Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
'Prawdziwi' chrześcijanie
Dark Prince:
Chrześcijanizm liczy sobie 2k lat z hakiem. Jezus głosił o równości człoweka względem boga, głosił również o innych pierdołach. Jest gro ludzi, którzy uwazają się za wiernych chrześcijan, chodzą co niedziele do kościoła, modlą się, są ministrantami etc. a po wyjściu z kościoła rzucaja kurwami na lewo i prawo. Mówią, że wszyscy są równi a jak zobczą człowieka o innej karnacji to zaraz krzyczą np. 'pierdolony czarnuch' itp. Sporo chrześcijan gnębi np. żydów, mimo, że nic im nie zrobili. U mnie w szkole jest jedna dziewczyna, która uznaje allacha i możecie mi wierzyć, ale łatwrgo ona życia nie ma. Tak samo z osobami, które mają problemy z nadwagą. Jak zwracam tym 'wiernym' chrześcijanom uwage, to racza mnie spojżeniem, które mówi 'co ci odpierdoliło?'. Coś mi się widzi, że to im odpierdoliło, a nie mi. Ja jestem chrześcijaninem, gdyż dużego wyboru nie miałem, zresztą nikt nie miał. To rodzice wybierają za ciebie twoją religię, a ty ją możesz zmienić jak podrośniesz, ale nie licz na akceptacje przez babkę moherowy beret.
Arkhan:
To jest smutne acz prawdziwe. Dziś chrzejścijaństwo jest na pokaz, dla spokoju (rodzice etc.). Pomimo tego że Polska to kraj katolicki, i ponoć powyżej 90 % to sami ochrzczeni, cóż, wiemy jak wygląda bardzo różnie. Czasy się zmieniają, media wychowują, a giertych za przeproszeniem wypierdala ze szkół Metali -Bogu ducha winni, [zacny filmik wyborczy o nowej szkole], a zostawia dresów, punków, polską chołotę - tych którzy niszczą to co dla wielu innych jest drogie. Moherowe berety, yeah, welcome in hell. Mohery nigdy akceptować nie będą innych religii etc, zawsze będa patrzeć na to krzywo bo będą patrzeć przez mało obiektywny obraz katolicyzmu. Ja jestem katolikiem, ba wierzącym praktykujacym etc, i boli mnie to w jaki sposób dzisiejsza młodzież traktuje religie a raczej - nie przestrzega tych zasad które powinny być najważniejsze. Nie ośmieszajmy się, ten kto się deklaruje jako katolik, musi do $@$#%! przestrzegać zasad tej wiary, no nie ma bata. Ehh, jak w banku gwarantuję że wiele spośród dzisiejszej młodzieży to "zdrowa" patologia. Co mam pod tym pojęciem na myśli? Wychowują się w dobrych domach, z żarciem codziennym i dobrym komputerem, jednakże olewając sprawy moralne "pff, wyje*ane mam w to". Kościół? "Niech spier*alają mi z tym czymś. Niech stara ma spokój" To jest dopiero kompletne n/c i żal.pl .
--- Cytuj ---To rodzice wybierają za ciebie twoją religię, a ty ją możesz zmienić jak podrośniesz, ale nie licz na akceptacje przez babkę moherowy beret.
--- Koniec cytatu ---
Tak jak już wspomniałem, lecz coś dodam. Religię można zmieńić zawsze wszak Bóg dał nam wolną wolę. Co do szacunku m.beretów - mam w to wysrane krótko mówiąc. Człowiek jest niezależny, a wiara to sprawa prywatna - żadne moherowe berety nie są potrzebne do zbawienia według katolicyzmu (wiara w Rydzyka tak jako osoby która ma najwięcej darów Ducha ÂŚw - Fenomen, LOL! Taką opinie koleś przedstawił w tvn 24..myślałem że padne). Chętnie podam mój cytat : Kościół Katolicki przeżywa podział. Na Kościół Rzymski i Kościół Polski w którym papieżem jest tylko i wyłączenie - koffany Rydzyk.
Edit:
Poza tym cała afera o ten pseudo klasztor Betanek gdzie "Jezus objawia swoją miłość przez kładzenie się na siebie i dotykanie w imtymne miejsca". Jak już ktoś wspomniał, dobra ściema nie jest zła, a zysk z wypranego "muska" wielki. Ludzie, to się w głowie nie mieści. Spalić fanatyków i heretyków, obciąc jaja....mega n/c.
Cóż, są ludzie i parapety...
Pozdrawiam.
Trivet:
Faktem jest to, że Polska przeżywa w tym momencie swoistą rewolucje. To co było niegdyś symbolem tego kraju odchodzi w tym momencie do lamusa. Kościół został zepchnięty na boczny tor i już wcale nie jest oczywiste, że dzieciak swoje najmłodsze lata spędzi na kształtowaniu w wierze. Wciąż jest w Polsce mnóstwo wierzących, ale sporo tych ludzi robi to dla zasady lub świętego spokoju ze strony bliskich.
Moim jednak zdaniem sytuacje, które opisuje Dark Prince są spowodowane typową mentalnością Polaków i powszechnym idioceniem społeczeństwa. Jakby nie patrzeć to w naszym kraju żyje mnóstwo ksenofobów, którzy tylko czekają by wyszydzić z jakiegoś żyda, lub czarnoskórego i Kościół w mej opinii ma jeden wielki ekskrement do tego. Jeśli ktoś został od małego wychowany w duchu chrześcijańskim to potrafi się w tym wszystkim połapać, potrafi rozróżnić czarne od białego, zło od dobra. Ci wszyscy, którzy przeczą swojej wierze poprzez zachowanie są w większości ciemniakami. Niektórzy zostali tak wykształceni przez środowisko w jakim zmuszeni są żyć, inni to gówniarze z dobrych domów, którym nagle odbiła wolność. Większość z nich nie ma od kogo czerpać ideałów. Rodzice albo mają przez cały tydzień syndrom drugiego dnia i z dziećmi rozmawiają na de lirce, albo zajmują się poszerzaniem swojej kiesy, a swoim pociechą kupują na odczepne kompa. Takie dzieciaki swoje postawy czerpią ze szkoły do której chodzą im podobni, lub czytują głupie komentarze na Onecie.
Nie można jednak wszystkich wrzucać do jednego wora. Wcale nie jest powiedziane, że każdy chrześcijanin jest uosobieniem Jezusa. Chrześcijanin jest człowiekiem i jak człowiekowi zdarza mu się zbłądzić. To, że z jego ust wypłyną czasem jakieś gorzkie słowa, lub też zrobi coś głupiego nie oznacza wcale, że nie wierzy prawdziwie. Taka osoba może następnym razem siąść w kościelnej ławie i zadumać się nad swoim postępowaniem. Aby wierzyć trzeba przede wszystkim chcieć. Aby móc siebie nazwać chrześcijaninem potrzeba dużo czasu, którego większość z dzisiejszych młodych ludzi woli spędzać w dużo bardziej rozrywkowy sposób.
Kozłow:
Zubożenie chrześcijańskie ludzi, że się tak wyrażę jest spowodowane jedną sprawą. Mieszaniem się władzy i mediów do życia Kościoła. Nawracanie na siłę nic nie da.
Nie da się ukryć, że Polacy "rzucają kurwami na prawo i lewo", jak to określił pan Dark Prince. Jest to jak powiedział pan Trivet wynik naszej mentalności i skłonności do klnięcia. Wydawać by się mogło, ze nie mam tu nic więcej do powiedzenia i zgadzam się całkowicie z przedmówcami, ale tak nie jest. (:P) Uważam Polaków za naród bardzo chrześcijański. My żyjemy w specyficznym kraju. Zapomina się o Kościele w pogoni za pieniędzmi i innymi sprawami. Jednak każdy Polak zadeklaruje wiarę w Jezusa i pójdzie się wyspowiadać, pójdzie na procesję, pójdzie na drogę krzyżową. Aby ocenić miarę naszego chrześcijaństwa wezmę pod uwagę następujące rzeczy.
Porównajmy religijność Polaków do religijności np. państw zachodnich Europy. Według mnie jesteśmy najbardziej chrześcijańskim krajem świata. Mimo iż rzucamy mięsem na wszystkie strony do Kościoła chodzimy i to nie po to, żeby mieć spokój, bo jeśli tak to by nikt nie poszedł w ogóle.
Ostatnio do przemyśleń nad katolicyzmem i wiarą skłoniło mnie uczestniczenie w procesji w Boże Ciało. Bądź co bądź, ale takich procesji nie widziałem w państwach typu zachodniego :P W moim 30 tysięcznym miasteczku co najmniej 25 tys. ludzi przeszło ulicami w religijnym pochodzie, wśród śpiewu, sławiącego Ciało Boże.
Zastanówmy się co tak naprawdę znaczy być religijnym? Czy to znaczy zapierniczać do kościółka w każdą niedzielę? Według mnie nie. Szczerze mówiąc ja uważam się za katolika, a sam byłem w kościele przeszło 3 razy od bierzmowania w tamtym roku. Ten sakrament mnie zniechęcił do księży i kościoła. Wiara to nie 300 pytań, których trzeba się nauczyć, wiara to serce i uczucia do Boga. Modlić się można wszędzie, nie tylko w Kościele i ja takie coś uskuteczniam.
Słowem kończącym Polacy są prawdziwymi chrześcijanami. Zauważyć można z jakim oburzeniem spotkała się książka "Kod Leonarda da Vinci" w naszym społeczeństwie. Może na co dzień nie wydajemy się być głęboko wierzący, ale jak przyjdzie co do czego bronimy naszej wiary do ostatniego tchu. W końcu jest ona uznawana za narodową tradycję.
Dark Prince:
IMO prawdziwe wyznanie wiary, to nie chodzenie na klęczkach, śpiewanie Bogurodzicy, czy odmawianie Ojcze Nasz i zapieprzanie do kościoła, kiedy tylko zabiją dzwony, lecz pomoc bliźniemu. Wg mnie samobiczowanie i poddawanie swojego ciała próbom cielesnym jest bezsensowne, gdyż bóg się raduje, kiedy ciało i duch się raduje.
Kolejna sprawa to Trójca Święta i Matka Boska. jak ludzie wyobrażają sobie Boga w trzech postaciach? Bóg Ojciec - sędziwy staruszek z brodą i laską, Jezus - hipis, Duch Święty - najczęściej gołębica, Matka Boska - dobroduszna niewiasta. Kto jest bardziej czczony przez ludzi. Duch Święty czy Matka Boska? Oczywiście Maryja, poniważ trudno jes otaczać czcią Ducha, który objawił się jedynie pod postaciągołębicy i ognistych języków.
EDIT
A właściwie co cię to interesuje, co mnie interesuje?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej