Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Opowieść ÂŻycia – Kronika Elfa

<< < (2/3) > >>

Kozłow:
Wyjątkowo odejdę od mojej zwyczajowej koncepcji oceniania dzieł literackich i ocenię tę część opowiadania w sposób pisany ciągły :D. Zrezygnowałem z koncepcji "wymienialnej - błędowej - końcowo-wnioskowej", bo te opowiadanie ma mało błędów, jeżeli nie jeden bądź dwa... Tak więc zgodnie z zapowiedzią kilka słów o opowiadaniu.

Rzeczy techniczno - językowo - interpunkcyjno - ortograficzne.
Nie mam tu sie zbytnio do zcego przyczepić. Interpunkcja wygl;ada w tym opowiadaniu ładnie. Widać, że starasz się nie robić błędów. To ci sie chwali, ponieważ takie opowiadanie bez błędów czyta się o wiele przyjemniej niż takie z ortografem w co drugim słowie. (chociaz może bezczelnie przepuściłeś cały tekst przez zacny edytor tekstowy - Microsoft Word, zamiast słuchać na lekcjach polskiego, ale raczej wierzę w twoją polszczyznę z głowy ;])

Rzeczy fabułowo - historyjne.
Powiem tak - "Co się odwlecze, to nie uciecze". Jak na razie to mnie akcja nie zachwyca, ale cóż - opisujesz swoje życie, nie zawsze jest one barwne, ciekawe, pełne rozlewu krwii, ognia i miecza. (Myślę jednak, że to wszystko nastąpi). Następne części zapowiadają się ciekawie, bo spotkałeś już łowców, a praca u nich, to chyba wieksza część twego życia. Opis swego marantowego życia to raczej nowatorski, ale ciekawy pomysł. Pisz, bo dobrze ci to wychdozi.

Ocena: 9/10

Sir_William:
Kolejny rozdział i kolejna możliwość do ocenienia wypocin autora.

Na samym wstępie muszę powiedzieć, że zrobiłeś pewne postępy, jednak mam swoje zastrzeżenia - o tym później - świat nie jest kolorowy i przeciwności dla Elfa muszą być widoczne, ponieważ jak na razie wszystko dla niego jest z górki. Jedyną niepewnością jest dołączenie do Armii ÂŁuczników, ale to również jest wszystko koloryzowane. Wymiana zdań z dowódcą "morderców" przebiegała równie pozytywnie jak jego beztroskie życie. Jest to oczywiście jedynie "czepianka", jednak to mi nie odpowiada.
Mam nadzieję, że (jak to powiedziałeś) trzeci rozdział będzie naszpikowany zwrotami akcji i wszelkimi możliwymi różnymi rzeczami, aż boję się pomyśleć, co tam będzie się dziać.
Jestem zwolennikiem obszernego opisywania świata w wielu słowach, zapewne nie jestem jedynym wielbicielem takich zabiegów, jednak dzięki nim możemy zobaczyć Twój wymarzony świat. W pierwszym rozdziale było tego wiele więcej i wiele lepiej było to skonstruowane. Jak powiedziałem - musisz podciągnąć się w kwestii fabularnej, ponieważ sielanka w tych utworach sięga skeczów kabaretu ÂŁowcy.B  .  Dosyć o tej fabule. Będzie lepiej jak mniemam.
Teraz aby umocnić Cię na duchu powiedzmy co zrobiłeś lepiej  :
* Podobało mi się, kiedy zacząłeś opisywać Elfy siedzące w Garnizonie Armii ÂŁuczników. Zrobiłeś to bardzo dobrze, jednak przydałby się jeszcze opisanie ich zewnętrznego wyglądu.
* Względem pierwszego rozdziału 2. podobał mi się bardziej. Był dłuższy, mniej rzeczy można było przewidzieć, a to stawia Cię w bardzo dobrej sytuacji. Przede wszystkim druga część jest bardziej zgrana od pierwszej, ponieważ (pierwsza) dosłownie rozpływa się i od razu ją się przekreśla.
* Wprowadziłeś poprawki względem ocen krytyków, dzięki temu opowiadanie jest wyrazistsze i coraz lepsze.Z niecierpliwością czekam na kolejne części, mam nadzieję, że podążysz tradycją i następne rozdziały (zgodnie z zapewnieniami) będą lepsze. Niech się akcja rozwija jeszcze szybciej.  


Pozdrawiam,
Sir William

Dragosani:
Wedle mojej skromnej opini Twoje opowiadanie Crisisie jest dobre. Nawet bardzo dobre. Wybierająć formę "wspomnień" świetnie postąpiłeś. Nadaje to specyficzny klimat całemu opowiadaniu. Następnym plusem jest fakt iż "użyłeś" swoich znajomych jako wzorów postaci. Nie zauważyłem większych błedó ortograficznyhc. Nie ma również błędó interpunkcyjnych. Dzięki temu opowiadanie lepiej się czyta.
A teraz, niestety przyszedł czas na minusy. No cóż, nawet z moimi wygórowanymi wymaganiami do literatury, muszę stwierdzić iż nie ma tu rażących minusów.
Z niecierpliwością czekam na następne części.

Ocenai 9/10

Trivet:
Początkowo zaznaczę, że oczekiwania miałem duże. Znam twoje dotychczasowe osiągnięcia i wiem, że było raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze na pewnym poziomie poniżej którego nie spadałeś.

Zacznę od tego co zwykle wypomina się na początku, czyli elementy stylistyczno-interpunkcyjno-ortograficzne(lol, ale dziwne słowo). I tu niestety będę musiał trochę ponarzekać. Jeśli chodzi o ortografie jest naprawdę dobrze. Znalazłem bodajże jeden błąd, którego Word dopatrzyć się nie mógł("mnie mam"), ale poza tym jest czysto. Literówek również się nie dopatrzyłem. Co mnie jednak najbardziej gnębi to nonszalancka interpunkcja. Myślniki, przecinki, niewłaściwie użyte wielkie litery - jest tego trochę i razi w oczy co oczywiście niekorzystnie wpływa na odbiór tekstu. Pochwalić cię musze za sposób narracji, gdyż pierwszoosobowa wręcz idealnie pasuje do koncepcji tego tekstu.

Zgrabnie przechodząc do fabuły - chciałbym pochwalić, ale jednocześnie musze trochę zganić. Pochwała należy się za bardzo zgrabnie połączone wątki( miłość do Aurory i szkolenie/dorastanie Gustavo). Nie jest ich dużo, ale składają się zręcznie na całość co sprawia pozytywne wrażenie. Mam jednak dziwne wrażenie, że wiele spisanych powyżej rzeczy nie powstało prosto z twojej głowy, a są bazowane na marantowych wydarzeniach. Nie jestem do końca pewien ile w tym twojej inwencji, a ile zgrabnego ubierania w słowa zdarzeń, których doświadczyłeś w Marancie, ale niepewność pozostaje.   Co by jednak nie mówić nawet jeżeli jest to trochę "zgapienie" to jest spisane naprawdę na wysokim poziomie. Opisy są bogate, pełne środków stylistycznych. Jest dobrze.
ÂŚwiat wydaje się być mocno baśniowy. Dominuje uczucie głębokiej idealizacji otoczenia i nieustannego "słodzenia" co mnie osobiście trochę odrzuca. Wole bardziej mroczne, "brudne" konwencje z mniej wyrazistym podziałem na tych dobrych i tych złych.
Największe mankamenty? Po pierwsze niewybaczalne jest "wykastrowanie" utworu z akcji. Zamach na Elfa był opisany bardzo krótko i w stosunku do reszty utworu niezgrabnie. Liczę na to, że w kolejnych rozdziałach będzie tego więcej. No i po drugie - to co cię niby nie interesuje - długość utworu. Biorąc pod uwagę to, że piszesz nieźle i to jak ambitnym opowiadaniem może stać się ten tekst, to jest zdecydowanie za krótko, a zwłaszcza tyczy się to drugiego rozdziału. Idzie ci to zgrabnie, więc pisz więcej.

Podsumowując: z pewnością nie jest to "perełka", która wybija się czymś nadzwyczajnym, ale czuć potencjał. Brak akcji rekompensują bardzo dobre opisy, które sprawiają, że czytelnik bardzo dobrze wyczuwa klimat tego przesłodzonego świata. Jeśli tylko w kolejnych rozdziałach pokusisz się o coś dłuższego to z chęcią ponownie zagłębie się w lekturę. Jak na ten moment ocena to 8/10 i 4/5 gwiazdek.

Pozdrawiam...Trivet

Boba Fett:
No cóż, obiecałem, że ocenię, tak więc też to czynię (za tak długie zwlekanie z moim zajrzeniem tutaj chcę Cię bardzo przeprosić).
Od mojej ostatniej noty zapodałeś już dwa rozdziały swojego dzieła, więc w tej krytyce będzie mi dane ocenić je obie. Na sam wpierw jednak muszę Ci powiedzieć, że nie zawiodłem się ani trochę i dalej czuć, że Twója elficka kraina ma w sobie to coś - coś co zawsze, gdy zobaczę Twoją odpowiedź w tym temacie, nazakuje mi po raz kolejny zagłębić się w tym świecie fantasy. Za bardzo nie wiem, co jest tego powodem: cudowna i dobrze opisana kraina? Postacie, którymi są użytkownicy Tawerny Gothic? Piękny styl pisania (w dodatku prawie bezbłędny)? Będąc całkowicie szczery, postawiłbym na tę drugą opcję, a to dlatego, że jest mało opowiadań (przynajmniej na tym portalu), które traktują w mniejszym lub większym stopniu o userach danego forum dyskusyjnego. Jeszcze silniejszym bodźcem jest dla mnie to, iż w drugiej części swojego opowiadania zamieściłeś moją osobę w roli łowcy nagród (a jakże :D).
Od początku wiedziałem, że prędzej czy później znajdę się w Twojej pracy - w końcu sam wypytywałeś mnie o różne szczegóły. Acz jednak nie sądziłem, że moje wejście na scenę nastąpi w tak szybkim czasie. Muszę przyznać, że zgrabnie to ująłeś - całe te morderstwo męża Aurory powiązałeś ze zleceniem, jakie powierzono tym płatnym zabójcom. Jako człowiek lubujący się w wątkach pobocznych, mam nadzieję, że na temat samego zlecenia na tegoż Mrocznego Elfa będzie jeszcze mowa i będziemy mogli się dowiedzieć więcej szczegółów. Jak np. kto był pracodawcą, czy wywiązał się z kontraktu (jeśli nie, to co się z nim stało), czy wykonanie zadania przez łowców miało na nich i ich los (bądź przyszłość) jakiś szczególny wpływ, itd. Jeżeli umieścisz choć część odpowiedzi na moje pytania, to ocena na pewno będzie jeszcze bardziej pozytywna, bowiem czasami to takie gówienka w większym stopniu tworzą świat, który starasz się Nam tutaj zaprezentować.
Jako, iż jestem w dużej mierze zafascynowany zawodem łowcy nagród i fanem jego przedstawicieli, bardzo mnie interesują właśnie losy wyżej wspomnianej trójki, która dokonała zamachu na księcia. Mam skrytą nadzieję, że moja postać, jak i innych łowców nagród, pojawi się jeszcze w Twoim dziele i być może będzie miała jakiś znaczący wpływ na głównego bohatera.

Trzecia część Twojej pracy niestety, ale nie dorównuje swoim poprzednioczkom (ale nie mówię, że zawiodłem się). Nie podobały mi się w niej zwłaszcza dwa momenty: rozmowa Crisisa z ojcem oraz spotkanie z DonSpideRrem podczas oblężenia miasta. W obu tych chwilach nie przypadły mi do gustu kwestie mówione, czyli dialogi. Wątpię, by ojczym Gustava tak go traktował, nawet jeśli przybył do niego w celach służbowych. Nie widzieli się dość długo, a i nie było między nimi w przeszłosci żadnej kłótni (acz tego do końca pewny nie mogę być, gdyż to Ty tworzysz historię swojego opowiadania, a nic nie wspomianałaś o kontaktach między tatą a Crissiem zaraz przed jego odejściem), która mogłaby sprawić tak chłodną reakcję ze strony ów ojca.
Za to przy magu czułem się trochę zagubiony. Nie orientowałem się za bardzo w sytuacji i niezbyt wiele przyjemności czerpałem z czytania tego momentu. Mogę wręcz nawet zaryzykować i uznać, iż dla mnie może to być jeden z najmniej ciekawych momentów, które zaprezentujesz w swojej pracy. Trochę wstyd przed Tobą to przyznać, ale porzynania Gustava z DonSpideRrem chcialem przeczytać jak najszybciej, by mieć to już za sobą.
Za to plusem dla trzeciej części jest długość, która znacznie się powiększyła - a co za tym idzie, jest to więcej czasu, który spędzimy przy czytaniu tejże pracy. Dobrze by było, jakby każdy kolejny rozdział był dłuższy...

Obie części pod względem stylistycznym (tj. także gramatycznym) jak poprzednio są wręcz napisane bezbłędnie. Czasami zdaży się brak przecinka lub umieszczenie go w pewnym momencie niepotrzebne, ale to tak bardzo nie będzie wpływać na ocenę ogólną. Każdemu się mogą zdarzyć błędy interpunkcyjne, bardziej warto zwracać uwagę na np. błędy ortograficzne i stylistyczne.
Prócz znaków interpunkcyjnych, wyjątkowo raz zdażyło mi się wychwycić w zdaniu przestawny szyk, ale jak wspomniałem powyżej, aż taki grzech to nie jest. ;)

Ogółem rzecz biorąc, Twoje dzieło nadal trzyma poziom i raczej już niego nie zejdzie. Widać, iż masz dobry pomysł i starasz się go zrealizować - i jak na razie idzie Ci to bardzo dobrze. Nie chciałbym, byś ,,wymiękł" lub stracił wenę, gdyż jestem ciekaw kolejnych przygód Crisisa (oraz łowców nagród) - tak też byłbym Ci bardzo wdzięczny, gdybyś koljeną, czwartą zarazem, część zapodał w Kronice Elfa w jak najszybszym czasie, bym znów mógł się napawać lekturą opowiadania na wysokim poziomie - zarówno w pomyśle, jak i wyglądzie.
ÂŻyczę Ci powodzenia przy tworzeniu kolejnych rozdziałów oraz wielu ciekawych, jak i innowaycjnych (tj. oryginalnych) pomysłów, które sprawią, że Twoje opowiadanie jeszcze bardziej przybierze na wartości.

Oceny:
,,ÂŁowca Nagród" - 9/10
,,Nadzieja zawsze pozostanie" - 8-/10

With respect
Boba Fett

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej