Tereny Valfden > Dział Wypraw
III Zadanie Canisa
Canis:
Canis wszedł do domku Travisa. Podszedł do wielkiej tablicy i zobaczył zadanie wprost dla niego:
--- Cytuj ---Nazwa: Zagubiony Strażnik Miejski.
Nagroda: 50szt. Złota + Znalezione przedmioty
Zlecający: Przedstawiciel Straży Miejskiej
Opis: W lesie ginie jeden ze strażników miejskich. Fakt, że myśliwi dobrze znają tamte tereny pozwala im pomóc Straży Miejskiej w odszukaniu zaginionego członka
Wymagania: Walka dowolną bronią II.
--- Koniec cytatu ---
Poszedł do zleceniodawcy i rozmawiał z nim. Dowiedział się że musi iść do lasu i go poszukać. Niewiadomo jakie tam okropieństwa się czają. Canis był już gotowy, gdyż odkąd usłyszał plotki że ktoś pragnie go zabić nierusza się bez pożądnego miecza, i łuku przy sobie.
Nazwa Broni: Stary Mithrilowy Miecz
Rodzaj: Miecz
Typ: Jednoręczny
Poziom: II
Jakość Wykonania: Zaawansowane
Opis: Miecz został wykonany w pełni z Mithrilu. Przeżył już swe lata, co sprawiło, iż stał się trochę wyszczerbiony, lecz nigdy nie dosięgła go rdza. Jak na miecz jednoręczny jest dość długi, bo 1.2 metra . Jest lekki niczym sztylet, przez co bardzo ceniony przez elfów. Nawet dziecko mogłoby nim władać.
Dodatkowo: Mistrzowski Oręż, Błogosławiony Oręż
Nazwa: ÂŁuk Ohsi
Typ: ÂŁuk
Strzał: 100
Jakość Wykonania: Mistrzowska
Poziom: III
Opis: ÂŁuk wykonywany na specjalne zamówienie dla braci z Klanu Ohsi. Może z niego korzystać każdy, jednak jasne jest chyba to, że potężniejszą bronią stanie się w rękach wyborowego strzelca, niż nowicjusza.
Dodatkowo: Brak
Zbroja: Strój ÂŁucznika
Typ: Całkowita
Rodzaj: Skórzana
Jakość Wykonania: Amatorskie
Poziom: I
Dodatkowe: Brak
Nabyte Zdolności:
Walka Bronią Jednoręczną: II
Strzelanie z łuku: III
Skradanie: II (Bieg)
Zabieranie Trofeów zwierzęcych [Pazury; Trucizna Krwiopijców; Obdzieranie ze skóry; Zbieranie mięsa I;]
Nauczone czary:
Magia Ogólna:
I Poziom Wtajemniczenia: Telekineza; ÂŚwiatło; Sen;
I wyszedł przez bramę miasta, i skierował się prosto w stronę lasu.
Grison:
Canis z każdą minutą zagłębiał się w las. W głowie kołatała mu sie jedna myśl: "Obym umiał użyć swej orientacji w terenie i znalazł tego biedaka na czas" Las to niebezpieczne miejsce toteż myśliwy cały czas trzymał wyciągnięty przed sobą łuk i nasłuchiwał nawet najcichszych szelestów. Przez dłuższy czas nic się nie działo aż do pewnego momentu. Canis usłyszał w oddali stado wilków. Po czym ostrożnie poszedł w tamtą stornę...
Canis:
Myśli8wy z karzdym krokiem czuł narastającą ciekawość i strach, gdy doszedł już do legowiska wilków na celny rzut kamieniem wspiął się bezszelestnie na drzewo i obserwował mich przez chwilę. było ich zaledwie 5. Canis wziął łuk w dłonie, oparł sie o pień drzewa siedząc na gałęzi i wycelował dokłądnie. napiął cienciwę i ... strzelił wilkowi prosto w głowę. reszta wilków pomknęła w stronę mysliwego. Canis był bardzo szczęśliwy ze siedział na drzewie, gdyrz dawało mu to spora przewagę. Strzelał strzałami w stronę w wilków jak z procy, i po 10-15 strzałach wszytskie wilki były już martwe.Canis zszedł z drzewa, zdiął z wilków pazóry ( 10 szt. ), mięso (10 szt.) skóry ( 5 szt). i nasłuchiwał dalej co się dookoła dzieje...
Grison:
Canis wsłuchiwał sie w złowrogie odgłosy lasu o wieczornej porze. Nie zamierzał zosatwać w środku puszczy długo, gdyż nigdy nie wiadomo jaka bestia może wyjść zza następnego krzaka toteż szybko pobiegł do jaskini przed, którą nidawno były wilki. Myśliwy ostrożnie wszedł do ciemnej groty trzymając się jedną ręką ściany. Po chwili uderzył w coś nogą...
Canis:
Cholera co to moze być, zchylił się i dotkną rękoma, była głowa w chełmie. Canis zaciekawiony wyczołgał ciało na świerze powietrze. I zobaczył pocharataną twarz śtrażnika miejsciego. rany wskazywały ze został ranny przez wilki, które go kąsały, biły łapami aż umarł. gdzie niegdzie z ciała były wyrwane kawałki mięsa. Ciało zapewne było martwe juz 5-6 dni, gdyż całkowicie zsiniało i pokazywały się oznaki psucia ciała (pleśń na ranach, i nieprzyjemny smród.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej