Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Wiedźmin
(1/1)
Dark Prince:
Na razie zamieszczam prolog mojego opowiadania.
Prolog
Geralt jechał na Płotce w kierunku Wyzimy. Coś przykuło jego uwagę. Przez gościniec przebiegł chłopiec. Wiedźmin skierował konia w stronę, w którą pobiegła dziewczynka. Medalion szarpnął się na jego szyji. ÂŚwist przedarł powietrze. Białowłosy uchylił się przed strzałą.Wyskoczyło na niego dwóch zbirów. Jeden miał skórzaną opończę i topór, a drugi kolczugę i długi miecz. Geralt zeskoczył z Płotki, wyciągając w powietrzu miecz. Wykonał szybkie cięcie z lewej, piruet i spektakularne uderzenie z wyskoku. Kolejny świst rozległ się w powietrzu, tym razem koń wiedźmina dostał prosto w łeb. Koleja strzała została odbita wiedźmińskim mieczem. Powoli zaczął się zbliżać do miejsca, z którego strzelano. Młody chłopak strzelał z elfickiego łuku. Kiedy zobaczył oczy wiedźmina spanikował i zaczął uciekać. Doskoczenie do chłopca zajęło wiedźminowi mniej niż zręcznemu łucznikowi sięgnięcie po kolejną strzałę. Chwycił go za barki i obalił na ziemię, jednocześnie przydszając kolanem jego klatę piersiową.
- Kim jesteś?
- N-nikim - wyjąkał chłopiec
- Gadaj!
- N-nazywam się T-thor.
- Czego odemnie chcieliście?
Chłopak odpowiedzi nie udzielił, gdyż zaczął głośno łapać powietrze, a chwile później przestał oddychać.
- Szlag by to trafił! - krzyknął wściekły wiedźmin
Podszedł do konia. Zabrał torbę i srebrny miecz. Nagle spostrzegł, że na prawym ramieniu obrycha jest wytatułowany znak Mori. Moria była gildią płatnych zabójców. Każdy kto chciał i miał odpowiednią ilość złota, mógł wydać na kogoś wyrok. Ktoś najwyraźniej nie lubi Geralta. Wiedźmin skierował swoje kroki wzdłuż gościńca.
Trivet:
No i będe musiał troche pomarudzić. Tragicznie nie jest, ale kilku poważnych ale się nie ustrzegłeś.
Przede wszystkim liczyłem na większą orginalność. Rozumiem, że jesteś zafascynowany światem stworzonym przez Sapkowskiego, ale umieszczając tam swoje opowiadanie mogłes chociaż zdobyć się na coś innowacyjnego. Przede wszytskim chodzi mi o bohatera. Nie chodzi mi o to, że Geralta nie lubie, bo to jedna z moich ulubionych postaci ksiażkowych, ale zdecydowanie wole gdy jest on przedstawiany przez w/w Andrzeja S. Nie podoba mi się również zbyt szybkie rozwinięcie akcji. Bohatera wprowadziłeś od razu w wir walki. Jedyny opis jego aktualnego położenia i miejsca/sytuacji w którym(ej) się znajdował to skromne:
--- Cytuj ---Geralt jechał na Płotce w kierunku Wyzimy.
--- Koniec cytatu ---
Nie każdy może być tym usatysfakcjonowany(przynajmniej ja nie jestem). Mam również zastrzeżenia do momentu w którym Geralt przyduszał chłopaka kolanem, jednocześnie go przesłuchując. Miażdzenie klatki piersiowej nie jest najlepszym sposobem na "wywiad" i sądze, że białowłosy wiedział o tym. Jeśłi ktoś chce wyciągnąc od kogoś informacje to nie morduje go jednocześnie, bo to mija się z celem. Oczywiście wytkne również to, że cały tekst wydaje mi się zdecydowanie za krótki(nawet jak na prolog). No i na końcu wspomne o drobnych błędach stylistycznych(gdzies zgubiles krope, gdzie indziej literówka - takie tam drobniaki).
Jedyną rzeczą która spodobała mi się jest sam opis tej małej batalii. Całkiem nieźle napisane, aczkolwiek to za mało aby dostać naprawde wysoką ocene.
Ocena: 5/10
Gwiazdki: 3/5
Szarleǰ:
Opowiadanie wcale mi się nie podobało. Zero w tym oryginalności, masa błędów, brak opisów, za szybka akcja i ogólnie cały tekst nadaje się na złom, że tak powiem. Nie obejdę się, bez wytknięcia ci kilku, a może nawe4t więcej błędów, gdyż ta krytyka bez uzasadnienia nie miała by żadnego sensu. Chciałbym ci jeszcze powiedzieć, że jeśli następnym razem, masz pisać jakieś opowiadanie, to powinieneś wymyślić coś swojego. Teraz przyczepię się do błędów.
--- Cytuj ---Przez gościniec przebiegł chłopiec. Wiedźmin skierował konia w stronę, w którą pobiegła dziewczynka.
--- Koniec cytatu ---
Lol? to przypomina mi taki bezsensowny dowcip, a mianowicie: jadą dwa pociągi, jeden jest zielony, a drugi też skręcił w prawo.
--- Cytuj ---Koleja strzała została odbita wiedźmińskim mieczem.
--- Koniec cytatu ---
Koleja? literówka ;]
--- Cytuj ---Powoli zaczął się zbliżać do miejsca, z którego strzelano. Młody chłopak strzelał z elfickiego łuku.
--- Koniec cytatu ---
Powtórzenia...
--- Cytuj ---Zabrał torbę i srebrny miecz.
--- Koniec cytatu ---
Wcześniej nic nie było o torbie, mam racje? Ale to już takie moje małe marudzenie, bo komu może przeszkadzać to, że przed chwilą torby nie było, a teraz ni stąd ni zowąd taka się pojawia, prawda?
--- Cytuj ---Nagle spostrzegł, że na prawym ramieniu obrycha jest wytatułowany znak Mori.
--- Koniec cytatu ---
Po pierwsze literówka - zamiast "obrycha" powinno być "oprycha" ;]. A po drugie, nie "Mori", ale "Morii", zgubiłeś jedno "i".
Cóż, zapewne znalazł by się jeszcze nie jeden błąd, jednak nie mam ochoty siedzieć godzinami przed jednym opowiadaniem i takich wyszukiwać. Ogólnie, opowiadanie, jak juz wspomniałem jest mało oryginalne, a może nawet jeszcze mniej, błędów w nim co nie miara i ogólnie wcale miło się tego nie czyta. Jeśli chodzi o ocenę, to moge dać co najwyżej 2/5, choć i to będzie tak trochę naciągane, a dlaczego? Masz podane wyżej.
Pozdrawiam.
Halina Kiepska:
Ehhhhh, kocham takie oryginalne teksty. Równie dobrze mógłbyś stworzyć kolejne opowiadanie ala Gothic, a efekt byłby ten sam. Litości, czy na świecie nie ma już ludzi, którzy są w stanie wykreować własną rzeczywistość, bohaterów... n/c. Rozumiem, że jesteś fanem Sapkowskiego, co jest chyba jedyną Twoją zaletą literacką, ale wszystko powinno mieć granice.
Dalej, prolog jest krótki i przelatuje przed oczami, niczym wczorajszy obiad. Może mają na to wpływ dość krótkie zdania, których jest zdecydowanie za dużo. Mogę się jedynie domyślać, że chciałeś tym osiągnąć efekt dynamizmu - nie wyszło. Poza tym zauważyłem, że masz bardzo mały zasób słownictwa. Pojawiają się powtórzenia, jak również w/w lakoniczne zdania. Nie tu droga, nie tu.
Przybłędy:
--- Cytuj ---Chwycił go za barki i obalił na ziemię, jednocześnie przydszając kolanem jego klatę piersiową.
--- Koniec cytatu ---
Przydszając? To jakiś neologizm, zaporzyczenie czy po prostu nie chciało Ci się tego sprawdzić?
--- Cytuj ---Wiedźmin skierował swoje kroki wzdłuż gościńca.
--- Koniec cytatu ---
Ekhem, jak można skierować kroki wzdłuż gościńca? Może w kierunku? Nie? To może podąrzać wzdłuż gościńca?
--- Cytuj ---Ktoś najwyraźniej nie lubi Geralta. Wiedźmin skierował swoje kroki wzdłuż gościńca.
--- Koniec cytatu ---
Za coś takiego powinno się skalpować. Czytałeś chociaż ten tekst, zanim go tutaj umieściłeś? Aha, żeby nie było wątpliwości, chodzi mi tutaj o skakanie w czasach.
Więcej nie będę wymieniał, gdyż zrobili to poprzednicy. Tekst jest naszpikowany błędami i naprawdę radzę Ci, abyś popracował trochę z wordem. To nie boli, a czasami może nawet pomóc.
Aha, zauważyłem również, że ostatnio często oceniasz prace innych użytkowników. Szkoda tylko, że sam nie stosujesz się do rzeczy, które im nagminnie zarzucasz. Wniosek z tego jeden - mądrzysz się kolego, co widać, słychać i czuć. Sam natomiast potrafisz niewiele...
Co do Twojego prologu: 2=/5.
Eric:
--- Cytat: Rhami ---Na razie zamieszczam prolog mojego opowiadania.
Prolog
Geralt jechał na Płotce w kierunku Wyzimy. Coś przykuło jego uwagę. Przez gościniec przebiegł chłopiec. Wiedźmin skierował konia w stronę, w którą pobiegła dziewczynka.
--- Koniec cytatu ---
O jakiej cholernej dziewczynce ty tu mówisz napisałeś tu coś o chłopcu i nagle w woim opku pojawiła sie dziwka? Nie będe opisywał reszty twoich błędów bo moi poprzednicy to zrobli. Prolog był krótki i nudny choc walki były pisane szczegółowo nie spodobało mi się to jakoś. Moja ocena to 1/10 ciesz, że przynajmniej tyle
Nawigacja
Idź do wersji pełnej