Tereny Valfden > Dział Wypraw

I zadanie Lees'a

(1/2) > >>

Lees:
Nazwa: Uciążliwy szkielet
Opis: Pastuchy skarżą się że po nocach jakiś szkielet straszy im bydło. Za uporanie się z problemem obiecywali nagrodę. Zakon nie będzie patrzał na zmartwienia ludzi toteż postanowiliśmy uporać się z tym małym kłopotem
Nagroda: 150 szt. zł. od pastuchów (połowa idzie do skarbca) + znalezione przedmioty
Wymagania: Walka dowolną bronią p. II
Trudność: ***
Opiekun:Elrond

Nazwa: Ręka Strażnika
Typ: Jednoręczny
Rodzaj: Miecz
Jakość Wykonania: Mistrzowskie
Poziom: I / II
Dodatkowo: ----
Opis: Srebrzysty miecz ma długość 1,5 metra
jest prosty i nieskazitelny, jak słowo mężnego wojownika
po bokach wyryte są runy które składają się na słowa:
"Przed ciosem niechaj wróg drży!" ;
miecz świetnie dopasowuje się do ręki, wprawiony
szermierz robi z ów oręża śmiercionośną broń.

Nazwa: Skórzany Pancerz ÂŁowcy Nagród I
Typ: Całościowa
Rodzaj: Skórzana
Poziom: I
Jakość wykonania: Mistrzowskie
Opis: Pancerz ten zapewnia słabą ochronę przed bronią dystansową i średnią przed orężem bezpośrednim. Skóry rozpruwacza i wilka zapewniają także dostateczną ochronę przed zimnem.



Nazwa: Powiew wiosny
Typ: Długi
Rodzaj: ÂŁuk
Jakość Wykonania: Mistrzowskie
Poziom: II
Dodatkowo: Mistrzowski
Opis:Piękny łuk, morderczy dla przeciwnika.

Kołczan Strzał=25 strzał

Umiejętności:
Walka bronią jednoręczną poziom III,
Wytrzymałość na ból,
Skradanie sie I (chód),
Pozyskiwanie trucizny II,
Negocjacje łowcy III,
Strzelanie z łuku poziom II,


Czary:
-ÂŚwiatło
-Telekineza
-Sen

___________________________________________

Lees wstał wcześnie ubrał się ,zabrał ekwipunek i postanowił zrobić zadanie dla Zakonu ÂŚwitu. Robota do łatwych nie należała i trzeba było wykazać się umiejętnościami bowiem chodziło o wyeliminowanie szkieleta,
Strażnik spokojnie szedł w stronę farm i rozmyślał o niebezpieczeństwie."Dawno już takiej roboty nie robiłem, będzie ciężko."Słońce już zachodziło kiedy dotarł na miejsce.Farmerzy powiedzieli mu aby lepiej zaczekał do nocy.Lees więc cierpliwie czekał aż wszyscy farmerzy pójdą spać , ponieważ wolał rozprawić się ze szkieletem bez widzów.Zapadła noc...

Elrond Ñoldor:
Mroźna, wietrzna noc dała się tobie we znaki. Koło północy usłyszałeś beczenie owiec i postanowiłeś sprawdzić co się dzieje. Gdy doszedłeś do ogrodzenia, zobaczyłeś jak szkielet wojownik ćwiartuje martwe truchło jednej owcy. Szkielet był spory, na barkach zwisała mu niepełna w niektórych miejscach żelazna zbroja bandyty, a w ręku dzierżył półtora metrowy, dwuręczny miecz. Postanowiłeś stawić mu czoła i przeszedłeś przez ogrodzenie. Gdy przechodziłeś, szkielet zwrócił w twoim kierunku swoje puste oczodoły, podniósł miecz i wolnym krokiem począł zmierzać w twoim kierunku...

Lees:
ÂŁowca wyciągnął swój niezawodny miecz "Ręka Strażnika" i czekał na przeciwnika. Szkielet zaszarżował  na strażnika i zadał cios.Lees jednak nie był nowicjuszem w walce mieczem.Zablokował cios i próbował wyprowadzić kontrę. Szkielet lekko oberwał ale nie zrobiło to na nim najmniejszego wrażenia.ÂŁowca trochę się zdenerwował i potężnie uderzył w głowę przeciwnika, ale odsłonił lekko głowę.Przeciwnik zablokował uderzenie i chciał skończyć żywot wojownika lecz ten ostatkiem sił odparował cios.ÂŁowca wiedział że musi użyć podstępu aby pokonać wroga.Zwabił przeciwnika na pobliskie wzgórza aby tam skończyć z uciążliwym przeciwnikiem. Pierwsza część planu się udała- był już na wzgórzach i zachował sporą odległość od szkieleta. Zaczaił się na niego i chciał zaatakować z zaskoczenia. To był świetny pomysł, Lees wyskoczył zza wzgórza i z całej siły zaatakował wroga. Szkielet rozpadł się na kawałki...

Elrond Ñoldor:
Szczęśliwy po wygranej, zamierzałeś obszukać resztki szkieletu, ale zdążyłeś wytrzeć tylko pot z czoła, gdy usłyszałeś za sobą trzask złamanej gałęzi. Oddalenie się na wzgórze było dosyć złym pomysłem. Natrawiłeś na kolejnego szkieleta, ale ten był, jakiś taki mniejszy, nie miał zbroi, a ręku dzierżył zardzewiał miecz jednoręczny. Wróg szybko do ciebie podbiegł, jedyne co zdążyłeś zrobić to sparować atak. Walka rozpoczęła się na nowo...

Lees:
Lees zdenerwowany do granic wytrzymałości zaszarżował na szkieleta i pozbawił go kościstej ręki nie trzymającej miecza.Szkielet jednak się nie poddawał, atakował i szarżował na strażnika."Musze to zakończyć,zbyt długo to trwa,mam dość szkieletów".Walka jednak trwała i trwała.ÂŁowca nie wytrzymał zaatakował szkieleta z całej siły .Przeciwnik zablokował mieczem ale pod wpływem ciosu pękł on na pół.Lees wykonał jeszcze jeden zamach i zakończył żywot szkieleta.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej