Tereny Valfden > Dział Wypraw
V zadanie Travisa
Anmarius:
Travis wszedł do domu momo i zapytał się Grega:
Hej, stary, podobno masz dla mnie jakieś zadanie... ?
- Tak, musisz pójść do pewnego farmera, któremu przeszkadzają krwiopijcy, są na jego polach...
- Dobra, załatwione... - powiedział Mag, po czym udał się na farmę...
Ekwipunek:
Mikstury:
Mikstura lecznicza 1
Odtrutka 3x
Mikstura regenerująca siłę 1x
Nazwa: Miecz Pustyni
Typ: Jednoręczna
Rodzaj: miecz
Wykonanie: Mistrzowskie
Poziom: II
Specjalne: Zatruty Miecz, Błogosławiony Miecz
Opis: Powoduje trudno gojące się rany, gdyż kowal traktuje stal na wykonanie tego miecza piaskiem, co nadaje jej chropowatość i przy ranie kłutej uszkadza tkankę bardziej niż zwykłe ostrze.
Surowca: 1 sztuka żelaza
Cena: 80 sztuk złota
Zbroja:
Nazwa: Skórzany Pancerz ÂŁowcy Nagród I
Typ: Całościowa
Rodzaj: Skórzana
Poziom: I
Jakość wykonania: Mistrzowskie
Koszt: darmowa (dla nowych łowców) (Gildia płaci 50 sztuk złota za jedną sztukę pancerza)
Czas Wyrobu: 12h
Składniki: 5 kłów, 2 skóry rozpruwacza, 1 wilka.
Opis: Pancerz ten zapewnia słabą ochronę przed bronią dystansową i średnią przed orężem bezpośrednim. Skóry rozpruwacza i wilka zapewniają także dostateczną ochronę przed zimnem.
Umiejętności: Walka Mieczem ( Amatorski ),
Walka kosturem Poziom I,
Walka bronią jednoręczną, Poziom I,
Walka bronią jednoręczną, Poziom II
Pozyskiwanie trucizny z Krwiopijców,
Skradanie się Poziom I (chód),
Skradanie się, Poziom II (bieg),
Walka Dwoma Ostrzami - Poziom I,
Walka Dwoma Ostrzami - Poziom II
Negocjacje ÂŁowcy, Poziom I ( +5% nagrody )
Obdzieranie ze skóry,
Walka mieczami jednoręcznymi, Poziom I
- Ognista strzała,
- Ognista Aura,
- Kula Ognia,
- Telekineza,
- Sen,
- ÂŚwiatło
- Rój,
- Lekkie Leczenie,
- Kontrola nad zwierzęciem,
- Mała Burza Ognista,
- Stworzenie Drzewca,
- Korzeń,
- Leśna Ochrona,
- Zabójcze Pnącza.
Grison:
Gdy Travis doszedł do farmy rolnik przywitał go z otwartymi ramionami.
-O witaj. Pan Od myśliwych czyż nie?
-Tak od myśliwych- odpowiedział Travis. To w czym tkwi pana problem?
-Otóż wiesz. Moj problem tkwi w krwiopijcach, które bardzo upodobały sobie moje pastwisko. Do tej pory te podłe insekty zabiły juz dwie z moich krów. Zostały mi tylko 3. A musze jeszcze sie z czegoś utrzymywać prawda?
-Dobrze. Postaram się tym zająć. Niech mi pan pokaże to Pastwisko...
Anmarius:
Travis udał się za wieśniakiem... Pomyślał sobie " Ile ich będzie, mam nadzieję, że dużo, bo muszę przetestować me nowe zaklęcia... ", pomyślał. Po krótkim czasie doszli na pastwisko...
Grison:
Prosiłbym Cię Travise abyś edytował post wyżej i wzbogacił jego treść.
Travis patrzył na rozległe pastwisko, na którym farmer zazwyczaj wyprowadzał krowy. Była to swego rodzaju polana gdyż ze wszystkich stron otaczały ją drzewa owocowe.
-To tutaj panie myśliwy. To tutaj są te cholerne bestyjki zabijajęce moje krowy.
Travis gestem dłoni kazał odejść farmerowi, a sam wkroczył na teren pastwiska i już po chwili zobaczył kilka krwiopijców latających okok padłej krowy.
-Teraz wam mam- powiedział Travis po czym ruszył do ataku...
Anmarius:
Krwiopijców było 10. " No to się zabawimy ", pomyślał. Bestyjki były ułożone po 3 grupki, w każdej po 3, tylko w ostatniej po 4... Przywołał czar Durzej Burzy Ognistej i rzucił zaklęcie na liczącą 4 osobników, grupkę. 3 bestie zostały doszczętnie spalone, a czwarta upadła, została jedynie draśnięta. Wtedy krwiopijcy się zorientowali i zaatakowali dwoma grupami, a ten draśnięty upadł na ziemię. Travis, tym razem stworzył Zabójcze Pnącza na jednym potworze. Ten, wijąc się, był ciągle raniony kolcami. Zostało jeszcze pięciu. Travis, ocenił szybko swe siły i miał jeszcze siłę na zaklęcie Kuli Ognia. Potworek spalił się doszczętnie... Po rzuceniu tego zaklęcia, wyjął swe miecze. Czekał na krwiopijców... Pierwsze dwa, zaczęły lecieć szybciej i gdy były już blisko elfa, ten zadał jednemu cięcie w bok, odcinając mu przy tym szkrydło, a od machnięcia żądłem drugiego zrobił unik. Następnie szybko przeciął uderzeniem z góry bestię. Ta, która została ranna, wiła się z bólu. Mag nie miał czasu jej dobijać, postanowił zostawić to na później. Dwa pozostałe krwiopijce, rzuciły się na Myśliwego, ale jeden z jednego boku, drugi z drugiego. Udało im się. Elf został ukąszony, ale lekko ochroniła go zbroja, wtem dał szybko na ziemię jeden miecz irzucił krwiopijcem Telekinezą o najbliższe drzewo, a drugiemu chciał zadać cięciu od dołu. Niestety, nie udało się, krwiopijca zrobił unik i użądlił Travisa w rękę. Tym razem elf został na dobre ukąszony, ale ostatkami sił rozciął bestię na pół. Potem, schował miecz i szybko wziął odtrutkę. Po chwili poczuł się lepiej i wrócił z powrotem do farmera...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej