Tereny Valfden > Dział Wypraw
II Zadanie Melitele
Melitele:
Nazwa: Mroczne Wizje**
Nagroda: 100 sztuk złota
Zlecający: momo
Opiekun: momo
Wymagania: brak
Opis: Stary wygus Barry znowu ma kłopoty. Opowiadał coś o duchach nawiedzających jego piwnicę. Słyszał jęki i nawoływania, a kiedy zszedł do piwnicy ujrzał zjawę swojej zmarłej żony. Od tej pory nie może spać spokojnie. Myśliwi co prawda nie mają wiele wspólnego z duchami, jednak to nas poprosił o pomoc, no i zawsze można na to zerknąć.
Melitele pewnego dnia udała się do myśliwych po jakieś zadanie . Gdy dotarła na miejsce otworzyła drzwi i weszła do środka wisiała tam tablica z różnymi zadaniami . Dziewczyna zobaczyła zadanie „ Mroczne Wizje” postanowiła się go podjąć i dowiedzieć się o nim czegoś więcej …
-----
Bronie:
Nazwa Broni: Ostrze Zagłady
Typ: Jednoręczny
Rodzaj: Miecz
Jakość Wykonania: Zaawansowane
Poziom: I
Dodatkowo: Zatruty Oręż
Opis: Długość ostrza waha się w granicach od 90 do 140 cm. Miecz ten jest najczęściej widywanym wyposażeniem poszukiwacza przygód. Mówią o nim uniwersalna maszyna do zabijania i mają rację. Podczas produkcji użyto silniejszego rodzaju trucizny pochodzącej od Bagiennego Topielca.
Zbroje:
Nazwa Zbroi: Zbroja Członka Klanu
Typ: Całkowita
Rodzaj: Skórzana
Jakość Wykonania : Amatorskie
Poziom: I
Dodatkowo: Brak
Opis: Zbroja wykonana specjalnie dla nowego członka Klanu Ohsi.
Nabyte Zdolności:
Walka Bronią Jednoręczną: I
Strzelanie z łuku I
Nauczone Czary:
Brak
momo:
Po chwili zmęczona już nieco Melitele dotarła do celu. Drzwi chaty były zamknięte. Nim zdążyła zapukać, z zarogu wyszedł potężny kolorowo ubrany gość z mocno rozwiniętym mięśniem piwnym. Na oczy zsunęła mu się ciemnozielona opaska, która całkowicie przysłoniła mu widok. Kiedy ją poprawił spojrzał w stronę Melitele, oparł się o drewnianą ścianę i zagaił:
- Witaj kwiatuszku. Czyżbyś odebrała moje miłosne wibracje?
- Hmm... nie zupełnie. Ma pan może na imię Barry?
- Ha! Widzisz. Wiedziałem że coś nas łączy. To ta więź łączyn nasze myśli.
- Chyba poprostu mamy wspólnych znajomych.
- A Ty jesteś... ommmm... zaraz, wspólnych znajomych?
- Jestem tytaj z powodu twojej prośby do myśliwych.
- Aaa eee - zmieszał się Barry - No tak, pani od myśliwych. Proszę wybaczyć, spodziewałem się, że przyślą kogoś eee... innego.
- W porządku. Jaki mamy problem? To podobno... DUCH
- Ciii, bo cię usłyszy - przerwał szeptem Barry - Pojawia się tylko wieczorem ale słucha nas cały czas. Noc w noc od przejazdu tego kupca męczy mnie i nie daje mi spać. Jęczy i buczy tak że buuu i pfuuuu - łzy pojawiły mu się w oczach - ta jędza nawiedza mnie nawet po śmierci - wyglądał jakby zaraz miał się rozpłakać.
- Spokojnie, spokojnie, wszystko będzie dobrze - po chwili lamentowania Barry był już w stanie wyraźnie mówić - Na pewno coś da się zrobić. Po pierwsze: co to był za kupiec?
- Najzwyklejszy handlarzyna. Zakupiłem od niego kilka paczek upojnej nocy (takie swojskie skręty ;) bo tanio chłop sprzedawał. Błagam panią, proszę zrobić coś z tym duchem!
- Kiedy nigdzie go tutaj nie widzę.
- W piwnicy, z tamtąd usłyszałem te jęki i wrzaski, a kiedy chciałem sprawdzić co się dzieje, zobaczyłem ją na schodach. Wiałem ile sił w nogach. Proszę, niech panienka coś z tym zrobi.
Melitele:
Melitele weszła do domku Barrego wyglądał on normalnie było tam kilka krzeseł stół i pełno innych rupieci z pozoru dom wyglądał normalnie jak inne . Dziewczyna dobrze się rozglądnęła poczym zauważyła drzwi na końcu korytarzyka podeszła bliżej … Kucnęła i słuchała – z piwnicy dochodziły jakieś odgłosy jakiś szelest . Melitele otworzyła drzwi poczym nieśmiale weszła do wnętrza piwnicy …
momo:
Był to tylko szczur podgryzający nogę regału z winem. Melitele uważnie rozglądała się po piwnicy, jednak nie zauważyła niczego podejżanego. Po chwili natrafiła na dziwną, sporej wielkości paczuszkę do której przyczepiono etykietkę:
UWAGA! Palone w większych ilościach może spowodować halucynacje i zawroty głowy. Pomiędzy kolejnymi skrętami należy zachować odstęp czasowy minimum trzy godziny.
Na ziemi nieopodal leżały jeszcze tlące się skręty. W ten sposób duch Barrego okazał się dymem z papierosa.
Melitele:
Dziewczyna po odkryciu tego wszystkiego poszła o tym opowiedzieć Barry'emu – wyszła na zewnątrz . Mężczyzna stał przy płocie dziewczyna podeszła do niego on od razu zapytał z przerażeniem :
- Co z tym duchem ?
Melitele uśmiechnęła się do niego poczym powiedziała mu :
- To nie był duch tylko szczur
- Szczur jak to ?
- Podgryzał nogę jednego z regałów – poczym dodała a te niby duchy to od tych skrętów w nadmiernych ilościach mają takie skutki wzięłam je żeby już nie było z nimi problemu ...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej