Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Szarleǰ

Strony: [1] 2 3 ... 61
1
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 24 Listopad 2017, 02:25:08 »
Wychodziło na to, że niektóre nocne marki wciąż plątały się po budynku. Nie było sensu narażać się i ryzykować wykrycie, tak więc Kruk postanowił iż poczeka jeszcze trochę, a gdy zapadnie późna noc najzwyczajniej w świecie włamie się do środka. Schował się za murkiem, tak, by nie było go widać z okien i czekał. Normalnie by się zdrzemnął, lecz spał naokrągło przez ostatni rok, zatem spać mu się wcale nie chciało. Oddał się więc zadumie nad sensem istnienia, wpatrując z zachwytem w gwieździsty nieboskłon.

2
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 23 Listopad 2017, 10:51:25 »
Szarlej wstał ociężale, rozprostował kości i kryjąc się w cieniu udał na tyły budynku, zaglądając do środka przez okna. Miał nadzieję, że służba jak i właściciel zasnęli bądź opuścili budynek. Musiał znaleźć sposób, by dostać się do środka.

3
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 21 Listopad 2017, 19:29:44 »
- Cóż, niemniej dziękuję za wspaniały poczęstunek - odpadł lekko rozczarowany. - Do następnego razu, panie Schmeiser. Miłego dnia - dodał, po czym odwrócił się na pięcie i wyszedł na świeże powietrze. Trzeba poczekać, aż zajdzie słońce, pomyślał. Niestety nic nie wskórał i kolię musiał odszukać na własną rękę. Usiadł na ławce nieopodal, w miejscu, z którego mógł obserwować sklep i przy okazji nie wzbudzić podejrzeń właściciela.

4
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 21 Listopad 2017, 13:03:34 »
Szarlej zatem stał w oczekiwaniu na Alberta Schmeisera, racząc się drogim winem i kawiorem w akompaniamencie podzwaniającej biżuterii, którą z wielkim zapałem i starannością czyściła i ustawiała na ekspozycji służba. Doszło do niego, że właściwie nie ma ma pojęcia jak ów kolia ma rzeczywiście wyglądać i nie ma gwarancji, że w warsztacie jest tylko jedna kolia wysadzana bursztynami. Prawdopodobieństwo tego, że złotnik zaoferuje mu tę, którą ukradł było w zasadzie niewielkie. Niemniej jednak Kruk odpędzał od siebie te myśli, bo jasnym było, że nic więcej nie jest w stanie na ten moment osiągnąć i należy zdać się na szczęście. Oczywiście nie miał najmniejszego zamiaru wydawać choćby grzywy, lecz wiedział, że jeśli będzie potrafił zlokalizować kolię, robota w nocy będzie znacznie łatwiejsza.

5
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 19 Listopad 2017, 13:52:29 »
- Cóż, prawdę mówiąc, nie chciałbym się bawić w jakieś drobiazgi - urwał, przykładając palec do ust i rozglądając się dokoła, jakby sam nie był pewien co byłoby odpowiednie. - Sądzę, że powinno to być coś widocznego, wyróżniającego się. Dajmy na to naszyjnik, bądź kolia, taka jak ta, o tutaj - wskazał palcem na piękną, zdobioną drogocennymi kamieniami kolię na wystawie za szklaną witryną.

6
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 17 Listopad 2017, 23:04:29 »
- Koniecznie, panie Schmeiser! - wypalił niemal natychmiast. - Zapłacę każdą cenę! Każde pieniądze są warte uśmiechu na twarzy Matyldy... Matylda, och Matylda... - rozmarzył się ponownie, jednak widząc wahanie na twarzy jubilera szybko wyrwał się z zamyślenia - udawanego wprawdzie, aczkolwiek całkiem umiejętnie - i dodał z miną wyrażającą rozczarowanie. - Ale cóż, jeśli nie jest mi Pan w stanie pomóc, będę musiał poszukać gdzie indziej...

//: Rozglądałem się więc zapytam: jak wygląda rozkład budynku od wewnątrz i z zewnątrz, przynajmniej na tyle, na ile mogłem się zorientować? Ile jest tej służby, gdzie się oni kręcą i czy to wielkie draby, czy jakieś chuderlaczki? Jak to tam wygląda? :>

7
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 17 Listopad 2017, 19:57:22 »
Przyjął poczęstunek z uśmiechem, jednak nim zdążył czegokolwiek skosztować pojawił się złotnik, o którym opowiadał mu Podbipięta. Odłożył więc miseczkę z kawiorem na kawałek wolnego blatu i uścisnął właścicielowi dłoń.
- Witam - rzekł sympatycznym tonem. Zanim przeszedł do rzeczy, zamieszał otrzymany od służby trunek, powąchał go, po czym z gracją i wprawą godną eksperta upił niewielki łyczek, upajając się przez chwile jego walorami smakowymi.
- Wspaniałe! - rzucił radośnie, chcąc podbudować samoocenę jubilera. Nie, żeby się znał. Prawdę mówiąc, nie miał zielonego pojęcia o degustacji win. Może potrafiłby rozróżnić zalatujący siarką sikacz od drogiego, prestiżowego wina. To, którego skosztował sikaczem nie było. - No dobrze, przejdźmy do interesów. Pytanie jest dość nietypowe i, będąc szczerym, wstyd mi je zadawać w takim miejscu, lecz nie chcę prowadzić interesów z paserami z bazaru, a wiem, że do Pana mogę mieć pełne zaufanie! Widzi Pan - nachylił się lekko, jakby chciał powiedzieć coś wstydliwego - poznałem pewną kobietę. Piękna to dama, oj piękna, a jaki ma charakterek! Ahh... - Zrobił maślane oczy, uśmiechając się do siebie, jak gdyby owa piękność istniała naprawdę. Poczuł się trochę głupio, gdy w wyobraźni pojawił się jedynie wąsaty Longinus Podbipięta. - I widzi pan, panie Schmeiser, ów kobieta ma fioła, wręcz kompletnego bzika na punkcie bursztynów! Dziwna to rzecz, zaprawdę, lecz kobiet zrozumieć nikt jeszcze nie zdołał, a przecież samej najpiękniejszym klejnotem będąc, nie sposób ni brylantem ozdobić. Chciałbym zatem sprawić jej przyjemność. Nie chcę obrażać tak wspaniałego fachowca, lecz jeśli zapłaciłbym odpowiednią cenę, czy byłby pan w stanie wykonać dla mnie biżuterię wysadzaną bursztynami właśnie?

8
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:53:27 »
XD to obczaj to:

Cytuj
Idę sobie ostatnio przez osiedle na obrzeżach mojego miasta w święto niepodległości i widzę, że idzie sobie jakiś starszy człowiek z flagą polski naszytą na kurtkę i niesie biedronkowe zakupy. Pewnie jakiś weteran. No i podchodzę do weterana i mówię, przepraszam najmocniej czy wie pan, że POLSKA TO JEST CHUJ? Weteran patrzy na mnie a jego twarz która jeszcze minutę temu była ciepła i pogodna najpierw zrobiła się blada a następnie czerwona. Z nieco łamiącym się lecz stanowczym głosem mówi do mnie "Młody człowieku rodzice nie nauczyli cię kultury?!" na co odpowiedziałem "A TAKIEGO STAREGO WETERANA TO NIE NAUCZYLI, ÂŻE POLSKA TO JEST CHUJ?" tym razem chyba przesadziłem, generał zaczął się pienić i powiedział "Już ja cię gówniarzu nauczę!" po czym położył zakupy i zaczął zbliżać się w moją stronę. Wiedziałem, że człowiek, który połowę swojego życia spędził zabijając ludzi  nawet w wieku 70 lat będzie nie lada wyzwaniem dla mnie i moich umiejętności samoobrony. Czas na zmianę taktyki. Podbiegłem szybko po jego zakupy i zacząłem wyrzucać je na ziemię po kolei krzycząc "TAKI Z CIEBIE PATRIOTA POWSTAÑCU A NIE WIESZ, ÂŻE BIEDRONKA TO JEST PORTUGALSKI KAPITAÂŁ" staruszek zaczął zwalniać i powiedział "nie jestem żadnym powsta.." i nie dokończył bo potknął się i kolano wygięło mu się na drugą stroną. Usiadł na chodniku po czym zaczął płakać. To pewnie jakaś taktyczna zagrywka której używał aby zmylić niemieckich żołnierzy. Wiedziałem, że muszę utrzymywać bezpieczny dystans. Rzuciłem w niego plastrem szynki parmeńskiej która znajdowała się w jego torbie z zakupami. WÂŁOSKI KAPITAÂŁ - powiedziałem gdy plasterek szynki zawiesił się na okularach zbrodniarza. Weteran stracił przytomność, chyba był uczulony na szynkę. Z około 200 metrów do pola bitwy zbliżała się jakaś para z flagami polski, musiałem działać szybko. Podbiegłem do staruszka i zacząłem wołać o pomoc, jedną ręką podniosłem mu głowę a drugą do dłoni wsunąłem mu pistolet Colt M1911 który polskie podziemie pozyskiwało dzięki alianckim zrzutom. Zawsze noszę jeden przy sobie w woreczku foliowym na wypadek takiej sytuacji. Para podbiegła chwilę po tym. Powiedziałem im, że mają zadzwonić po karetkę, tymczasem ja zadzwoniłem na policję i zgodnie z prawdą powiedziałem, że zostałem zaatakowany. Najpierw przyjechały bagiety - NO DZIEÑDOBRY CO TU SIE WYDARZYÂŁO. no szedłem sobie ulicą wracając do domu gdy nagle ten starszy człowiek spojrzał na mnie i krzyknął "gdzie twoja flaga gówniarzu" no to odpowiedziałem mu, że zapomniałem zabrać jej ze sobą bo tylko do osiedlowego po batona poszedłem NA CO ON JAK NIE RYKNIE TY GÓWNIARZU JUÂŻ JA CIÊ NAUCZÊ no dosłownie oszalał panie władzo! Zaczął rzucać we mnie zakupami kontynuując reprymendę NIE ZA TAKÂĄ POLSKÊ WALCZYÂŁEM po czym wyciągnął pistolet i tuż przed oddaniem strzału potknął się i zemdlał.

9
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:42:51 »
Deal with it <fajka>

10
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:33:55 »

11
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:31:24 »
Poczekaj aż ojciec wróci

12
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:28:47 »
Nie pyskuj gówniarzu bo ci zamkne ten komputer

13
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:25:44 »
No ale ryj tam

14
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:23:36 »

15
Wydarzenia i aktualności / Odp: Offtopic
« dnia: 17 Listopad 2017, 15:21:58 »
Skończ ten spam albo dzwonie na policje

16
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 17 Listopad 2017, 14:46:09 »
- Z największą przyjemnością - odparł, potakując głową. Jak dają, to trzeba brać.

17
Zakończone wyprawy / Odp: O złotniku co złoto kradł
« dnia: 17 Listopad 2017, 13:15:51 »
Szarlej nie trwoniąc czasu skierował swe kroki w stronę pracowni złotnika. Przed wejściem przystanął, starannie poprawił ubranie i wszedł do środka, uważnie rozglądając się po wnętrzu. Im więcej szczegółów uda mu się zapamiętać, tym łatwiejsza będzie później robota.
- Witam! - rzucił jakby niedbale.

18
Zakończone wyprawy / O złotniku co złoto kradł
« dnia: 17 Listopad 2017, 11:59:58 »
Nazwa wyprawy: O złotniku co złoto kradł
Prowadzący: Longinus Podbipięta
Wymagania: Umiejętności złodziejskie
Uczestnicy: Szarlej



Kruk zaszedł do centrum Atusel zgodnie z instrukcjami starego Longinusa Podbipięty. Facet wywarł na nim wrażenie i choć zwykle Szarlej za nic miał sobie zdanie innych na swój temat, to w przypadku tego podstarzałego olbrzyma pojawiła się w nim zagadkowa chęć wywarcia dobrego wrażenia. Może ja się po prostu starzeję, plątało mu się po głowie, podczas rozpoznawczego spaceru. Odszukanie warsztatu złotnika nie powinno być trudnym i wymagającym zadaniem, postanowił więc zabrać się za to od razu. Przede wszystkim dlatego, ponieważ przeprowadzenie odpowiedniego wywiadu przed przystąpieniem do działania mogło być i z pewnością było kluczowym aspektem wykonywania tego typu zadań.

19
Centrum / Odp: Longinus Podbipięta [NPC] (zadania dla wszystkich)
« dnia: 16 Listopad 2017, 22:35:19 »
- Złotnik, co biżuterie kradnie! - zaśmiał się. - Co za czasy. Biorę się zatem do roboty.

//: Zakładać temat, czy coś?

20
Centrum / Odp: Longinus Podbipięta [NPC] (zadania dla wszystkich)
« dnia: 16 Listopad 2017, 18:23:54 »
- Niech będzie - zgodził się bez wahania. Nie zamierzał wybrzydzać, bo choć niewielka to była kwota, na ulicy też nie leży. - Zatem co to za wywrotny możny, panie Podbipięta, hę?

Strony: [1] 2 3 ... 61
SMF 2.0.15 | SMF © 2017, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzezone.