sytuacji. Głód. To było pierwsze, co zarejestrowała. Musiała nie jeść naprawdę od dawna. Kret, którego złapała jeszcze będąc pod ziemią, dał jej dość sił by mogła wydostać się na zewnątrz. Ta moc została już jednak zużyta i teraz Rikka nie miała w sobie żadnej energii. Wyglądała jak żywy trup i czuła się słaba jak dziecko. A do tego była naga i nie miała żadnej broni. Jej ciało zakrywała tylko cmentarna gleba przylepiona tu i ówdzie, oraz płaty zakrzepłej krwi. Jej włosy, w normalnych warunkach znak rozpoznawczy, teraz przypominały bardziej jeden z takich płatów. Wszelkie próby przypomnienia sobie co zaszło kończyły się tępym bólem głowy, postanowiła więc póki co dać sobie z tym spokój. Najpierw musi wrzucić coś na ząb i wydostać się z tego cmentarza. Postawiła pierwszy krok i szybko zdała sobie sprawę, że coś tutaj nie działa jak powinno. Wyglądało na to, że cokolwiek jej zrobiono nie zdążyła się jeszcze w pełni zregenerować i niektóre kości w jej ciele pozostawały złamane. Chyba nigdy nie była w gorszym stanie niż teraz. Zamknęła oczy. Westchnęła. Kaszlnęła. Wypluła jeszcze trochę ziemi. I zaczęła iść. Zapowiadał się doprawdy ciekawy spacer. Stąpając chwiejnie kierowała się w stronę wyjścia z cmentarza. Szła cieniem, więc nikt nie powinien jej zobaczyć. Co prawda nikogo w najbliższej okolicy nie słyszała, jednak nie miała pewności czy jej zmysły działają obecnie jak trzeba.

7
Dracoński teleport / Odp: Dyskusja o grze
« dnia: 28 Luty 2020, 13:56:31 »
A to w sumie poczekam, bo wolę chyba teraz uczestniczyć niż prowadzić  :)

8
Dracoński teleport / Odp: Dyskusja o grze
« dnia: 28 Luty 2020, 13:31:11 »
Bym chciał zrobić coś prostego, ale żeby był powiew takiego klasycznego rpg. Jakieś ratowanie damy w opresji przed orkami/nieumarłymi, albo eksploracja podziemi. Albo ratowanie kogoś z podziemi!

9
Dracoński teleport / Odp: Dyskusja o grze
« dnia: 28 Luty 2020, 12:49:35 »
Jest ktoś teraz wolny, czy wszyscy na wyprawach?

10
Pałac / Odp: Sala Tronowa [audiencje, skargi, propozycje]
« dnia: 01 Lipiec 2019, 20:38:11 »
-Sss... Jestem Reesham i przychodzę w imieniu kanclerz, odebrać jej pensję. Kazano mi przekazać, że nadrobiła już swoje zaległości.

3109g + 280g = 3389g

11
Stare miasto / Odp: Herold [wypłaty z tytułu posiadania ziem]
« dnia: 30 Czerwiec 2019, 16:06:34 »
-Ssss... Jestem Reesham. Przychodzę odebrać pieniądze w imieniu panny Malkain. To będzie 120 grzywien. Gminy Ombros i Numeron.
Oznajmiła jaszczurka.

2989g + 120g = 3109g

12
Stare miasto / Odp: Skarbiec [pożyczki, surowce, wymiana pieniędzy]
« dnia: 30 Czerwiec 2019, 15:59:33 »
-Ssss... Jestem Reesham. Przychodzę w imieniu panny Malkain, spłacić pierwszą ratę.
Jaszczurka wyciągnęła mieszek z odliczoną kwotą.

3629g - 640g = 2989g



-Oczywiście.- Skarbnik przyjął pieniądze i zapisał coś w swojej księdze.

13
Zakończone wyprawy / Odp: Ius Primae Noctis
« dnia: 29 Czerwiec 2019, 13:28:32 »
Kapłan wydawał się być łatwym celem, problemem był tylko jego opancerzony towarzysz. Najrozsądniej byłoby zatem pozbyć się rycerza przed dobraniem się do klechy. Wpierw trzeba było jednak wymyślić jak to zrobić, a póki co wampirzycy nie przychodził do głowy żaden pomysł. Przygryzła wargę. Właściwie, to coś tam jednak wymyśliła, z tym że chyba nie obędzie się bez małego teatrzyku. Zrobiła minę zakłopotanej dziewki i nieśmiało zbliżyła się do stolika zajmowanego przez obu mężczyzn. Stanęła trochę z boku, tak by sprawiać wrażenie jakby pragnęła do nich podejść, ale też nie chciała się zbytnio narzucać. Ot, dziewczyna ma jakąś sprawę do kapłana, ale boi się lub wstydzi tak po prostu podejść i przerwać rozmowę dwóch przyjaciół. Stała tak dopóki mężczyźni sami nie zwrócili na nią uwagi. Po dłuższej chwili brodaty rycerz chrząknął w końcu znacząco i skinął głową w jej stronę. Kapłan dopiero wtedy ją zauważył. Najpierw, ku lekkiemu zniesmaczeniu wojownika, niespiesznie i wyjątkowo dokładnie obejrzał sobie rudowłosą od stóp do głów. Później uśmiechnął się i władczym ruchem dłoni zachęcił ją by podeszła. Rikka przydreptała bliżej i od razu opadła na kolana.
-Ojcze, pomóż!- Zaczęła. Starała się by na jej twarzy widać było rozpacz i desperację. -Pomóż, bo mam problem natury duchowej i sama już nie wiem co mam czynić! Jakby Zartat się ode mnie odwrócił!
Po tych słowach oburącz ujęła zdobioną w pierścienie dłoń kapłana. Ten uśmiechnął się jeszcze szerzej, teraz już całkiem lubieżnie, i wolną dłonią pogładził ją po włosach. Miała farta, trafił jej się jeden z tych zboczonych.
-Oczywiście, moje dziecko. Mów, co ci leży na sercu.- Odpowiedział. Dokładnie w tej chwili jego towarzysz wstał od stołu zabierając swój kufel. Westchnął ciężko mamrocząc coś pod nosem. Wampirzycy wydawało się, że słyszy „Zartacie dopomóż, ten znowu to samo.” Rikka zaśmiała się w myślach, po czym drżącym i łamiącym się głosem zaczęła opowiadać historię „swojego” smutnego życia. Kłamała jak najęta opowiadając o tym jak to mąż wyrzucił ją z domu, bo go zdradziła, a rodzice zdecydowali się ją wydziedziczyć. Gdy mówiła o samym akcie zdrady pozwoliła sobie jeszcze bardziej popuścić wodze fantazji i rzuciła swojemu słuchaczowi kilka pikantnych szczegółów. Klecha przełknął głośno ślinę i rozmarzył się. Po jego oczach złodziejka poznała, że myślami mężczyzna oddala się od niej starając się wyobrazić sobie opisywaną przez nią sytuację. Wtedy uznała, że pora działać. Ostrożnie zaczęła zsuwać pierścienie kapłana z jego palców, uprzednio lekko dociskając każdy z nich do jego skóry. Dzięki temu mężczyzna będzie czuł ich ciężar na swoich palcach jeszcze chwilę po tym jak przestaną być jego własnością. Jeden, drugi, trzeci. Pijany duchowny niczego nie zauważył.
-Dziękuję, ojcze!- Rzuciła nagle. Słuchacz spojrzał się na nią nieco zaskoczony. -Chyba już mi lepiej, musiałam tylko się komuś wyżalić.
Pospiesznie wstała ignorując jego „ale” i „poczekaj”. Kolejny załatwiony. Prędko oddaliła się i schowała łupy do kieszeni. 

14
Zakończone wyprawy / Odp: Ius Primae Noctis
« dnia: 27 Czerwiec 2019, 00:31:18 »
Na początek Rikka postanowiła wybadać teren. Weszła w tłum i zaczęła przechadzać się pomiędzy gośćmi wypatrując kogoś specjalnego, na kim mogłaby się tej nocy pożywić. Wtopienie się w tę ludzką masę nie sprawiło jej żadnego problemu. Większość zgromadzonych była pijana, a do tego nie wszędzie stały lampy i pochodnie, więc w niektórych miejscach zalegało trochę cienia. Nie szukała nikogo konkretnego. Liczyła raczej na to, że w pewnej chwili jakaś wyjątkowa osoba przyciągnie jej uwagę. Najbardziej lubiła pić z ludzi, którzy wydawali jej się w jakiś sposób atrakcyjni. Niekoniecznie musiało jednak chodzić o atrakcyjność erotyczną. Po prostu, ten ktoś musiał mieć w sobie coś przyciągającego. Gdyby została o to zapytana, wampirzyca nie potrafiłaby sprecyzować o co właściwie jej chodzi. W swoich poszukiwaniach nie używała też tylko oczu, a korzystała ze wszystkich zmysłów. Nasłuchiwała co działo się dookoła niej i wychwytywała co przyjemniejsze zapachy, oraz powstrzymywała grymasy obrzydzenia gdy wyczuła coś nieprzyjemnego. Po paru chwilach zlokalizowała aż kilka osób, które mogłyby ją zadowolić. Póki co nie chciała jednak do nich podchodzić. Coś podpowiadało jej, że gdzieś tutaj kryje się ktoś zdecydowanie ciekawszy. Dopóki go nie spotka, postanowiła pobawić się w kieszonkowca. Grzywien przecież nigdy za wiele, a ona musiała wykorzystać każdą okazję na doskonalenie swoich złodziejskich umiejętności. Namierzyła pierwszy lepszy cel. Mężczyzna w średnim wieku, wąsaty, lawirował właśnie pomiędzy stolikami zmierzając w sobie tylko znanym kierunku. Jego prosty ubiór nie sugerował bogacza, ale od czegoś trzeba było zacząć. Rikka ruszyła w przeciwnym kierunku niż on, a gdy go mijała, szybkim ruchem ręki wyposażonej w ukryte ostrze odcięła jego mieszek od paska. Drugą ręką go złapała i pospiesznie ukryła w fałdach swojej szaty. W tym całym hałasie jej ofiara nie miała szans usłyszeć syku wysuwanego ostrza, ani cichego odgłosu monet uderzających o siebie w skórzanym mieszku. Mężczyzna, nie zdając sobie sprawy z tego że ktoś właśnie go okradł, poszedł dalej. Wampirzyca uśmiechnęła się. Mieszek wprawdzie był lekki, ale przecież noc jeszcze młoda. Nie wątpiła, że przed znalezieniem odpowiedniego posiłku zdąży skroić jeszcze kilku frajerów. Przez chwilę wydawało jej się, że gdzieś w tłumie mignęła jej postać Sauvetiera. Szlachcic na pewno miałby pełniejsze kieszenie niż większość tu obecnych, ale bała się że ten od razu ją rozpozna. Widzieli się przecież nawet niedawno, na sejmiku. Dlatego skierowała swoje kroki na drugą stronę placu. Zaczęła wypatrywać lepszych łupów. Złotych pierścieni, naszyjników... Wszystkiego, co miało jakąś większą wartość.

15
Zakończone wyprawy / Odp: Ius Primae Noctis
« dnia: 26 Czerwiec 2019, 11:06:30 »
Zetarmelker

Nienawidziła Astas. Ta pora roku była nieprzyzwoicie ciepła. Nawet teraz, krótko po zachodzie słońca, wciąż było jej duszno i nieprzyjemnie. Gorące powietrze zdawało się być jakby przesiąknięte zapachem dnia. Rikka stała teraz na płaskim dachu samotnej czarnej wieży, która w gminie Ombros służyła jej za lokum. Próbowała się odprężyć ćwicząc swego rodzaju taniec, który opracowała w oparciu o to, czego nauczyła się od imigrantów z Tinirleitu. Czerpała też inspirację z różnego rodzaju technik walki bez użycia broni, przez co zdawała się teraz walczyć z niewidzialnym przeciwnikiem. Praktyka tego tańca miała na celu jeszcze bardziej zwiększyć płynność jej ruchów, oraz poprawić ogólną koordynację. Wampirzyca wierzyła, że nogi, ręce, palce, kły i inne części ciała były pierwszymi i podstawowymi narzędziami każdego zabójcy. Bez opanowania do mistrzostwa technik walki nimi nie można było osiągnąć perfekcji w walce bronią białą. Żeby zaś móc dobrze zabijać bez konieczności sięgania po oręż, należało postarać się o idealne zgranie wszystkich swoich ruchów. Mało kto wiedział, że znaczna część szybkości i siły ciosu ręką w rzeczywistości generowana jest w nogach. Z początku taniec Rikki był wolny. Musiała najpierw rozruszać się po całym dniu spędzonym w łóżku. Później jednak, gdy zaczęła już czuć się normalnie, jej ruchu stały się dużo szybsze. Wkrótce osiągnęła prędkość niemożliwą dla zwykłego człowieka. Atakowała wyimaginowanych wrogów i unikała ich ciosów wykonując przy tym akrobacje, od samego widoku których nie jednemu zakręciłoby się w głowie. I nie zwalniała. Z czasem jednak do jej tańca wkradła się pewna nerwowość. Ruchy stały się ostrzejsze, niemal przepełnione złością. Rudowłosa zaczęła uderzać z pełną siłą, jakby faktycznie starała się kogoś powalić. To by było na tyle, jeśli chodzi o odprężenie. Fuknęła wściekle, a zaraz po tym się zatrzymała. To wiatr wiejący od strony wielkiego miasta popsuł jej humor, przynosząc ze sobą cały smród metropolii. W czasie Astas Ombros cuchnęło dużo bardziej niż zazwyczaj. Zwłaszcza kiedy było tak gorąco, zwłaszcza dla kogoś wyposażonego w wampirzy zmysł węchu. Czuła odór rozgrzanych ludzkich ciał, pomyj wylewanych na ulice i do jeziora, fetor z dzielnicy zewnętrznej i przykry zapach ryb rozkładających się w porcie i na bazarze. Zabójczyni spojrzała z nienawiścią w stronę leżącego kilka kilometrów dalej miasta. Widziała je dobrze. Nie tylko dzięki swoim oczom dziecka nocy, ale również dzięki światłom, które w Ombros nigdy do końca nie gasły. Życie tam trwało przez całą dobą. Trzeba tylko było wiedzieć, gdzie go szukać. Jasne, to miejsce miało swoje plusy i było ich nawet całkiem sporo. Po pierwsze zapewniało ogromne zyski gminie, co przekładało się też na nieco większe dochody pani tych ziem. Prócz tego było wprost rajem dla różnej maści złodziei, dzięki czemu młode Kruki nie musiały daleko szukać zarobku. Wreszcie, metropolia była również dobrym miejscem dla wampira. Dobrym do polowań. Wiele tamtejszych lokali działało również po zachodzie słońca, a więc mogła pojawiać się tam bez wzbudzania jakichś szczególnych podejrzeń. Dodatkowo, w mieście liczącym około sto tysięcy mieszkańców bywało tak, że nikt nawet nie zauważył zniknięcia jej ofiary. W jednej chwili, Rikka podjęła decyzję. Gdy wstawała wcale nie planowała łowów. Początkowo zamierzała tylko zadowolić się swoimi zapasami lub poprosić o trochę życiodajnego płynu któregoś ze sług. Zapach miasta rozbudził w niej jednak najgorsze instynkty. Czuła, że tej nocy musi zabić i mieszkańcy Ombros będą mieli wielkie szczęście, jeśli skończy się na jednej tylko osobie. Zeszła na dół i skierowała się do metropolii.

16
Port / Odp: Targ skazańców (kupiec: najemnicy)
« dnia: 25 Czerwiec 2019, 12:20:28 »
Rikka przybyła na targ i bardzo szybko dostrzegła skazańca, który powinien spełnić jej oczekiwania.
-Chciałabym kupić tego.- Powiedziała podając mieszek. -Ale na pewno nie zapłacę pełnej kwoty. Przecież to prawie 3000! Za jednego jaszczura?

6149g - 2520g (perswazja) = 3629g

Imię: Reesham
Wiek: 24
Rasa: Jaszczuroczłek
Płeć: mężczyzna

-Jest twój.

17
Port / Odp: Targ skazańców (kupiec: najemnicy)
« dnia: 25 Czerwiec 2019, 12:18:53 »
Rikka przybyła na targ i bardzo szybko dostrzegła skazańca, który powinien spełnić jej oczekiwania.
-Chciałabym kupić tego.- Powiedziała podając mieszek. -Ale na pewno nie zapłacę pełnej kwoty. Przecież to prawie 3000! Za jednego jaszczura?

6149g - 2520g (perswazja) = 3629g

Imię: Reesham
Wiek: 24
Rasa: Jaszczuroczłek
Płeć: mężczyzna

18
Stare miasto / Odp: Skarbiec [pożyczki, surowce, wymiana pieniędzy]
« dnia: 25 Czerwiec 2019, 11:57:32 »
-Rikka Malkain, chciałabym zaciągnąć pożyczkę.- Powiedziała zajmując miejsce naprzeciwko skarbnika. -Według warunków drugiej wersji wariantu trzeciego. To jest 5000 grzywien na okres ośmiu tygodni z ratami wysokości 640 grzywien każda.

Wariant III - Obejmuje kwotę 5000 grzywien do zwrotu w 4 tygodnie, w każdą niedziele ratą 1260 grzywien lub kwotę 5000 grzywien do zwrotu w 8 tygodni, w każdą niedziele ratą 640 grzywien lub kwotę 5000 grzywien do zwrotu w 16 tygodni, w każdą niedziele ratą 330 grzywien.

-Naturalnie, proszę podpisać tutaj i tutaj. Pierwszą ratę należy wpłacić w najbliższą niedzielę, to będzie 30.06. Przypominam, że w razie nie spłacenia pożyczki w terminie mogą na panią zostać nałożone surowe kary i dodatkowe opłaty.




-Oczywiście, rozumiem.- Powiedziała składając podpis.

1149g + 5000g = 6149g

19
Stare miasto / Odp: Skarbiec [pożyczki, surowce, wymiana pieniędzy]
« dnia: 25 Czerwiec 2019, 11:08:41 »
-Rikka Malkain, chciałabym zaciągnąć pożyczkę.- Powiedziała zajmując miejsce naprzeciwko skarbnika. -Według warunków drugiej wersji wariantu trzeciego. To jest 5000 grzywien na okres ośmiu tygodni z ratami wysokości 640 grzywien każda.

Wariant III - Obejmuje kwotę 5000 grzywien do zwrotu w 4 tygodnie, w każdą niedziele ratą 1260 grzywien lub kwotę 5000 grzywien do zwrotu w 8 tygodni, w każdą niedziele ratą 640 grzywien lub kwotę 5000 grzywien do zwrotu w 16 tygodni, w każdą niedziele ratą 330 grzywien.

20
Efehidon / Odp: Jan [NPC] (nauka specjalizacji)
« dnia: 25 Czerwiec 2019, 09:21:16 »
- Dzień dobry panie Janie. Potrzebuję zaznajomić się z łukiem długim, więc przybyłem do Ciebie, abyś podzielił się z zemną wiedzą w zakresie posługiwania się nim.

Lekcja I [50%] - Podstawowe techniki walki - łuk długi | Koszt: 60 grzywien

18570g - 60g = 18510g
2bt - 1bt = 1bt

Kenshin nauczony: podstawowe techniki walki - łuk długi, tracisz 1 brązowy talent.

Strony: [1] 2 3 ... 76
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.