Witam!
Na początek coś o tym, jak udało mi się zainstalować Mroczne Tajemnice (już za drugim razem).
1. Gothic 1 (w domyślnym katalogu – jak próbowałem w innym to MT nie działał),
2. MT 1.00 (w głównym katalogu z grą),
3. gothic1_playerkit-1.08k (ten co się w głównym katalogu z grą pojawia po zainstalowaniu MT),
4. patch 1.01,
5. patch 1.03.
I dwa „udogodnienia” (bugi?), które znalazłem.
Jak zdobyć exp bez ograniczeń? Wystarczy zanieść jedzonko, o które prosi kowal głodomór z obozu strażników-sadystów. Pojawia się opcja „Zmieniłem zdanie. Naucz mnie kowalstwa.”. Jak ją wybierzemy to dostajemy 500exp. Potem należy się rozmyślić („WSTECZ”). Ponowne wybranie „Zmieniłem zdanie. Naucz mnie kowalstwa” znowu daje 500exp. Procedurę powtarzać aż się znudzi.
Jak stać się bogatym już na początku gry? Poczekać na walkę na arenie. Jak jeden z walczących zostanie pokonany szybciutko odciążamy go ze wszelakiego złomu (taki Kirgo ma go całkiem sporo).
I na koniec jeszcze coś w temacie bugu, któremu pozwolę sobie nadać tytuł „Ballada o straszliwej rzezi” (jak ktoś nie wie dlaczego to polecam lekturę Waligórskiego). Pierwsze dziwne symptomy zauważyłem już pierwszego dnia na targowisku – ludziska zaczęli biegać i krzyczeć „wracaj tchórzu” itp. Tylko, że ja wcześniej nie ruszałem nic w temacie Areny. Nie pamiętam niestety która była wtedy godzina – na pewno wieczór, ale jeszcze było widno – i nie wiem, czy jakieś walki na arenie miały wcześniej miejsce. Jeśli chodzi walkę na zamku, to wydaje mi się, że Magnaci atakują wszystkich innych (albo odwrotnie). Magowie podpalają jednego z Magnatów, strażnik na spółkę z kowalem (kucharzem?) leją innego. Znalazłem miecze Blizny i Kruka, ale ich trupów już nie ma. Wyjątkiem może być Gomez. Kiedy go odwiedziłem Arto już nie żył (kto mógł go zabić jeśli nie Gomez?), a Gomez próbował zaszlachtować uciekającą dziewuchę. Niestety nie pożyłem dość długo, aby zobaczyć co z tego wyniknie.
Pozdrawiam
S. W.
P.S.
No więc przyjrzałem się jak to w tym zamku wygląda. Na placu jest spokój dopóki Bartolo (czy jakoś tak) nie wybiegnie z głównego budynku za uciekającą dziewuchą. Wtedy wszyscy huzia na Józia ... tzn. na Magnata (ale dżentelmeni). Pan B. jest straszny twardziel. Dzięki magom zaczyna płonąć, ale dziewczynie nie odpuszcza (może właśnie dlatego). Dopiero kilku strażników z mieczami jest w stanie zainteresować go walką. Po pewnym czasie scenka rodzajowa zostaje powtórzona – tym razem z Gomezem w roli głównej.
Jeśli chodzi o pozostałych Magnatów to miecz Blizny znalazłem przed wejściem do głównego budynku – tak więc mogli go usiec strażnicy. Ale miecz Kruka leżał w środku, a trup Arto w sali „tronowej”. Czyżby więc Magnaci walczyli także między sobą?
Pozostaje jeszcze rola płci przeciwnej. Nie dodaliście czasem jakiś Panienek Gomezowi? Jeśli tak to może one są powodem całego zmieszania.
Pozdrawiam
S. W.