Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Eutanazja

(1/2) > >>

Rajca:
Ostatnie doniesienia medialne przyniosły nam wieści o Januszu ÂŚwitaju. Chyba każdy kto, w ostatnich dniach miał do czynienia z jakimikolwiek informacjami wie o kim mowa.[Co by wytrącić pewnemu gorliwcowi argument, którym posiłkował się w pewnym temacie, powiem tylko, że akurat w czasie ferii zdarza mi się korzystać ze środków masowego przekazu, ot po prostu nuda] Jeśli nie to:

--- Cytuj ---32-letni Janusz ÂŚwitaj od czternastu lat jest sztucznie wentylowany przez respirator. Mówi, że tak się nie da żyć. Chce mieć prawo do eutanazji. Do Lecha Kaczyńskiego skierował pismo, w którym prosi o godną śmierć. Taki wniosek przesłał także do jastrzębskiego Sądu Rejonowego.
--- Koniec cytatu ---
Więcej dowiecie się dajmy na to tu: Janusz ÂŚwitaj na wiadomości24.pl
Ta sprawa skłoniła mnie do poruszenia tego tematu. Oto wreszcie jakiś bodziec skłaniający do dyskusji.
Podstawowe pytanie zatem brzmi:
Czy jesteś za eutanazją, czy może jesteś przeciw?
Odpowiedź może wydawać się niejednoznaczna, oto można mieć dylemat.
„Każdy ma prawo do śmierci[godnej], skoro się męczy, albo wyraźnie chce umrzeć, to trzeba ukrócić jego męki”

Ale oto druga strona medalu.
„Kimże jest człowiek, aby decydować o śmierci innego? Czyż zamiast zbawicielem nie będę mordercą?”

Dla mnie jednak wybór jest tylko jeden, przy pewnych okolicznościach(jak te u wyżej wspomnianego Janusza) eutanazja powinna być stosowana i winno się ją zalegalizować.
Tak więc to jest sprawa moralności. Należałoby sobie odpowiedzieć na proste pytanie:
„Czego chciałbym leżąc od 14 lat, i ruszając tylko głową? Czego bym chciał cierpiąc niewysłowione męki ciała i umysłu?” I wreszcie jakbyście się czuli, gdyby wam odmówiono wybawienia od katuszy? Bo gorsze od nienawiści, złości, wrogości i wszelkich negatywów jest jedno uczucie- bezradność i rezygnacja. Utracenie człowieczeństwa(nawet jeśli jest upodlone) na rzecz bycia roślinką.

Jest też ten nasz miłosierny kościół Katolicki. Z papieżem i księżymi wołającymi, że Bóg dał nam życie i nie mamy prawa go odbierać, nawet cierpiąc.
Tak, to kler tak bardzo potrzebujący Jana Pawła II utrzymywał go przy życiu(no wiadomo, że nie leczyli go klerycy, chodzi o władzę) nie dając mu wytchnienia. A przecież wg wierzeń katolików on czekał na przejście do lepszego świata. Paradoks moralny.
Tak, księża wypowiadali się, że Janusz musi być pełny wiary, że widać Bóg tak chciał. Jakim prawem- pytam- śmieją decydować o czymś, o czym nie mogą wiedzieć(mówię tu o męce tych, którzy na eutanazję czekają). Ociekają swą mądrością jak krwią. Ciekawe czy ta ich wiara, którą prezentują żyjąc normalnie, nie zachwiałaby się w takich okolicznościach.
Ja ze swojego punktu widzenia, wierzę w to, że Bóg, czy kogo tam chcecie określać mianem tego „lepszego” nie mieszałby się w sprawy ludzkie tak bezpośrednio, nie bez powodu przecież ludzie mają ponoć wolną wolę. A takie przypadki są szczególne.




--- Cytuj ---
--- Cytuj ---ÂŻaden człowiek bez względu na przewinienia jakie popełnił nie zasługuje na śmierć.
--- Koniec cytatu ---

DODO, nawet Jezus mówił, że kara śmierci nie jest złą karą. Wszystko sprowadza się do słuszności wykonania wyroku. Jeżeli takie rzeczy byłyby naciągane - oczywiście, jest to złe. Jednak kara jest w pełni zasłużona.



--- Cytuj ---Tylko Bóg daje życie i TYLKO Bóg może je odbierać
--- Koniec cytatu ---

j/w

--- Koniec cytatu ---
To jest fragment jednego z postów Sir_Williama. Przytaczam go jako przykład, postawy chrześcijanina. Oto na słowa

--- Kod: ---Tylko Bóg daje życie i TYLKO Bóg może je odbierać
--- Koniec kodu ---

Odpowiada j/w, czyli co za tym idzie:

--- Kod: ---DODO, nawet Jezus mówił, że kara śmierci nie jest złą karą. Wszystko sprowadza się do słuszności wykonania wyroku. Jeżeli takie rzeczy byłyby naciągane - oczywiście, jest to złe. Jednak kara jest w pełni zasłużona.

--- Koniec kodu ---
Niby to o karze śmierci, a nie o zabijaniu z litości, jednak liczy się to co z tego wynika, a jasno z tego wynika, że człowiekowi dana jest władza nad śmiercią i przy wymierzaniu kary Bóg się nie miesza? Nie smuci go to? Boga? Boga miłosiernego? Dziwne, brak tu konsekwencji, raz życie ludzkie należy do Boga, a raz nie. Jak wygodniej, jak łatwiej pozbyć się dylematów moralnych.

Ta krytyka, akurat nie jest skierowana konkretnie przeciwko tobie Williamie, to był tylko argument na możliwe wypowiedzi o władzy Boga nad odbieraniem śmierci.

Isentor:
Według mnie to człowiek decyduje o swoim życiu jak i śmierci i nikt nie powinien ingerować w jego wolę czy to kościół czy to sąd. Jeśli ktoś cierpi katusze fizyczne i pragnie śmierci, która przyniesie mu ukojenie powinien dostać to czego pragnie i nikt nie ma prawa mu w tym przeszkadzać ponieważ nasze życie należy tylko do nas i po to mamy wolną wolę byśmy mogli zadecydować co mamy z nim zrobić. Jeśli pan Janusz domaga się śmierci powinien ją otrzymać tylko teraz w jaki sposób mu ją odebrać. Jest "roślinką" więc samemu zbytnio nie odbierze sobie życia bo przecież powietrza nie wstrzyma. Ktoś musi mu w tym pomóc i tu jest pies pogrzebany ponieważ nikt nie ma prawa odebrać komuś życia nie dlatego, że tak mówi KK tylko dlatego, że jest to czysto moralna sprawa. Sądzę jednak, że w Polsce powinna zostać uchwalona ustawa odnośnie eutanazji...

Interesująca jest również inna kwestia co jeśli ktoś również cierpi podobnie jak pan Janusz jednak ma możliwość odebrania sobie życia co wtedy taka osoba chcąca zaznać ukojenia zostanie nazwana samobójcą ?

Trivet:
Tak właściwie to nigdy na poważnie nie zastanawiałem się nad tym zagadnieniem. Dopiero, gdy kilka dni temu zobaczyłem tego nieszczęsnego młodego człowieka, którego w życiu spotyka nieustanne cierpienie zacząłem nad tym myśleć.

Od razu nadmienię, iż jestem katolikiem. Wierze w Stwórcę, chodzę do kościoła(itd.), ale w przypadku eutanazji mam odmienne zdanie od tego co zakłada katolicki Kościół. Kler jest przeciwny eutanazji. Tak, więc według tego zagadnienia każdy kto wierzy powinien być również wierny zasadą jakie nałożyli na nich ludzie reprezentujący tą wiarę. Jak tu jednak nie sprzeciwić się temu, gdy widzi się człowieka proszącego o śmierć? Od 14 lat życie Janusza ÂŚwitaja jest nieustanną męką, ale nie dane jest mu zaznać spokoju. Takich ludzi jak on jest więcej.

Zgadzam się z Rajcą. Eutanazja powinna być zalegalizowana. Jeśli nie dane jest człowiekowi, żyć tak jak chce to przynajmniej powinien mieć prawo do godnej śmierci. Pewnie pojawią się w tym temacie również posty, które będą nawiązywały do tego odwiecznego "TYLKO Bóg dał nam życie i TYLKO On może o nim decydować", ale odpowiedzcie sobie na pytanie zadane przez Rajce:
--- Cytuj ---Czego chciałbym leżąc od 14 lat, i ruszając tylko głową? Czego bym chciał cierpiąc niewysłowione męki ciała i umysłu?
--- Koniec cytatu ---
Czy również wtedy chcielibyście cierpieć katusze, tylko dla ideologii? Sądzę, że nawet najbardziej zagorzały zwolennik teorii Kościoła w takiej sytuacji myślałby o prawie do godnej śmierci.

I pozostaje tylko skomentować jeszcze jedne słowa.

--- Cytuj ---DODO, nawet Jezus mówił, że kara śmierci nie jest złą karą. Wszystko sprowadza się do słuszności wykonania wyroku. Jeżeli takie rzeczy byłyby naciągane - oczywiście, jest to złe. Jednak kara jest w pełni zasłużona.
--- Koniec cytatu ---
Seryjny morderca-pedofil zasługuje na śmierć(a niech ktoś tylko zaneguje...), pomimo tego, że często gorsze dla niego byłoby dożywotnie więzienie, natomiast zwykłemu człowiekowi, który jedyne co ma od życia to cierpienie nie dane jest zaznać spokoju. ÂŚmierć częstokroć nie jest najgorszym rozwiązaniem, a już w takim przypadku jak Janusz ÂŚwitaj, czymś jak najbardziej...dobrym i zasłużonym. Słuszne jest bowiem wyeliminowanie człowieka złego, ale już pozwolenie na decyzje o swoim losie nie? Jaki jest w tym sens. Ludzie mogą decydować o życiu innych, ale nie mogą decydować o życiu własnym.

Bóg po to nam dał wolną wole, abyśmy wiedzieli kiedy jest czas by podjąć tą właściwą decyzje...eutanazji na TAK
.

Riddle.:
Pierwszy ciekawy temat od dość dawna. Problemy eutanazji od zawsze z tego co pamiętam były przedmiotami sporu ludzi za eutanazją i kościoła. Uważam podobnie jak moi poprzednicy, że eutanazja powinna być zalegalizowana, ale tylko w takich samych przypadkach w jakim teraz znajduje się Janusz ÂŚwitaj. Możliwe, że właśnie tego wielki i czysty kościół się boi. Prawdopodobnie myślą, że po zalegalizowaniu eutanazji wielu ludzi którzy nie mają w życiu żadnych problemów zgłoszą się po swoje prawo do śmierci. W czym więc problem żeby zalegalizować tylko na takie przypadki w jakim znajduje się teraz Janusz ÂŚwitaj? Otóż kościół boi się, że straci swój posłuch wśród chrześcijan gdy się zgodzi. Ludzi z natury są tacy, że jak się im da palec to chcą rękę. Tego się obawia kościół. ÂŻe po zalegalizowaniu eutanazji będziemy chcieli więcej.
Wiele osób tutaj może być przeciwko zalegalizowaniu eutanazji, ale przeczytajcie uważnie pytanie Rajcy:

--- Cytuj ---Czego chciałbym leżąc od 14 lat, i ruszając tylko głową? Czego bym chciał cierpiąc niewysłowione męki ciała i umysłu?
--- Koniec cytatu ---

Dyskusja ta sprowadza się do tego czy jesteśmy ludźmi czy ludźmi... Moralność znajduje się i w zalegalizowaniu i w odrzuceniu eutanazji...


Z wyrazami szacunku...

KrokusM:
Już na wstępie zaznaczę, że zgadzam się z moimi poprzednikami. Eutanazja, powinna być zalegalizowana, ale... No właśnie. Spójżmy na to od innej strony. Wyobraźmy sobie następującą sytuację : Eutanazja jest legalna. Człowiek przykuty do łóżka domaga się jej. Dostaje zgodę. Tylo teraz, KTOÂŚ musi wyłączyć aparaturę podtrzymującą chorego przy życiu. Czyli jakby nie patrzeć, odebrać mu życie. Tak. I teraz wyobraźmy sobie, że to MY jesteśmy tym człowiekiem który ma "wyjąć wtyczkę". Zrobilibyście to? Cóż, ja sam miałbym do tego duży opór... A teraz całkiem inna sprawa. Wyobraźmy sobie jeszcze (a co! wyobraźni nigdy dość!), że nigdy nie wynaleziono aparatury zdolnej podtrzymać przy życiu chorego człowieka. Co się dzieję w takiej sytuacji? Proste. Chory UMIERA naturalną śmiercią. Jak najbardziej godną. I teraz pytanie: Po co w ogóle człowieka do takiego urządzenia "podłączać"? Po jaką cholerę się pytam?! Skoro wiadomo, że potem zostanie z niego tylko "roślina", po co na siłę to życie przedłużać?! Co to za życie, spędzone na ciągłym leżeniu w łóżku i wpatrywaniu się w sufit, mażąc przy tym o śmierci? Dochodze więc do wnosku, że gdyby takie urządzenie by nie istniało, nie byłoby problemu. Nikt nie przedłużałby nikomu SZTUCZNIE życia, albo raczej egzystencji. Skoro tylko Bóg decyduje o tym, czy ktoś ma żyć, czy nie, to taka choroba jest przecierz wyraźnym znakiem, że Bóg chce, by dany człowiek umarł. Tylko tu jest problem, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto temu człowiekowi "podłączy rurke" dla szczytnych celów...

Ps. ÂŻeby rozwiązać jakiś problem, często należy sięgnąć do jego podstawy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej