Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Numenoru
Kozłow:
Kozłow zobaczył jak Gargulec przysiadł na chwilę na ziemi, a potem wzbił się w powietrze z łoskotem skrzydeł. Gargulec wyleciał w powietrze, a potem spadł na Kozłowa z impetem, wyrzucając go 5 metrów dalej. Kozłow upadł, trzymając w rękach topór.
- Mocne to to bydle - powiedział wstając. Ujął mocniej topór i czekał na cios lecącego nań potwora. Ten wpadł na wojownika, opierając się łapami o kozłowowy topór. "Cholera! Nic mu się nie stało?" - pomyślał ohsiańczyk. Gargulec wściejkle popatrzył na kowala i zabierał się do drugiego ciosu. Załopotał skrzydłami. Kozłow zadał bestii szybki cios w bok. Ta jednak nic sobie z niego nie zrobiła. Kozłow zaczął uciekać przed gargulcem....
Anmarius:
Travis zamarł z przerażenia. Nigdy nie myślał, że "coś" takiego może tak po prostu wyjść z ziemi i atakować ludzi. Bał się strasznie. Po raz pierwszy w życiu, nie mógł wypowiedzieć ani słowa, tylko stał, patrząc jak wryty na gargulce. Po chwili, zebrał w sobie odwagę, przywołał Kulę Ognia oraz wyciągnął miecz. Jeden gargulec, który się nim zainteresował, po czym ruszył z wielką prędkością na Maga. Ten, chcąc coś zdziałać, rzucił tylko jedno zaklęcie, gdyż bestia była cholernie szybka. Potwór wzbił się w powietrze na trzy metry i zaczął lecieć na elfa od góry, żeby zadać mu cios krytyczny. Travis, cudem uniknął ciosu, lecz gargulec wkurzony, swoją łapą, rzucił elfa o parę metrów do przodu. Mag, podniósł się najszybciej jak mógł i chciał rzucić jeszcze jedno zaklęcie, lecz stwór uniknął czaru. W końcu stwierdził, że nie ma sensu z nim walczyć, gdyż jest za trudnym przeciwnikiem. Zaczął wtedy uciekać...
Arti:
- Kozłow pomogę Ci - krzyknął Arti biegnąc zręcznie z dwoma, słabymi mieczami na gargulca. Wiedział, że miecze I poziomu nie będą za dobre, ale nie ma wyjścia. Zawsze trzeba ratować towarzyszy. Wskoczył na kark gargulca z chęcią wbicia miecza w szyję, jednak miecz zaiskrzył i trochę się stępił przy końcu.
- Wiem! - krzyknął znów Arti zeskakując z Gargulca - Gargulce mają słabe rusztowanie ciała. Gdy uszkodzi się jedną kość, to wszystkie to odczują! Kozłow uderz go silnym ciosem toporem w kar..... - przerwał Artiemu demon który go uderzył. Arti na chwile stracił przytomność.
MeGorT:
MeGorT w tym samym czasie wraz z innymi próbował się uporać z innym Gargulcem....
Assasyn, momo, przygotujcie się może w trójkę pokonamy bestię...Assasyn przygotował swoje Dwa Ostrza, momo wyciągnął swój oręż, a Ja swój Topór...Próbowaliśmy razem zadać cios.., Gargulec jednak nas się nie przestraszył i podleciał do nas, w tym samym momęcie, zaczeliśmy czuć ból i jego siłe, uderzyłem w niego toporem, jednak kiedy to zrobiłem topór upadł mi na ziemie, podniosłem go i chciałem się oddalić od bestii, jednak ta zraniła mnie i odrzuciła do tyłu, wstałem oszołomiony i stwierdziłem że nie ma na niego sposobu....
Tym czasem...
Hagmar:
Jeden z gargulców szykował się do ataku na Aragorna, ten wyciągnoł miecz i czekał.. w tem bestia wzbiła się w powietrze i z nie zwykła siłą żuciła się na elfa,ten zrobił unik i zaatakował ale udało mu się zaledwie ''musnąć'' stwora, ptwór zrobił nawrót i zaatakował ponownie, Aragorn tym razem nie miał tyle szczęścia... gargulec złapał go za ramie i odżucił pare metrów dalej. Kapitan leżał na ziemi nie mogąc się podnieść widział jak inni dzielnie walczą... Sam po chwili zemdlał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej