Autor Wątek: Wyprawa do Numenoru  (Przeczytany 29041 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Grison

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6623
  • Reputacja: 2319
  • Płeć: Kobieta
  • Grisq. :*
    • Karta postaci

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #120 dnia: 06 Czerwiec 2007, 14:40:40 »
Greg zobaczył Kozłowa, który najwyrażniej miał niemałe kłopoty z piekielną istotą. ÂŁowca czym prędzej ruszył za Kozłowem i za goniącym go gargulcem.
-Zobaczymy czy jesteś taki mocny jak piszą w książkach- powiedział pod nosem Greg po czym podbiegł na odległość celnego rzutu kamieniem do besti i jak to miał w swoim zwyczaju cisną w Gargulca mieczem.
Ostrze nie zrobiło bestii żadnej szkody, ba nawet go nie drasnęło. Toteż Greg podją swój miecz i rzucił po raz kolejny. Tym razem bestia ronież wyszła z tego bez szwanku lecz najwyrażniej poczuła uderzenie i teraz skierowała swój gniew na łowcę. Greg padł na ziemię aby uniknąc zabójczej szarży bestii z piekła rodem. Udało się. ÂŁowca unikną spotkania z ostrymi szponami gargulca lecz teraz myślał nad tym jak można pokonać bestię.  

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #121 dnia: 06 Czerwiec 2007, 14:41:09 »
'Na te stworzenia nie podziała zwykła broń, ale mistrzowska, błogosławiona i zatruta jednocześnie może...' - pomyślał Assasyn. W tej samej chwili koło niego wylądował jeden Gargulec. Dyplomata Ohsi wykorzystał swoje akrobatyczne umiejętności, aby odskoczyć od przeciwnika. 'Chrzanić to' - pomyślał znowu, po czym rzucił się z impetem na stworzenie. Wróg jednak zakrył skrzydłem swoje ciało, tworząc coś w rodzaju osłony. Silne uderzenie dwoma 'Szelestami ÂŚmierci' tylko sprawiło, że bestia zaryczała. Jednak nie trwało to długo, potwór opechnął go jeszcze raz. Assasyn leżał kilka metrów dalej, oszołomiony. Gargulec wzbił się w powietrze, za następnie zaczął opadać szybko w dół, aby zadań ostateczny cios. Syn pustyni, gdy zobaczył punkt lecący w jego stronę natychmiast wziął swoje miecze i w ostatniej chwili wstał i odbiegł od niebezpieczeństwa. Potwór rozwarł swoje skrzydła, rycząc zarazem, gdyż myślał, że jego ofiara nie żyje. Assasyn musiał podkurować się, bo wiedział, że następnym razem nie będzie tak łatwo.
« Ostatnia zmiana: 06 Czerwiec 2007, 15:56:23 wysłana przez IsentoR »

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #121 dnia: 06 Czerwiec 2007, 14:41:09 »

Offline Kozłow

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1717
  • Reputacja: 382
  • Płeć: Mężczyzna
  • Acid Rain!
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #122 dnia: 06 Czerwiec 2007, 15:59:06 »
Kozłow widział, jak Arti leży nieprzytomny na ziemi, a Gargulec odwraca sie w stronę rannego. Zaczął biec z toporem gotowym do ciosu. Zamierzał zrobić to, co mu polecił Arti. Gargulec jednak w ostatniej chwili zobaczył zmierzające ku niemu ścierwo i wzbił się w powietrze. Kozłow zamachnął się i topór wbił się w ziemię 20 cm od nogi nieprzytomnego towarzysza.
- Upss.... Sorry szefie - powiedział do Artiego. Wyjął topór i zobaczył Gargulca nurkującego z góry w miejsce, gdzie przed chwilą był Kozłow. Monstrum zatrzymało się tuż nad ziemią i obróciwszy się w stronę kowala zaczęła wściekle atakować masywnymi łapami.
- Traf go w kark.. ÂŁatwo powiedzieć, kiedy ciągle obrócony jest do mnie przodem! - krzyczał Kozłow, parując oszalałe ciosy Gargulca. Tracił siły... Tymczasem Arti chyba powoli sie budził.

Offline Arti

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 739
  • Reputacja: 572
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #123 dnia: 06 Czerwiec 2007, 16:14:03 »
Arti ocknął się i zauważył Kozłowa i gargulca. Wstał, ale miał lekko obtartą rękę. - Musiałem nieźle zaszurać po ziemi - pomyślał. Wstał teraz, ale był oszołomiony. - Cholera! Gdzie moje miecze?! - powiedział i zaczął się rozglądać po okolicy. Zauważył na drugiej ręce ranę ciętą. - Cholera. Widać to mój miecz mnie zranił -  spojrzał na dół i zobaczył jeden z mieczy, który był zakrwawiony przy końcu. Wziął go, a jakieś dwa metry w stronę Kozłowa i gargulca leżał drugi. Podniósł go też i ze złością rzucił się na gargulca. Biegł z krzykiem i siastnął w skrzydło gargulca, wbijając na wylot obydwa miecze. Tym razem miecze poważnie się uszkodziły, ale nadal były zdatne do walki. - ÂŚwietnie! Teraz nie poleci! - krzyknął Arti, po czym wyjął miecze i odskoczył przed ciosem. - Kozłow! Uderz go w ten kark!

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #124 dnia: 06 Czerwiec 2007, 16:15:30 »
Assasyn wycofał się i wyjął miksturę leczniczą. Otworzył flakonik z napojem, a następnie go opróżnił. Kilka uderzeń Gargulca robiło swoje. Na szczęście kilka wartw skóry rozpruwacza uchroniło jego plecy przed uszkodzeniem. Jednak zaczęło mu się kręcić w głowie. Zaczął nią potrząsać, aby zawroty się skończyły. Mikstura powoli zaczęła działać, zaczął odzyskiwać siły. Był świadkiem jak Arti krzyczał do Kozłowa o słabych stronach potworów. Teraz oglądał jak Kowal Ohsi męczy się z przeciwnikiem. On zaś mógł zajść od tyłu Gargulca. Wykorzystał maksymalne swoje możliwości jeśli chodzi o skradanie. Mimo, że biegł sprintem bestia nie słyszała go. Gdy bestia schylała się, wskoczył na jej kark. Ta odrazu zaryczała i opuściła szyję metr nad ziemię.
- Dawaj do, cholery! - krzyknął Dyplomata Ohsi do Kozłowa. Bestia zaczęła trzepotać skrzydłami...

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #125 dnia: 06 Czerwiec 2007, 18:14:25 »
Momo stojąc jak wryty, podziwiał spryt i siłę gargulców. Patrząc jak bestie bez problemu powalają najbieglejszych wojowników Marrantu, nawet nie ważył się zbliżyć do tych stworzeń. Ich skóra była jak kamień, nawt najostrzejszym mieczem, czy największym toporem nie szło jej przebić, co dopiero jego mizernym mieczykiem. W pewnym momencie doznał olśnienia.
- Jedynym naprawdę organicznym punktem gargulca jest oko, tak, ślepy gargulec to martwy gargulec. - Pomyślał, po czym od razu dobył swojego łuku.  Wymierzył w stronę potwora. Mimo, że łucznikiem był doskonałym, w tej chwili ręce drżały mu jak galareta. Z przerażenia. Wiedział, że kiedy wypuści strzałę nie będzie już odwrotu. Nagle gargulec powalił na ziemię MeGorT'a. Już zamierzał wgnieść go w ziemię, kiedy o jego głowę otarła się strzała elfa. - cholera, pudło - monstrum szybkim ruchem odwróciło się w jego stronę i zatopiło w nim swoje krwistoczerwone ślepia. Serce elfa biło jak dzwon, czuł się jakby patrzał w oczy samemu beliarowi, jednak zdołał opanować emocje, wyszarpnął z kołczanu drugą strzałę i z ogromną precyzją wystrzelił prosto w źrenicę bestii. Po wyspie rozległ się straszliwy ryk, a oko wypłynęło niczym lawa z wulkanu zżerając kamienną skórę. Bestia zawyła niczym setka wściekłych ścierwojadów, z piskiem tak głośnym, że uszy elfa ledwo mogły to wytrzymać. Zanim się spostrzegł, wyrosła przed nim szara sylwetka potwora. Szybko dobył miecza i zasłonił się przed ciosem, ale potężna łapa potwora zmiotła go z kamienia na którym stał, po czym zarył o ziemię jakieś 5 metrów dalej. Leżał bezwładnie, zdany na łaskę potwora, lub na pomoc ze strony drużyny...

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #126 dnia: 06 Czerwiec 2007, 18:44:42 »
Dwie bestie były zajęte walką z pozostałymi członkami wyprawy. Trzeci gargulec zwrócił uwagę na stojącego w oddali IsentoRa po czym zaczął lecieć w jego stronę. Król stał bezruchu oczekując na zbliżającego się przeciwnika. Gdy napastnik zbliżył się na odpowiednią odległość IsentoR wykonał ruch swym kosturem po czym wystrzelił w jego stronę zaklęciem bryła lodu. Gargulec oberwawszy pociskiem spadł na ziemie i doturlał się pod nogi maga. Jego ciało było teraz odpowiednio zmrożone by móc to wykorzystać. Król przez chwilę skupił się a następnie przywołał z nieba deszcz ognia, spore ogniste pociski uderzając o zmrożoną skórę gargulca zaczęły ją osłabiać. Nagle skóra zaczęła pękać zdezorientowany demon rzucił się ze szponami na IsentoRa lecz ten wykonał szybki unik po czym cisnął w gargulca "tchnieniem śmierci". Osłabiona bestia padła na ziemie i już nie miała siły podnieść swego ciężkiego ciała. Król zbliżył się do niej i wbij gargulcowi kostur w oko tym samym raniąc jego mózg...bestia zdechła.

Offline Grison

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6623
  • Reputacja: 2319
  • Płeć: Kobieta
  • Grisq. :*
    • Karta postaci

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #127 dnia: 06 Czerwiec 2007, 18:53:59 »
Tymczasem inna część śmiałków nieudolnie próbowała powalić drugiego z Gargulców. Najpierw do besti podbiegł Boba Fett udeżając potwora swym mieczem. Lecz zanim ktokolwiek zdążyłby się objejżeć przywódca gildi leżał juz na ziemi kilka metrów dalej.
Wtem Greg popatrzył na Fetta i podał mu rękę aby pomóc wstać.
-No nie tak nie można. Te bestie są już nie do zniesienia- powiedział Greg.
W tejże chwili Boba, Crisis i Greg ruszyli razem na gargulca. Pierwszy cios zadał Greg i równie szybko jak zaatakował, leżał na ziemi z ogromnym bólem głowy. Tymczasem pozostali łowcy nie dawali spokoju piekielniej bestii. A Greg jak tylko jako-tako doszedł do siebie postanowił im pomóc.
ÂŁowcy skorzystali z pomysłu nieopodal stojącego momo i postanowili oślepić stwora.
Podczas gdy, Crisis, Fett, LONYSARD oraz inni zajmowali uwagę bestii, Greg podszedł stwora od tyłu i wykorzystując swą umiejętnosć akrobatyki wskoczył potworowi na kark kłując mieczem na ślepo.
W pewnym momencie kreatura została pozbawiona oka i w całym lesie można było usłyszeć potworny wrzask piekielnej istoty. W tejże chwili potwór zaczą trząść się na lewo i prawo tymsamym zrzucając Grega z grzbietu. Pozostali łowcy kożystając z okazji zaczęli umiejętnie okładać potwora silnymi ciosami oręża lecz i to nic nie dawało.
-Musimy go całkowicie oślepić- krzyczął Greg trzymając się za żebra, które zapewne były stłuczone.


Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #128 dnia: 06 Czerwiec 2007, 19:19:23 »
Assasyn widział jak IsentoR zabija Gargulca. Co prawda, on nie mógł nawet myśleć o Ognistym Deszczu, czy Tchnieniu ÂŚmierci, ale doszedł do wzniosku, że uszkodzenie mózgu jest dobrym pomysłem. Kozłow tymczasem walił swym toporem w kark, usilnie próbując przebić skórę potwora. Nie udawało się, mimo tego, że uderzenia były naprawdę mocne. Poza tym wyglądało na to, że bestia zaraz będzie chciała odlecieć, a to oznaczało niechybną śmierć. Dyplomata Ohsi teraz stał na plecach bestii. Trudno mu było utrzymać równowagę, a więc wszybko skoczył na kark potwora. Ten zaryczał z bólu. Klanowicz jeszcze parę razy zadał cierpienie przeciwnikowi. Zeskoczył z niego i podbiegł naprzeciw niemu. Teraz wyjął swój Szelest ÂŚmierci i włożył go w oko potwora. Ten zarył tak, że nawet drugi Gargulec wydawał się być przez chwilę oszołomiony. Klanowicz docisnął ostrze głębiej. W końcu broń aż do rękojeści była w głowie wroga. Assasyn z satysfakcją patrzył na śmierć przeciwnika. Wyjął miecz, który był cały we krwi.
- Tak się to robi - rzekł do Kozłowa.

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #129 dnia: 06 Czerwiec 2007, 19:46:19 »
Tymczasem momo pozbierał się z ziemi. Miał szczęście, że Kozłow swoim szturmem na kark potwora, odciągnął jego uwagę. Teraz został jeszcze tylko jeden, z którym nieopodal walczyli łowcy nagród. Pobiegł szybko w tamtą stronę, przyjął pozycję dogodną do tak zwanego snajperskiego strzału i dokładnie wymierzył w głowę potwora. Nie musiał długo czekać na odpowiedni moment. Kapitan Greg zaszedł potwora od tyłu, a kiedy przyrżnął w gargulczą nogę, rozwścieczona bestia chcąc skontrować uderzenie odwróciła się do tyłu. Nieświadoma zasadzki pokraka, dostała strzałę prosto w drugie oko. Zostało jedynie dokończyć jej marny żywot, jednak momo po tym strzale  odrazu przeszedł w pozycję poziomą, czyli poprostu położył się na spalonej doszczętnie trawie i zbierał siły by za moment znowu wstać, wyruszyć w dalszą drogę. Gdy zamykał oczy, wciąż jednak widział wpatrzone w niego diabelskie ślepia. Nigdy wcześniej nie spotkał tak przerażających stworzeń. Nawet demon wydawał się przy nich potulną owieczką, a najstraszniejsze było to, że ich przygoda dopiero się rozpoczęła. Elf nawet bał się pomyśleć, co czeka ich w świątyni. Znamienitej świątyni Numenoru...

Offline Anmarius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 646
  • Reputacja: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kanter Strajk
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #130 dnia: 06 Czerwiec 2007, 20:00:52 »
Travis, zorientował się, że gargulca nie ma, wszystkie zostały zabite. Obejrzał się dookoła i w oddali zobaczył towarzyszy wyprawy. Musiał złapać oddech i opatrzyć rany. Liczne zadrapania, zdobiły jego ciało, a szata została dosyć mocno rozszarpana. Zaczął zmierzać w kierunku króla. Gdy doszedł, zapytał się:
- Królu, teraz zrobimy odpoczynek? I czy w ÂŚwiątyni Numenoru, czego możemy się spodziewać? Gargulców, czy potworów, które przekraczają wszelkie wyobrażenia? - zapytał Travis.
- Ech, muszę sobie w końcu kupić jakąś zbroję, gdyż ta szata jest rozszarpana - szepnął, po czym zaczekał na odpowiedź króla...

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #131 dnia: 06 Czerwiec 2007, 22:47:09 »
Musimy odpocząć i opatrzeć rany. Zostaniemy tutaj około godziny później wznawiamy marsz, znajdujemy się już praktycznie na polanie a przed nami znajduje się rzeka więc jesteśmy coraz bliżej celu. Hmm Travisie skąd ja mogę wiedzieć co spotkamy w świątyni ?

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #132 dnia: 07 Czerwiec 2007, 08:50:56 »
Dyplomata Ohsi nie miał ochoty marnować drugiego eliksiru uzdrawiającego. Chciał go zachować, gdy będą w świątyni. Jeszcze nie widział tak wymagających przeciwników. Przynajmniej mógł się poszczycić zabiciem jednego. Podszedł do Travisa, gdyż jeszcze miał kilka ran.
- Travisie, czy mógłbyś mnie uleczyć? - spytał.

Offline Grison

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6623
  • Reputacja: 2319
  • Płeć: Kobieta
  • Grisq. :*
    • Karta postaci

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #133 dnia: 07 Czerwiec 2007, 09:03:34 »
ÂŚmiałkowie postanowili odpocząć i zregenerować siły na miejscu. Kapitan Greg patrzył na krzątających się towarzyszy. Jeden pomagał drugiemu. Greg siedział przy małym pniu padłego drzewa. W pewnej chwili zobaczył trupy gargulców i postanowił się im bliżej przyjżeć. Walka z bestiami bardzo go wyczerpała, a w czasie niej nie miał zbytnio czasu na przyglądanie się tym stworom. Tak więc nie czekając dłużej podszedł do jednej z padłych besiti i zacząłł się przyglądać. Martwe gargulce wyglądały jak uśpiona śmierć. Ich martwe truchła wyglądały tak jakby zaraz miały powstać i nadal walczyć. Po jakichś 5 minutach oględzin Greg odszedł i siadł przy innych łowcach...

Offline Dante

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1536
  • Reputacja: 40
  • Płeć: Mężczyzna
  • Are you talking to me bitch?
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #134 dnia: 07 Czerwiec 2007, 09:36:00 »
Dante siedział na polanie i opatrywał rany, które zadał mu Gargulec. Jego kórtka była rozszarpana. Wziął stare nici które miał w kieszeni , naplótł je na igłe i zszył starą kórtkę. Niedaleko siedział Kozłow. Podszedł do niego i rzekł uprzejmym tonem " Drogi Kozłowie wszystko w porządku?" Na co Kozłow odparł mu...

Offline Anmarius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 646
  • Reputacja: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kanter Strajk
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #135 dnia: 07 Czerwiec 2007, 10:08:33 »
Tak, oczywiście, Asassynie. Stań tu - rozkazał Mag, po czym zaczął przywoływać zaklęcie.
Po chwili Asassyna ogarnęło niebieskie światło i wzniósł się trochę do góry. Po rytuale, nie widać było ani zadrapania.
- Dzięki, Travis, dobry z Ciebie chłop.
- Hehe, nie ma sprawy - odpowiedział chichocząc elf - może sprawdzimy, co się dzieje u innych?

Offline MeGorT

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 447
  • Reputacja: -2
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #136 dnia: 07 Czerwiec 2007, 12:04:43 »
MeGorT podszedł do siedzących razem Kozłowa, Assasyna i Travisa...
No jak tam Assie, Kozłowie wam idzie...Trzeba sie sprężać bo już trochę się tu zasiedzieliśmy, a godzina już mineła, zaraz pewnie IsentoR rozkaże ruszyć dalej...po tych słowach wypił jeden z eliksirów leczniczych i usiadł na polanie...

Offline MeGorT

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 447
  • Reputacja: -2
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #137 dnia: 07 Czerwiec 2007, 14:18:22 »
MeGorT wstał z łąki, gdyż widział że IsentoR nakazał udanie się w dalszą podróż. Naglę podszedł do niego Travis i podał mu Pergamin...
- Co to? Spytał Wampir
- Czar Leczenia, użyj w ostateczności
- Dobrze, mam jeszcze pare mikstur...

Kiedy przeprawialiśmy się przez rzekę, MeGorT odezwał się do Assasyna...
Muszę zrobić jakąś imprezkę po wyprawie, urodziny miałem a imprezy nie szykowałem, zorganizuje u ciebie w Burdelu...

Znaleźliśmy się na wzniesieniu i udaliśmy się w stronę budowli którą była najprawdopodobniej świątynia....Dzieliło nas od niej nie spełna mały odcinek drogi...

Ciekawe co tam nas czeka...Pomyślał MeGorT

Offline Anmarius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 646
  • Reputacja: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kanter Strajk
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #138 dnia: 07 Czerwiec 2007, 14:18:26 »
Travis, po rozdaniu zwojów i wytłumaczeniu członkom, jak używać, szedł za królem, na przodzie grupy. Strach go ogarniał tak samo, jak wtedy, kiedy szedł przez las. Patrzył się przez chwilę na wielką budowlę, podziwiając ją. ÂŚwiątynia była ogromna, a elf nie wiedział, że takie coś istnieje na ziemi. Przy sobie miał magiczną formułę leczenia, przy rękojeści trzymał rękę w pogotowiu, a jakby co, to przygotowywał się do tego, jak w razie zaskoczenia szybko przywołać zaklęcie. Szedł i szedł...

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #139 dnia: 07 Czerwiec 2007, 14:24:00 »
Assasyn wraz z innymi zeszli w dół. Atmosfera tu panująca była jeszcze gorsza niż w lesie. Miał wrażenie, że zbliża się niebezpieczeństwo. Rozglądał się na lewo i na prawo patrząc przy okazji na wymyślne ornamenty zdobiące ściany. W całym kompleksie słychać było tutaj tylko odgłosy tupania członków wyprawy.
- Jest tutaj bardzo cicho... zbyt cicho - szepnął Dyplomata Ohsi. Na wszelki wypadek wyjął miecze, podobnie jak w lesie. Przerażająca cisza sprawiała, że słyszał nawet odgłosy bicia swego serca. A biło one coraz mocniej...

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Numenoru
« Odpowiedź #139 dnia: 07 Czerwiec 2007, 14:24:00 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything