Tereny Valfden > Dział Wypraw

VI zadanie Madzi

(1/2) > >>

Madzia:
Słońce świeciło dość mocno, Elfka przedzierała się przez zaspy z piasku. Zmierzała w stronę Hagbanu, a dokładnie siedziby Bandytów, u których chciała wziać zadanie. Gdy po kilku godzinach trafiła na miejsce, przywitał ją Arti, z którym akurat chciała się spodkać.
- Witaj ponownie - przywitał się Bandyta.
- Witaj chcę wykonać dla Was zadanie, masz może jakieś dla mnie ? - spytała się dziewczyna.
- Tak, najlepiej ruszaj już teraz. Wytrop i zabij Pabla ...

Arti:
...  Według informacji naszych zwiadowców udał się na pustynie. Przygotuj się bo to nie wiosenny dzień i jest bardzo gorąco, a nie chcemy by coś Ci się stało. - po tych słowach Arti'ego, Madzia wzięła biały płaszcz z kapturem - by mieć duże albedo - oraz pojemnik z wodą, po czym ruszyła na pustynie, odnaleźć i zabić Pabla. Po jakiś 30 minutach wędrówki, po gorącej od żaru pustyni, dostrzega ciało i 2 szakale.

Madzia:
Szakale zawzięcie rozszarpywały ciało człowieka. Z daleka nie było zabardzo widać, czy człowiek jeszcze żyje czy nie. Madzia szybko podbiegła w stronę ciała. Gdy między nią a szakalami było około 100 metrów, dziewczyna napięła cięciwę i wystrzeliła zabijając w 3 strzałach dwa psy pustyni. Człowiek był cały zakrwawiony, Madzia jednym ruchem stopy przewróciła ciało na bok. Nie poruszył się ...

Arti:
Madzia porozglądała się na płaszczyźnie pustyni z nadzieją, że dojrzy jakiegoś człowieka. Nie było widać ani śladu życia.   Spojrzała na wielką zaspę piasku. Widok robił wrażenie, ale zza zaspy wyszedł jakiś człowiek. Madzia przyglądała się mu, a on jej. Nagle mężczyzna wyjął łuk i strzelił w stronę czarodziejki. Madzia zręcznie uniknęła pocisku i przygotowała się do walki.

Madzia:
Madzia, która nadal trzymała łuk w ręku, wyjęła z kołczanu strzałę, napieła łuk i strzeliła. Strzała ugodziła napastnika w nogę, padł na ziemię. Elfka trzymając przygotowaną do kolejnego strzału broń, zbliżyła się. Mężczyzna leżał nieruchomo szlochając pod nosem, trzymał się za krwawiącą nogę.
- Jak się nazywasz - rzuciła do rannego.
- Co Cię to obchodzi ?! Właśnie postrzeliłaś mnie w nogę .... i jeszcze śmiesz się pytać ... jak się nazywam ?! - wykrztusił.
- Owszem, szukam jednego mężczyzny. Jeśli się nie pośpieszysz to zabije niewinną osobę, więc lepiej się przyznaj jak Cię zwą !
- Pppablo ... ale ja nic nie zrobiłem ... nie wiem czemu bandyci uwzieli się na mnie !
- Tak mi powiedziano coś innego ...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej