Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Numenoru

<< < (48/51) > >>

Isentor:
No to już chyba wszyscy skuć ich ja tym czasem pójdę coś sprawdzić...
Członkowie ekspedycji zaczęli skuwać jeszcze śpiących bądź ogłuszonych tubylców IsentoR w tym samym czasie udał się do namiotu wodza. Wrócił po kilku minutach w tym czasie wszystkich dzikusów zdążono już zakuć w kajdany, w ręku trzymał duży wór. Patrzcie co znalazłem powiedział król po czym upuścił wielki worek   a oczom zebranych ukazały się złote przedmioty.
Po przetopieniu to na sztuki złota będzie tego z 3000-5000 tysięcy.
Następnie zwinął przedmioty i zapakował wór z nimi do swojej torby. Gdy wszyscy tubylcy odzyskali przytomność udaliśmy się w stronę statku. Szliśmy około dwóch godzin i bez większych komplikacji dotarliśmy do celu.
Załadować więźniów do ładowni, tylko dobrze ich przykuć...


Proszę o zgłaszanie się na statek wypływamy dzisiaj o godzinie 22:00 mam nadzieję, że wszyscy będą gotowi. W między czasie możecie ewentualnie coś jeszcze załatwić...

- Darkon

- LONYSARD
- MeGorT








- Tkoron
- Kapitan Greg



Lees:
Lees ciągnął dwóch niewolników."Mocni ci Numenoryjczycy,będą dobrymi niewolnikami"-pomyślał.
Przykuł więźniów do ładowni, wrócił na pokład i powiedział:
-Jeśli o mnie chodzi to możemy odpływać.

Kozłow:
- Cholera jasna.... Darkon zbieraj te rzeczy, bo jak będziemy w domu, to sie wszyscy rozbiegną po kątach i nic nie będziemy mieli - powiedział kowal do swego czeladnika. Był nieco zdenerwowany faktem, że nie zdążył złapać żadnego niewolnika, ale mimo wszystko ciągnął cudzych na statek. Jedni sie opierali, inni nie. Tych pierwszych Kozłow "zachęcał" pięścią w brzuch. Zobaczył króla, stojącego u wejścia na trap.
- Witam melduję, że jestem.

Anmarius:
Travis, podszedł do króla i powiedział:
- Jak dla mnie, to możemy płynąć, a ja jedynie załatwię jeszcze parę spraw i będę gotów... - powiedział Mag, po czym spojrzał z wielką radością na wór, a następnie udał się do towarzyszy...

Dante:
Wkroczyłem na statek ciągnąc jednego niewolnika. Miotłem nim o pokład i spojrzałem ostatni raz na Numoren. Przypomniały mi się wszystkie sceny z tutejszej wyprawy. W chwili smutku mieszającej się z radością wykrzyczałem " Chłopaki błogosławieństwo Adanosa dla wszystkich!! " poczym usiadłem na ławce

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej