Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Przedmioty szkolne
KrokusM:
J. polski - Mogę chyba śmiało powiedzieć, że jest to jeden z moich ulubionych przedmiotów w szkole. Już od pierwszej klasy gimnazjum polski był dla mnie bardzo miłym (i ciekawym) przerywnikiem pomiędzy nudnymi lekcjami matematyki i innych przedmiotów ścisłych. 9/10
J. angielski - Oooo, to jest jedyna lekcja na którą idę z ochotą i chęcią nauczenia się czegoś. Mam świetną nauczycielkę, która jako jedna z niewielu potrafi zapanować na moją popieprzoną klasą . Ogólnie lekcje są ciekawe, jak sam język angielski, dodatkowo, posiadanie zeszytu NIE JEST obowiązkowe! Zresztą, lubię patrzeć na miny kumpli, gdy pani wyczytuje wyniki z klasówki i okazuje się, że jako jedyny z klasy dostałem 5 11/10
J. niemiecki - Brrr, na samą myśl o szwabskim przechodzą mnie dreszcze. Całe to zasrane chrząkanie z którego składa się ten godny politowania język przyprawia mnie o bóle żołądka. Dodatkowo lekcje są tak nuuude, że nieraz byłem bliski zaśnięcia w ławce, pomimo tego, że siedzę na dokładnie wprost nauczycielki. 1/10
Historia - Hehe, to dopiero jazda! Nie dość tego, że historię zawsze uważałem za naukę niezwykle ciekawą i zajmującą, to jeszcze mam nauczyciela, który co rusz sypie cynicznymi żarcikami pod adresem klasowych tłuków i idiotek, czego efektem są nagłe i niekontrolowane wybuchy śmiechu całej klasy . NIestety, pan D. ma jednym słowem w dupie sachowanie klasy i nie chce mu się pilnować porządku, albowiem wychodzi z załozenia, że jeśli klasa pszeszkadza mu w prowadzeniu lekcji, to wyraźnie nie ma do niego szacunku. Zazwyczaj, 5 minut przed końcem takiej "szalonej" lekcji, piszemy sobie kartkóweczke na śrenio 4 pytania . Ogólnie 7/10. Ocena nauczyciela 9/10
WOS - T en sam nauczyciel, cholernie nudny przedmiot. Mam już dość nieustannej pracy "w grupie", w której jedyną myślącą istotą i autorem wszystkich pomysłów jestem ja. SHIT i tyle 2/10.
Fizyka - Mam bardzo mieszane uczucia co do tego przedmiotu. Z jednej strony, gdy już się załapie o co w tym szyctkim chodzi i wykuje się na blachę te wszystkie wzory, to fizyka staje się w miarę przyjemną lekcją. Z drugiej jednak, gdy olewa się cienkim siurkiem naukę to potem jest już po prostu przesrane. 5/10
Chemia - W sumie nic szczególnego. Przedmiot raczej łatwy, ze sprawdzianów zazwyczaj dostaję pomiędzy 4 a 5 więc nie ma powodów do narzekań. No gdyby nie to, że tak naprawdę nic mnie nie obchodzi liczba atomowa pierwiastku masła pomieszanego z roztworem z soli i taniego wina... 6/10
Matematyka - Eh, co tu dużo mówić, gdyby nie swiadomość, że matma na nic mi się w życiu nie przyda to może jeszcze coś mi się chciało jej uczyć. A gdy do tego wszystkiedo dochodzi jeszcze stara i wysuszona niczym grzyb bez wody nauczycielka, to "rzygać mię się chcę". Dodatkowo na lekcji panuje taki chaos, że nawet przespać się nie można... 2/10
Geografia - Dość ciekawy przedmiot, nic szczególnego w sumie. Czasem dość nudnawo się robi, ale na to zawsze jakaś rada się znajdzie. 4/10
Informatyka - Excel i Word... Japie*le ile można?! Ale przynajmniej gdy już uporam się ze wszystkimi zadaniami, mogę z czystym sumieniem wejść sobie na neta i spędzić przyjemnie resztę lekcji. Zważywszy na to, że informatykę mam tylko raz na 2 tygodnie daję 7/10.
Religia - O matko, za jakie grzechy??!! Za jakie, pytam się, muszę siedzieć te 45 minut umierając z nudów i próbując zasnąć?! Ja jestem człowiekiem szczerze wierzacym, ale jeśli tak dalej pójdzie to mnie ch*j jasny trafi! Zamiat rozmawiać o Bogu, pogłębiać wiarę poprzez inteligentną rozmowę z katechetką, co lekcję wykonujemy popieprzone zadania nadające sie dla dzieci na poziomie zerówki. No weź sobie spróbuj napisać WYWIAD Z JEZUSEM na temat jego zmartwychwstnia. W takich chjwilach chcę umrzeć 0/10
WF - jednym słowem: relaks. Jak miło jest wyładować frustrację gromadzącą się w człowieku przez cały czas pobytu w tym więzieniu, które co poniektórzy zwykli nazywać szkołą, grając w siatkówke przez okrągłe 45 minut... ÂŻyć nie umierać. 10/10.
Biologia - To jedna z lekcji, które nazywam "polem bitwy". Wszyscy dosłownie srają na to co mówi nauczycielka, w około panuje ogólny chaos i rozgardiasz. Zapytacie dlaczego zatem na sprawdzianach oceny rzadko schodzą poniżej 3? Ano, dlatego, że każdy ma przy sobie komplet ściąg na które nikt nie zwraca uwagi... 1/10
Muzyka - ÂŚpiewamy, śpiewamy, śpiewamy. Ogólnie panuje spokój, lekcja bardzo przyjemna i pomimo tego, że talentu nie mam za grosz, koszę piątki i czwórki 9/10
No, i to już chyba wszystko. nawet jeśli o czymś zapomniałem, to i tak nie mam zamiaru nic już dopisywać...
Arti:
Ja to mam nieźle pokręconą szkołę. I właśnie super
Muzyka - niezły przedmiot. Zwłaszcza jak się ściąga na sprawdzianach i Cię przyłapie facetka, i mówi, że obniży ocenę, a potem dostajesz 5- . Ogólnie śpiewanie itd. spox jest. A ta lekcja jest pierwsza w poniedziałek, więc trochę pobudza. 8/10
J.Polski - super nauczycielka nas uczy. Można z nią pogadać i pożartować, tyle, że każdy co pół roku zdać dodatkową lekturę Ogólnie miałem cholernie słabe stopnie, ale teraz już mi lepiej idzie bo uczę się MNEMOTECHNIKAMI. Skutkuje. 8/10
Religia - mieliśmy fajnego księdza, ale serce mu nawaliło ( nie zmarł ) Teraz mamy nawet lepszego. Teraźniejszy uczy nas o szatanach, męce Jezusa, Pasji . Ogólnie super 10/10
W-F - jak gramy w nogę 1/10, jak w coś innego lub zaliczenia 9/10 . A nauczycieli nie skomentuje.
Matma - uczy nas taka starsza nauczycielka. Ogólnie matma jest spox, zwłaszcza jak ma się za sąsiada i przyjaciela geniusza matematycznego ( SERIO!!! on ma 6 ze sprawdzianów ) Pogada się z nim, powymienia rozwiązaniami zadań itd. Ogólnie 9/10
J. Angielski - też super nauczycielka. Można z nią pożartować i miło się patrzy jak się wkurza na D. Mularskiego ( niezły ziom. Ma 20 coś uwag! ) Ogólnie English it's easy, English it's cool! 10/10
Informatyka - piąteczki piękne nie zaśmiecone innymi stopniami Uczenie się co to komórka, i jaką budowę ma Exel jest spox. A niektórzy nawet nie umieją tego przez 2 miechy. 11/10
Chemia - spox przedmiot. Nauczycielka też spox, ale stara. Chemia mi ciężko wchodziła dopóki nie wytłumaczyła mi, że pierwiastki i atomy to to samo xD . 7/10
Geografia - super nauczycielka. Ciotka mego przyjaciela :D Lubi mnie widać i fajnie lekcję prowadzi, a na dodatek to moja wychowawczyni. 10000000000000000000000000 / 10
W.O.S. - super przedmiot. Kolejna supcio nauczycielka i super lekcje. Też można pożartować i w ogóle, a lekcja polega na tym: czytaj - pisz - słuchaj ( trzecią opcję to można olać ) 9/10
Biologia - ehh.... tematy na 2-3 strony w podręczniku. Nudna paplanina i w ogóle nudy. 5/10
Plastyka - no tu to jazdy jak nic. Ziomuś taki. Wszystko możesz robić, ale potem masz spore konsekwencje. Kiedyś jedna z mojej klasy, bo coś tam inny zrobił, a ona przy facecie: Kafar ( chyba tu kur... było ), wyjebać Ci? ( czy jakoś tak. To cytat nie mój bluzg :P ) lekcje super, a szósteczki za rysunki się sypią :P 100/10
Hista - lekcja spox. Aby mieć dobre oceny trzeba sporządzać notki lub czytać to co w podręczniku ( ogólnie lepsze notki bo z 5 stron zrobisz pól. Mam namyśli notkę w stylu - coś się stało - rok - kto - gdzie - itd. łańcuchowa notatka ) Kolo też niezły. Na przerwie kumple gadają:
- Ej weź mi to napisz.
- A co w zamian będę miał
- Kupię Ci loda
- Zrób mu loda ( ktoś tam powiedział )
- No zrób mu loda (Wiesio ten od historii to usłyszał i tak powiedział:]:)
Fizyka - super. Piąteczki piękne. Młoda nauczycielka. Dobrze uczy i tłumaczy. Lekcje też są spox. 10/10
Anmarius:
Może większość przedmiotów lubię, ale to chyba dlatego, że chodzę do V klasy podstawówki. A oto oceny:
Język Polski: Przedmiot który bardzo lubię. Od początku czwartej klasy, po prostu nie siedziałem bezczynnie, wręcz przeciwnie, myślę sobie:
- Po co moje myśli, które okażą się przydatne, mają być w ogóle nie użyte ??
Może dlatego jeszcze, że po prostu lubię omawiać wszelakiego typu teksty, zresztą, mamy bardzo fajną nauczycielkę, która posiada poczucie humoru, co w nauczycielce jest najważniejsze ;)1500000/10
Język Angielski: Również bardzo dobry przedmiot. Po pierwsze, uczymy się tego języka, którym się posługujemy prawie wszędzie, gdyż jest on tak rozpowszechniony. Po drugie, bardzo mi się podoba przeprowadzanie dialogów po angielsku, szczególnie wymowa. ;) Mamy fajną nauczycielkę, która, zresztą, patrz powyżej ;)10/10
Język Niemiecki: Tutaj jest to trochę dziwne, ale... nienawidzę tego języka, chociaż jest on do bólu śmieszny. Jednak, w ogóle nie mam zamiaru się go uczyć, lecz jakoś mam z niego 5, ponieważ z niewyjaśnionych powodów, on mi po prostu łatwo wpada w głowę.5/10
Wychowanie Fizyczne: Jest to moja ulubiona lekcja. Może poszczególne " osobniki ", tego nie lubią, ale mnie się to podoba bardzo. Rajcuje mnie jakoś " bieganie z piłką ", jak to IsentoR określił, tak jakby sarkastycznie i z pogardą. No może co niektórzy, jak dobrze grają u nas w jakąś dyscyplinę, to jakoś to wygląda, np. ja gram dobrze w kosza, ale mniejsza o to. Lecz mamy taką głupią panią od W-F, że nie umie w ogóle sędziować.10/10
Godzina Wychowacza: Fajny przedmiot, można pogadać, lecz częściej omawiamy sprawy naszej klasy, niż robimy co chcemy.10/10
Muzyka: ÂŁojezu... Nauczyciel, do dupy piosenki, jakiś głupi hymn szkoły, pewnie wymyślony przez dyrektorkę w pięć minut. Gdyby dawali metall, to by było coś :) Nauczyciel, grubas, wszystkiego się czepia. Masakra.1/10
Pływanie: Zaliczam to do przedmiotu, lecz chciałbym stwierdzić, że nie podoba mi się ono zbytnio. Po pierwsze, jak się na nas trenerka wkurzy, to nam daje 1 kilometr motylkowym i siedzimy cicho. Poza tym, nie lubię pływać, nie wiem z jakich powodów. 3/10
Informatyka: Mój ulubiony przedmiot, lecz nie w 4-6. Gówniana nauczycielka, która nam każe kurw* rysować i pisać teksty, zero robót innych, oprócz tego Mam nadzieję, że w gimnazjum będzie lepiej.1/10
Historia: Chociaż ten przedmiot lubię, to nasz nauczycielka to masakra. Gruba, brzydka i dziwna, pojeban*. Np. ja przed lekcją, z kolegami siedzimy sobie przed salą od histy, a tutaj wychodzi ona i mówi:
- Weź kup mi pączka ! - A jak nie znajdę w pierwszym, to krzyczy i każe do drugiego, albo my piszemy sprawdzian, a ona tak po prostu KOSMETYCZKĂ se wyciąga i się maluje. Porąbana. Jak mi coś spadnie na ziemię, a ona coś tam mówi, to ryczy na całą klasę, że jestem wstrętnym smarkaczem, i że zadzwoni do rodziców, żeby mnie zlali. Pani nam wychowawczyni nam mówi, że ma czasem złe dni, ale widząc jej zachowanie, to wychodzi na to, że ona ma ZAWSZE zły dzień. 5/10
Plastyka: Przedmiot porąbany i zupełnie niepotrzebny. Oceniają za rysowanie. Super. A jak ktoś nie umie ?? W ogóle, to dostaję normalnie tróję. 1/10
Przyroda: Taka sobie, nawet lubię, jak to wszystko te teges, lecz nie rajcuje mnie to. A pani się tak pyszy i przechwala. 6/10
Matematyka: Z tego przedmiotu zawsze mam tróję, zawsze prawie nie rozumiem tematu. A szczególnie tego przedmiotu nie lubię, ale można się pośmiać z naszej nauczycielki, bo wygląda jak krowa :D 5/10
Pozdrawiam,
Travis
canis:
Oto moje przedmioty szkole (od najbardziej do najmniej lubianych):
Matematyka - Mój ulubiony przedmiot odkąd pamiętam, dziś się okazało że jestem najlepszym matematykiem w gimnazjum (tak przynajmniej wykazał konkurs). Nie sadze by to było w zupełności prawdą gdyż niema osoby najlepszej zawsze są leprze. Ale jednak będę miał podwyższoną ocenę na koniec roku czyli 6 będzie .
Historia - Ogólnie mam z niego 4-5 ogólnie lubię ten przedmiot z powodu starożytności, architektury i sztuki zawsze interesowały mnie budowle Gotyckie i Barokowe. Ze starożytności lubiłem Egipt, egipskich bogów, walki no i niektóre budowle które stawiali miedzy innymi sfinks, piramidy i pałace.
Informatyka - Jeden z bardziej lubianych przeze mnie przedmiotów. Niczego praktycznie na tych lekcjach się nie uczę a to co się uczymy to wiedziałem miesiąc po tym jak dostałem kompa ... no ale ogólnie lubię komputery itp. więc darzę ten przedmiot sympatią. 5 powinno być jeśli nie to się da jej w czapę ...
Wiedza o Społeczeństwie - No ten przedmiot jest bardzo powiązany z historią tyle ze tu konkretnie polityka wchodzi w grę a tam jeszcze inne dziwadła. Z niego dostałem 4 na półrocze i też bedzie na świadectwie końcowym.
Biologia - lubię ten przedmiot głównie z tego względu że lubię zwierzęta i uczyć się o budowie organizmów żywych. Ale za to nienawidzę uczenia się o roślinach i jednego stworzenia nie lubię tej nauczycielki. Z niej taki przygłup że głowa boli ... Ale cóż przez tego bęcwała będę miał 3 no ale cóż bywa ...
Chemia - Ten przedmiot lubię bo mam dość dobre oceny ale nie żeby mnie czymkolwiek interesował.
Geografia - No i zaczynają się przedmioty które nie lubię ... Nienawidzę uczyć się z Mapek jakiś rozmieszczeń surowców czy też zwierząt jak ktoś dobrze pomyśli to wie gdzie coś może żyć.
Muzyka - ÂŚpiewać dość lubię, ale uczyć się o jakich Betowenach i innych temu podobnych dziwolągach to nie, no i fakt że prawie był bym z niego zagrożony miałem tylko jedną ocenę (1) no ale już będzie 4.
Fizyka – Nie lubię bardzo nie lubię nauczycielka taka głupia i stara ze aż włos na głowie się jeży, ale musze mieć 4 jak nie to kół od swojego samochodu będzie szukać w szatni woźnego.
J. Polski – Nie lubię jak poprzednika tyle że jest ważniejszy i trudniejszy.
(reszta jest całkowicie neutralna)
Pozdrawiam Canis
Grison:
A więc tak:
Język Polski: Lubię ten przedmiot z kilku powodów. Po pierwsze lubie pisać wypracowania, rozprawki, opowiadania i wszystko co tam oprócz tegomożna. A jeśli jeszcze dostane za to dobry stopień to humor poprawia mi się diametralnie. Do tego mam fajną nauczycielke z, którą można porozmawiac na luzie(ale nie za bardzo naluzie). Ogólnie ta lekcja jest fajna. Jednak są tez pewne minusy. O konkretnie to, że bardzo nie lubię klasówek z niektórych działów poruszających budowę zdań. Nie rozumiem tego tak więc niemal zawsze dostaje z tego banię. Dlatego też na koniec roku zapewne będę miał 4.
8/10
Historia: Historię równiez lubię bo dobrze jest wiedzieć kto bił się z kim, kiedy i o co. Jednak nauczycielka jest istnym SS-manem. U niej poprostu trzeba się uczyć. A gdy ktoś tego nie robi to kończy raczej nieciekawie.
7/10
WOS: Dzięki Bogu nie mam go w II semestrze. Przedmiot niby ciekawy lecz po raz kolejny cały efekt psuje nauczyciel. A jest nim dyrektor mojej szkoły. Człowiek ten jest w moim mniemaniu starym zrzędą i tyle.
5/10
Mateamtyka: Z matmy jestem raczej zdolnym człekiem aczkolwiek nie bardzo lubię ten przedmiot. A to dlatego, że nie lubię jak któś chce mi wbic na pamięc jakiś wzór, którego i tak pewnie w życiu nie użyję. Ogólnie matma jest "be" i tak już chyba pozostanie.
3/10
Informatyka: Ten przedmiot nawet lubię. Jest on prosty, gdyż wystarczy tylko zapamiętac pewne sekwencje w róznych programach i gotowe. Do tego z informatyki wogóle nie trzeba się uczyć. Tak wiec 5 na koniec roku samo maluję się w dzienniku.
8/10
Biologia: Przedmiot ciekawy i fajny. Lubie wiedzieć co w trawie piszczy. . Nauczycielka jest trochę pedantyczna ale łatwo u niej o dobry stopień.
7/10
Chemia: Uch... chemi nie lubię jak diabła tak więc nie chce mi sie o niej za dużo pisać. Poprostu męczą mnie te wszystki reakcje i wzory. Tego przedmiotu to ja chyba nigdy nie zrozumie.
1/10
Geografia: Ciekawy przedmiot aczkolwiek nie chce mi się z niego uczyć gdyż nie sądze aby wiedza o tym ile jest ludzi w stolicy Nigerii na cokolwiek mi się przyda.
5/10
Fizyka: Tego przedmiotu równiez nie za bardzo lubię dlatego aczkolwiek nie trzeba się z niego za bardzo uczyć. A to daltego, że przedmiot nie jest za trudny. Dam przykład. Ostatnio nie byłem na fizyce tak więc nie miałem zielonego pojęcia o temacie lekcji. A tu jak na nieszczęscie nauczycielka na następniej lekcji bierze mnie do tablicy. Mimo że nic nie umiałem to i tak dostałem 3-.
3/10
Plastyka i Muzyka: Jest to chyba moja ulubiona lekcja. Nie żebym posiadał piękny głos czy umiął pięknie rysować. Poprostu nauczycielka jest tak niesamowicie zamotana, że nie zauważa jak ją na każdym kroku nabijamy w butelkę. Tu znów posłuże się przykładem/przykładami. Wożne wystawiają stare rysunki dzieci z zerówki na korytarz. Cała klasa zchodzi się i bierze z pudełka co im się podoba. Potem oddajemy to nauczycielca a on stawia nam za to piątki. Na sprawdzianie każdy ma otwarty zeszyt i spisuje w najlepsze. A gdy nie chce spisywać to pisze "gotowca" lub uwaga kseruje. To juz jest śmiech na sali. Co do śpiewu to wystarczy zaprosić dwóch kolegów pod tablice i zaśpiewać "pijackim dialektem" "Hej Sokoły". Szóstka murowana.
10/10
J. Angielski: Przedmiot również fajny gdyż jest raczej łatwy no i nauczyciel jest lekko zagubiony w czasoprzestrzeni. Czasami jednak denerwują mnie tłumaczenia niektórych czasów. Bardzo tego nie lubię. I za to ocena jest taka jaka jest.
5/10
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej