Hmmm.... Ciężka sprawa... Nie jestem może zagorzałym katolikem ale jednak wieżę w Boga i muszę przyznać trudno oglądało mi się Jego egzekucje... A co do cierpienia to ogólnie jest bardzo krótkie - z tego co wiem to jak się zrobi pół obrotu w prawo (lub lewo to już zależy chyba od szubienicy choć zazwyczaj jest jednak prawo) wokuł własnej osi to już się nie żyje.
Czy to zasłużona kara? Niewiem i niemogę osądzić tego... Jednak niewiem - i nierozmumiem jak ktoś mógł go bronić... Niby każdy człowiek - nawet najgorszy zbir, morderca itd. zasługuje na obronę ale... no cóż osobiście niemógł bym bronić takiego człowieka i zastanawiam się czy ludzie robią to tylko dla kasy czy poprostu popiera tą zasade że "Każdy człowiek może się bronić"
Pozdrawiam
Valar...