Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Numenoru

<< < (22/51) > >>

Niro:
Assasyn uśmiechnął się i rzekł do Kozłowa:
- Jasne, że mogę ci dostarczyć żelazo i przepisy broń. Szczególnie jak zapłacisz. Jednak teraz myślę, że powinniśmy wszyscy wypatrywać czarnej rudy, o których mówiły te zapiski. Jeśli teraz nie znajdziemy, będziemy zmuszeni kiedyś powrócić tu sami. Jednak ja osobiście nie miałbym ochoty tu wracać. Nie podoba mi się to miejsce. Mam nadzieję, że nie będziemy wędrować przez las, w końcu wilkołaki lubią tam grasować... Jednak teraz zapomnijmy o tym i postawmy ten cholerny namiot...

Dragosani:
Drago pomógł towarzyszom w rozbijaniu namiotów, po czym odszedł nieco od obozu. Ogladając dawne ziemie swojego ludu, do jego umysłu powróciły wspomnienia. Wielkie bitwy, wspaniałe twierdze. Teraz wszystko popadło w ruinę. Oto co czyni zdrada. Wampir wrócił do obozu i zwrócił się do króla.
- Po tylu latach tu wróciłem. Jeśli będziemy mieli szczęście zobaczymy ruiny Elgard'u, dawnej stolicy mego ludu. Nawet po wiekach jego mury zapewne stoją. To wspaniałe i wielkie miasto.

Isentor:
Elgard znajduje się przecież w zachodnio północnej części Numenoru. My zaś dobiliśmy do wschodniego brzegu. Na razie nie ma sensu kierować się w tamte rejony musimy zbadać ten jeszcze nie badany teren.

Grison:
Kapitan Greg podszedł do swego kompana z Gildi - LONYSARDA.
-Ach LONY. Ciekaw jestem co spotkamy na tym zapomnianym lądzie. Coż za niebezpieczeństwa tu na nas czekają- powiedział Greg patrząc na wierzchołki gór leżacych daleko na widnokręgu.
Mam nadzieję, że podróz nie będzie jeszcze bardziej żmudna i niebezpieczna niż ostatnio na naszej wyprawie. Do tego martwią mnie te Harpie na statku. Dużo ich było, a to nie wróży nic dobrego- ciągną łowca.
A swoją drogą widzę, że już wypocząłeś i zregenerowałeś siły po swojej ostatniej wpadce z Turdnaszami.
To dobrze. Ciesze się, że jesteś już w pełni sprawny bo nigdy nie wiadomo kiedy członek drużyny będzie potrzebował pomocy swego kolegi. A zwłaszcza gdy teren jest tak niepewny jak te ziemie.

Niro:
Assasyn z towarzyszami w końcu postawił namiot. Wszedł na chwilę do środka. Zdenerwował się, gdy odkrył, że namiot został postawiony dosyć twardej nawieżchni. Poirytowany odszedł na chwilę od swojej grupy. Przypadkiem usłyszał słowa IsentoRa. Nie miał ochoty spać na czymś niewygodnym, ale za to miał ochotę się rozerwać.
- Cóż, mógłbym z kilkoma innymi osobami zrobić jakieś zwiady. Z tamtego wzgórza można zobaczyć raczej wiele - powiedział, wskazując jednocześnie palcem w położone niedaleko wzniesienie. - Poza tym trzeba jeszcze zebrać pożywienie. Cóż, co prawda nie jestem dobrze wyszkolenie jeśli chodzi o trofea, jednak potrafię powalić zwierzę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej