Tereny Valfden > Dział Wypraw

Bandyci W Wiosce - obrona farmy

<< < (4/6) > >>

Bela:
- Z tym podleceniem i odmianą już przy nich to nie jest dobry pomysł, usłyszą albo lądowanie, albo moją przemianę, więc podkradnę się do nich, temu z lewej ukręcę łeb albo poderżnę mu gardło. ÂŚrodkowego niech bierze Chabacik, a Samug niech zdejmie tego po lewej. Ale wcześniej upewnię się w którym domu siedzi herszt. Czekajcie tutaj, zaraz wrócę - powiedział Bela, po czym zamienił sie w nietoperza i poleciał w stronę chatek.

Bela obleciał kilka razy nad wioską, śmignął trzy razy wokół największej chatki, przed którą stało dwóch zbrojnych - z pewnością siedziba herszta. Dla upewnienia przysiadł jeszcze na oknie i rozejrzał się po wnętrzu. gdy już wiedział wszystko co chciał wiedzieć wzbił się w powietrze i pofrunął do swoich towarzyszy..

- No to tak - powiedział Bela, wziął kawałek kija zaczął rysować.. przestał na chwilę, pomyślał chwilę i dokończył "rysunek" z kresek w ziemi, patyczków i kamieni. Gdy już skończył powiedział:

- Zbliżcie się tu wszyscy, patrzcie:

[img]http://img227.imageshack.us/img227/474/planfarmyzk5.jpg\" border=\"0\" alt=\"IPB Image\" /]

-To źdźbło trawy to krzaki za którymi jesteśmy -zaczął Bela - trzy kijki wbite tu, to łucznicy, jeden jest schowany więc wlecę za palisadę odmienię się w bezpiecznym miejscu i go zlikwiduje, wy w tym czasie zestrzelcie tamtych dwóch. Te szare kamyczki to bandyci porozstawiani na wartach w razie prób ucieczek chłopów, zaś te dwa czarne kamyczki to dwóch zbrojnych ochroniarzy. jak się zapewne domyślacie, duży kamień z liściem to siedziba herszta. Plan jest taki: ja wlatuję i zabijam jednego z łuczników, wy liczycie do 20 i strzelacie to dwóch pozostałych, w 20 sekund powinienem się wyrobić. Gdy mamy czyste wejście wkradacie się do wioski i czając się za chatami eliminujecie po kolei pozostałych. Ja i Greg eliminujemy ochroniarzy i wchodzimy do chaty herszta. Ale uważajcie, na polu jest łącznie 10 bandytów. Tamten martwy mówił o 18, jeśli mu wierzyć, to w tych chatach śpi jeszcze siedmiu, lecz nie wiem w których dokładnie, więc uważajcie. Jakieś pytania?

Chabacik:
- Żadnych, zaczynajmy!
Chabacik wyciągną swą kuszę i powiedział do Samuga:
- Ja biorę tego z lewej, a ty tego z prawej Ok?
Samug nic nie odpowiedział tylko wyją kusze i wycelował, Chabacik zrobił podobnie. Łowca odliczył do dwudziestu i wystrzelił bełt, ten doskonale wbił się zbirowi w brzuch. Bandyta kląkł na jedno kolano. Po chwili myśliwi wystrzelił jeszcze dwa bełty które perfekcyjnie trafiły w człowieka...

[trzy bełty tracę]

Samug:
Samug ruszył w stronę wejścia do wioski. Kiedy Bela odleciał, policzył do dwudziestu. ÂŁowca wymierzył w drugiego strażnika i wystrzelił. Bełt ugodził go prosto w pierś. Bandyta skonał...

Bela:
Bela tymczasem leciał co tchu w stronę trzeciego bandyty. W duchu liczył cenne sekundy, gdy doliczył do 12, wylądował na ziemi, w 16 sekundę był już przy łuczniku, a gdy doliczył do 20 złapał go za głowę i skręcił mu bezgłośnie karak. Chwycił trupa w ramiona i delikatnie położył na ziemi. Podkradł się pod bramę i pomachał reszcie na znak, że się udało - droga była wolna.

Grison:
Greg widząc iż droga jest wolna dał znak swoim towarzyszom po czym wszyscy ruszyli przed siebie...
Tak wiec czas wprowadzić plan w życie- powiedział przywódca łowców
Ja i Bela podkradamy się pod chatę herszta i załatwamy strażników. Gdy zobaczycie, że jesteśmy już zajęci strażnikami to wtedy wkroczcie na środek wioski i zróbcie tym bandziorom z dupy jesień Marantu <lol>. Co prawda jest ich dosyć sporo ale napewno poradzicie sobie z tymi pijanymi kretami.
Do dzieła!- powiedział Greg po czym obaj z Belą zaczęli się skradać środkiem wioski, gdzie niegdzie ukrywając się za stojącymi skrzyniami i wozami siana...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej