Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Chabacik:
Chabacik ockną się. Czuł się tak jak by go ktoś wyrwał z bardzo długiego snu. Był przywiązany do skały pajęczyną. Zaczoł się szamotać, lecz nic to nie dawało.
-Dalej stary wymyśl coś-powiedział sam do siebie.
Przypomniał sobie że w kieszeni ma nożyk. Po jakichś 10 minutach przecioł pajęczą nić. Nagle usłyszał jakieś głosy. Wyją miecz z pochwy i wyruszył w ich stronę. Okazało się że to wyprawa go szukała.
- Gdzieś ty był - krzykną Neo The One
- Wierz mi, nie chcesz wiedzieć-odpowiedział Chabacik
Po czym wyruszyli w dalszą drogę
Lees:
Lees podciągnął się z ziemi i powiedział:
-No to mi się udało ,żyję i widzę że inni też-po czym podszedł do reszty .
Isentor:
Wszyscy cali i zdrowi ? Hmm a co to Akil się nie rusza, najwyraźniej nie żyje. Nie mamy za bardzo możliwości zabrać jego ciała więc musimy go tutaj zostawić. Chyba, że ktoś jest chętny taszczyć je ze sobą ?
Patrzcie z tego tunelu dobiega światło szybko za mną...
Udaliśmy się w stronę światła po kilkunastu sekundach biegu wydostaliśmy się z wulkanu. Nie byliśmy jednak jedynymi którzy to zrobili. Jakieś dziwne stworzenia w nieokreślonej liczbie również wybiegły z wulkanu i zaczęły kierować się w naszą stronę.
[img]http://images27.fotosik.pl/31/ffb7fde858cf792e.png\" border=\"0\" alt=\"IPB Image\" /]
[Stworzenia te są bardzo wysokie około 3,5 metra. Posiadają grubą skórę co wyklucza atak strzałami. Potrafią latać. Są również bardzo inteligentne więc teksty w stylu podbiegłem zabiłem odbiegłem nie wchodzą tutaj w rachubę. Resztę rzeczy widać na obrazku.]
Grison:
Greg zrozumiał, że walka jest nieunikniona toteż podbiegł do jedenj z bestii i zaczął ją okładać mieczami najszybciej jak tylko umiał. Inteligentna bestia blokowała ciosy przednimi odnurzami. W pewnym momencie jednak zaczęła atakować i Greg został zuszony do parowania ciosów. Po 3 minutach zaciętaj walki Greg wykorzystał błąd bezstii, która atakując za bardzo sie odsłoniła, obrócił się i wbił potworowi miecz w coś co można było nazwać brzuchem.
- Dobrze tak?- spytał z sarkazmem w głosie łowca
Krwiawiąca bestia zaraz po tym doszła do siebie po czym uderzyła Grega przednimi odnużami tak mocno, że wojownik wylądował na gołej ziemi trzy metry dalej.
Dragosani:
Drago widząc stwora zaklął cicho. Otrząsnął się ze zdumienia i rzucił w jednego stwora Pociskiem Nienawiści. Bestia odleciała, przez co kula nie trafiła celu. Drago znów rzucił, lecz znów nie trafił. Wampir był już lekko zdenerwowany.
- Taki cwany? To chodź... - rzucił do bestii i ruszył na nią wyciągając miecze. Podbiegł do niej i natychmiast zrobił unik, przed jej ciosami. Stwór chciał złapać Wampira, wznieść go w powietrze i rzucić na ziemię. Dlatego Wampir wpadł na pewien ryzykowny pomysł. Pozwolił żeby potwór go złapał gdy byli już na znacznej wysokości, wbił mu oba ostrza w pierś. Potwór ryknął głośno, ale leciał dalej. Drago z wysiłkiem schował miecze i użył zaklęcia Kocioł Krwi. Krew stwora zaczęła się gotować. Maszkara ryczała w agonii i zaczęła spadać. Wypuściła przy tym Wampira. Drago w locie zmienił się w nietoperza i wylądował bezpiecznie na ziemi. Bestia trzepnęła mocno o grunt. Takiego uderzenia nie przetrwa nawet trzymetrowy stwór. Drago wrócił do normalnej postaci.Podszedł do stwora i dle pewności wbił oba ostrza w głowę. Wyciagnął je i ruszył w dalszy bój...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej