Tereny Valfden > Dział Wypraw
I zadanie Sebola
Bela:
Skąd się takie spaśluchy biorą? Ten to chyba lubiał pojeść - powiedział ze śmiechem Sebol. Idąc dalej ścieżką napotkał jeszcze dwa ścierwojady, z którymi nie miał żadnego kłopotu. Idąc wzdłuż ścieżki w chwile potem stał już u progu alchemika, który powitał go słowami:
- Może herbatki?
Xoulus:
- Również Ciebię witam alchemiku, nie chcę cherbaty, potrzeba mi czegoś innego, cenniejszego. Słyszałem, że jesteś w posiadaniu mikstury, która jest potrzebna nam, myśliwym do odtrucia rzeki, którą zatruły ożywnieńcy. Jeżeli woda nadal pozostanie taką jak jest obecnie, czyli zanieczyszczoną, to ucierpią na tym wszyscy mieszkający w jej pobliżu. Kto wie, może i ty sam ucierpisz na zatruciu tej rzeki...
Bela:
- Nie chcesz herbaty? Grozisz mi wodą ze strumienia? Co mnie ludzie obchodzą? Czy ja coś obchodzę ludzi? Nie! Przychodzą tylko wtedy jak im coś trzeba, w interesach, z prośbą, ani jeden człowiek mnie nie odwiedził w celach czysto towarzyskich, myślałem chociaż, że ty, ale nie - wszyscy mają gdzieś starego alchemika. Ale dobrze, masz te miksturę - daje ci ją tylko dlatego, że szkoda mi zwierząt w lesie, one jedne coś dla mnie znaczą. A i żeby wam nie było łatwiej, to odtrutka jest bardzo słaba - zadziała tylko w miejscu skażenia wody, czyli przy siedzibie ożywieńców, życzę miłej potyczki ze szkieletami! - po czym wypchnął Sebola za drzwi i trzasnął nimi za myśliwym aż się okna zatrzęsły. Myśliwy postał jeszcze chwilkę myśląc o tym, jak samotność może zdziwaczyć człowieka, po czym oddalił się w kierunku obozu myśliwych.
ZADANIE WYKONANE
Nagroda: 50 szt zł.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej