Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wspólne zadanie Kondriego_18 i Thralla
Elrond Ñoldor:
Po wygranej walce, dwóch śmiałków poczęło dalej iść w kierunku obozowiska patrolu Ketofańczyków. Po pewnym czasie zobaczyli ogień i usłyszeli ich język. Schowani za krzakiem obserwowali wrogów. Było ich czterech. Każdy dzierżył halabardę. Najlepsze było jednak to że byli ubrani tylko w kiepskie skórzane pancerze, o ile można nazwać to pancerzem. W ciszy omawiali taktykę...
Vitnir:
Dobra Thrall bierzemy po dwóch ty idź może zaatakuj z lewej, a ja zaatakuje najpierw z łuku, a później mieczem na pewno będą przeczuwać że jest nas więcej, więc ty ich zaatakujesz z lewej, a ja będę strzelał z łuku. Tak więc Kondri naciągnął cięciwę prawie do granic jej wytrzymałości, poczekał aż Thrall zajmie pozycje i wystrzelił strzałę która trafiła jedną z bestii w brzuch, Thrall ruszył na Ketofańczyków, podczas gdy Kondri sięgał po drugą strzałę którą wystrzelił do już rannego Ketofańczyka ta znów trafiła w bark bestii. Wtedy KOndri wybiegł z krzaków na tego rannego, bitwa była łatwa bo Ketofańczyk opadał z sił i po chwili walki Kondri wbił miecz w łeb bestii. Drugi zaś walczył dzielnie, ale oni nie mieli dobrego pancerza i Kondri ciał go po brzuchu, jednocześnie zatruwając go trucizną w swym mieczu. Ketofańczyk był już na wyczerpaniu i nie zadawał już tak energicznych ruchów jak wcześniej, ale trafił Kondriego w ramię z którego popłyneła krew. Kondri na to rzekł: dobrze że to lewe ramię, a ja jestem praworęczny. Elf ze wściekłością w oczach wbił Ketogańczykowi miecz prosto w szyje, a ten osunął się na ziemie.
Wrath:
Thrall wyprowadził krótką serie ciosów nie patrzył dokładnie gdzie ale wiedział że miecz trafia w bestię.Po tym ataku Ketofańczyk mocno krwawił -To dobra okazja- pomyślał i wbił miecz w brzuch Ketofańczyka a ten padł na ziemie.Został jeszcze jeden z tym nie poszło tak szybko bestia zaczęła okładać wojownik. Thrall dostał kilka razy aż padł na ziemię -Mam przerąbane-powiedział po czym czekał na śmierć.Gdy bestia przygotowywała się aby zadać cios Thrall uderzył ją butem w brzuch. Chodź nie zabił ani nie przewrócił Ketofańczyka to miał czas aby zabrać miecz po czym wbił go w serce Ketofańczyka.
Elrond Ñoldor:
- Nie było tak źle jak myślałem - powiedział Kondri. - Mamy po dwie marne halabardy.
Dwójka wojów popatrzała na mały obóz.
- Zniszczymy go, czy wracamy już do siedziby? - powiedział jeden z nich...
Vitnir:
Może zniszczymy, co? - powiedział Kondri, ale przed tym przeszukamy te namioty, przeszukali namioty i znaleźli tam parę rzeczy, a następnie Kondri powiedział do Thralla: więc jak niszczymy czy idziemy już do siedziby, bo przydałoby się zniszczyć żeby żadne inne patrole Ketofańczyków tu nie stacjonowały, ale można też te namioty zostawić dla myśliwych, czekam na twoje zdanie Thrallu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej