Nie no kurwa, w takich chwilach ciężko powstrzymać wulgaryzmy, które same cisną się na klawiaturę. Za kogo wy się uważacie, żeby tak jeździć po ludziach. Zapominacie naprawdę o tym, że nauczyciel jest również człowiekiem, który może czasami popełniać błędy. Naprawdę krew człowieka zalewa, kiedy czyta takie rzeczy. Może warto najpierw spojrzeć na siebie, czy aby na pewno sam nie robię czegoś źle, a dopiero potem oceniać innych. Nie zauważyłem tego u żadnego z Was, po prostu z góry do dołu obrażacie, nie wiedząc, czym jest granica dobrego smaku. Mogę wam jedynie pogratulować, że uważacie się za tak elokwentnych, inteligentnych i wykształconych, że nie dostrzegacie własnych wad oraz tego, że może czasami przeginacie w stosunku do nauczycieli.
Czekam również na to, aż któryś z was zarzuci mi, że jestem synem nauczyciela/nauczycielki, albo wmówi nachalnie, że kocham się uczyć... szok, szok i jeszcze raz szok.
Co do zarobków to 1500
Chyba ci się coś pomyliło, bo śmiało zarabiają około 2000. Podczas gdy robotnik w fabryce haruje za 700 złotych i ma 5 dzieci... I nie strajkuje, a ostatnio się nauczyciele zebrali i strajki robią, że za mało kasy im płacą... Boleść.
Nie no, oczywiście. Najlepiej by było, jakby każdy robol dostawał po 3000 zł, mimo iż nie ma żadnego wykształcenia i wydaje pieniądze na tanie wino oraz inne używki. A tak btw, to istnieje jeszcze coś takiego, jak środki antykoncepcyjne, specjalne kalendarzyki, dlatego argument z dziećmi jest niedorzeczny. Jeśli ktoś jest świadom tego, że nie wyżywi tak wielkiej gromadki, to warto się czasami zabezpieczyć, a nie dymać na prawo i lewo.
Poza tym to chyba tobie się coś pomyliło, bo 2000 zł to zarabia nauczyciel ze sporym stażem, a na dodatek pracujący w szkole średniej. Osoba, która dopiero zaczyna w tym zawodzie, często otrzymuje wypłatę poniżej 1000 zł. N/c człowieku, pierdolisz od rzeczy, nie znając w ogóle realiów polskiego szkolnictwa.
Maja focha, jak muszą powtórzyć dany materiał 2 razy czy komuś wytłumaczyć osobiście. Mają focha kiedy prosimy o podanie godzin nieobecności. Mają focha na wszystko co dotyczy nas - takich właśnie osranych belfów jest cała masa i jeszcze więcej.
Naprawdę nie mam pojęcia, do jakiego ty uczęszczasz burdelu. To jest na pewno liceum ogólnokształcące, bo jeśli tak, to jedynie mogę mu współczuć poziomu nauczania. W normalnych szkołach nie ma takich rzeczy, fochy się zdarzają, bo każdy jest tylko człowiekiem. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że nauczyciel nie jest twoim sługą, ani niewolnikiem. Z twoich wypowiedzi wynika jasno, że właśnie tego oczekujesz od szkoły. Niech w ogóle nie robią sprawdzianów, niech nie pytają, niech nie zadają prac domowych, bo tobie się to nie podoba. N/c.
Ich zdanie jest niezaprzeczalne, mają manię wyższości poprzez nazywanie się PROFESORAMI (mając ledwo ledwo magistra kto wie czy uczciwie zdobytego).
A mógłbym się dowiedzieć, jakie ty posiadasz wykształcenie, że tak pewnie wypowiadasz się w tej kwestii? Moim zdaniem żadnego, a i dotychczas zdobyte bym zakwestionował. Wystarczy przeczytać chociaż jedną twoją wypowiedź, a od razu widać, że chociażby z językiem polskim jesteś na bakier. Mimo wszystko oceniasz człowieka, który przede wszystkim posiada większe doświadczenie życiowe, o wiedzy nie wspominając. U kogoś widzisz drzazgę w oku, ale u siebie belki nie.
Szkoda tylko, że nauczyciel nie traktuje ucznia jak partnera, a kogoś z niższych sfer.
LOL, jak partnera? Ehhhh, sprawa jest prosta, jak drut. Nauczyciel nie traktuje cię jak równego sobie, bo wszedłbyś mu na głowę. Nie raz spotykałem się z tym, że jeśli któryś z profesorów pozwala uczniom na zbyt dużo, to potem nie ma życia.
Prezentujesz całkiem odmienny styl, kochasz się uczyć, uwielbiasz naukę i jest ona dla ciebie wszystkim. Nic do tego nie mam.
Zacznijmy może od tego, że szkoła średnia nie jest obowiązkowa. Jeśli nie lubisz się uczyć, nienawidzisz nauczycieli, to mogę ci jedynie pokazać drzwi do dorosłego życia. Przekopiesz kilka rowów, trochę sobie pozamiatasz, może umyjesz kilka kibli i na koniec prawdopodobnie dojdziesz do wniosku , że jednak warto się czegoś w życiu nauczyć.
No ba święta słowa... Jak tu szanować nauczyciela, który ma głęboko w swoim poszanowaniu uczniów. Nie da się...
Jak tu szanować ucznia, który ma głęboko w swoim poszanowaniu nauczyciela? Nie da się. To jest błędne koło, ale należy zadać sobie pytanie, kto tutaj powinien ustąpić. Człowiek z większą wiedzą, doświadczeniem i po prostu dorosły, czy może gówniarz, który tylko szuka okazji, aby popisać się przed resztą klasy, a na dodatek jego wiedza ogranicza się do wulgaryzmów, kilku gier komputerowych i osiedlowego picia.. Dla mnie odpowiedź jest prosta, ale pewnie ktoś znajdzie alternatywę.
To tyle z mojej strony. I żeby nie było, również posiadam krytyczne zdanie na temat nauczycieli. Wy jednak tak ten problem wyolbrzymiliście, że nie dało się inaczej zareagować. Naprawdę, spójrzcie najpierw w lustro i zapytajcie się, czy warto was szanować za to, co chociażby tutaj wypisujecie. I powtarzam, sam również posiadam problemy z nauczycielami, bo jest to po prostu nieuniknione. Ważne jest, jak się załatwia takie sprawy. Fochem i stwierdzeniem, że jest to niedouczony zjeb? Raczej nie, chociaż zawsze można spróbować.